Polexit 42/2021 (537)


Lider „dobrej zmiany” uważa, że w Europie nie ma miejsca dla kraju niezależnego od Unii. Mam nadzieję, że tym razem się myli, a Opposition Führer ma rację grożąc nam wywaleniem z Obozu Socjalistycznego. Gdyby w latach osiemdziesiątych ktoś zaproponował Polakom wyjście spod sowieckiej kurateli, przyjęliby taką propozycję z entuzjazmem. Od tego czasu to i owo się zmieniło, ale nadal stoimy na drodze kacapom i prusakom w ich dozgonnej miłości.
A może czas na powtórkę z historii? Takie sztucznie i przymusowo tworzone państwa jak ZSRR, czy Jugosławia rozpadają się, bo narody w nich mieszkające nic nie łączy, podobnie jak państwo, którym staje się Unia Europejska. Co nas obecnie łączy z Niemcami? Nord Stream 2 z nadwornym unijnym lokajem, powołany przez niemiecką kanclerz?
Wygląda na to, że Koalicja Obywatelska, wbrew własnym intencjom, na coś Polsce się jednak przyda. Nie jest tak głupia, żeby nie zdawać sobie sprawy, że te wszystkie prowokacje nie zjednują jej zwolenników. Ta partia wcale nie pragnie przejęcia władzy. Jej zadaniem jest zniszczyć Polskę! Do tego formalna władza nie jest im potrzebna. „Królowi Europy” wystarczy stanowisko namiestnika, bo gubernatorem mógłby zostać dopiero po wznowieniu Generalnej Guberni.
Nieustanne podsycanie nienawiści nie wymaga żadnego uzasadnienia. Wczoraj można było demonstrować w obronie konstytucji, dzisiaj ją potępiać, bo nie wolno jej przedkładać nad wytyczne unijnych biurokratów. Obydwie demonstracje równie liczne i mądre dają upust nienawiści do PiS, nie wymagając żadnego uzasadnienia ani myślenia, przedkładając emocje nad rozsądek.
Pozytywna strona jest jednak taka, że im prędzej Tusk obrzydzi nam Unię Europejską, tym szybciej z niej wyjdziemy. O reformowaniu tego lewackiego gniota nie ma co marzyć.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=463&wysijap=subscriptions

Zapytajmy Putina 41/2021 (536)


Ach, jak by to było dobrze, gdyby można było utożsamić podział zaszczepionych i niezaszczepionych z preferencjami politycznymi! Niestety, ci niezaszczepieni znajdują się zarówno po stronie polskiej, jak i antypolskiej. Nie ma wyjścia, trzeba z bólem serca oskarżyć własnych ludzi, że padli ofiarą knowań Putina. To może skłoni ich do zaszczepienia się.
Strona antypolska nie ma takiego dylematu. Wszystko bowiem co dzieli Polaków sprzyja destrukcji, o jaką im chodzi. Stale obowiązuje zasada: Im gorzej, tym lepiej. Tu nie ma podziału na mądrych zaszczepionych i głupich niezaszczepionych. Dlaczego? Bo jakiekolwiek dodatkowe podziały we własnych szeregach są niepożądane. Więcej, niezaszczepieni w ich szeregach mogą stać się dodatkową opozycją wobec rządu, ot takie praktyczne zastosowanie wirusa.
A co na to sam Putin, któremu destrukcja państwa polskiego z pewnością leży na sercu? Jeżeli pandemia jest prawdziwa, a szczepienia mogą ją zatrzymać, to powinien popierać niezaszczepionych. Jeśli natomiast pandemia jest fałszywa, a dopiero szczepionki mają dokonać depopulacji, to powinien popierać szczepienia. On, zajęty wojną hybrydową na polsko-białoruskiej granicy, milczy niestety w tej sprawie, skazując nas na domysły i opinie pokazywanych w telewizji zamaskowanych przechodniów oraz tak zwanych autorytetów.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=462&wysijap=subscriptions

Chłopiec do bicia 39/2021 (534)


Czy nie odnosicie wrażenia, że Polska stała się dla Unii Europejskiej takim przysłowiowym chłopcem do bicia? Czego by rząd w Warszawie nie zrobił, to zawsze jest według nich źle, albo za mało. Najpierw bronimy się przywołując prawo i zdrowy rozsądek, jak na przykład w sprawie Izby Dyscyplinarnej dla sędziów, czy wspieranie rodzin przez samorządy. Później cichcem ustępujemy z niewiadomego powodu, udając, że nic się nie stało.
Lista ustępstw jest długa i z każdym dniem staje się coraz dłuższa. Niezależnie od tego jak kuriozalne są żądania unijnych biurokratów, to w końcu i tak je spełniamy. Turowa nie da się zamknąć z dnia na dzień, ale przegraną o tę perłę w przemysłowej koronie mamy jak w chińskim banku.
Przypomina to coraz bardziej uległość, jaką byliśmy zmuszani okazywać Związkowi Sowieckiemu. Wówczas, za żelazną kurtyną byli Amerykanie, których Rosjanie oskarżali o bicie murzynów. Tylko patrzyć jak Polacy zostaną o to samo oskarżeni. Gdy zaczniemy tłumaczyć, że u nas nie ma murzynów, to usłyszymy, iż właśnie dlatego ich nie ma, bo ich (wy)biliśmy.
Przy założeniu dozgonnej, wasalskiej miłości do Unii Europejskiej, stajemy się nie tylko pośmiewiskiem, ale i przykładem dla pozostałych wasali do czego prowadzi pokora i posłuszeństwo, zamiast konsekwentnego sprzeciwu wobec idiotycznych biurokratów, za którymi stoją lobbyści na rzecz brudnych interesów. Im więcej bezsensownych ustępstw, tym więcej kuriozalnych żądań. Ta spirala nie ma końca.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=461&wysijap=subscriptions

Taktyka 39/2021 (534)


Prymitywne emocje, w dyskursie publicznym, wyparły używanie rozumu. Wyszedł on niejako z mody. Został jeszcze, chyba przez przeoczenie, program telewizyjny odwołujący się nie tyle bezpośrednio do rozumu, co do wiedzy.
Oglądając teleturniej „Jeden z dziesięciu” można się wiele nauczyć, nie tylko poszerzając zakres wiedzy. Można też nauczyć się taktyki postępowania z konkurencją. Program ten nie uwzględnia parytetów, przez co kobiet jest w nim tyle, ile przejdzie wstępne eliminacje, czyli około jedna na dziesięciu zawodników.
Ze zdziwieniem spostrzegłam, że bardzo często to właśnie ta jedyna kobieta przechodzi do następnego etapu. Jak to się dzieje? Zachowanie szans na przejście do drugiego etapu ma się największe, gdy odpowiada się jak najrzadziej. To jednak zależy od współgrających, którzy mogą, ale nie muszą wywoływać do tablicy. Czyżby wszyscy panowie byli takimi dżentelmenami dając kobiecie fory? Nie, to czysty pragmatyzm. Lepiej zawczasu utrącić zawodnika stanowiącego zagrożenie, a takimi zazwyczaj są dobrze przygotowani mężczyźni. Z nieporadną niewiastą łatwiej dać sobie radę w końcowym, decydującym momencie.
Obawiam się, że tę technikę stosuje się nie tylko w teleturnieju, ale zwłaszcza w polityce. Praktyczniej jest wpuścić na ważne stanowisko miernotę, niż bystrzaka, który mógłby w przyszłości wyeliminować protektora. Mniejsza o urzędnicze stołki. Ta praktyka najwięcej szkody przynosi kulturze, gdzie trudno o precyzyjne kryteria. Dlatego nie dziwmy się, że różne kanalie bezkarnie zakłamują naszą historię. Dobre seriale mogłyby to zmienić, ale kto i po co miałby się kopać z koniem pod postacią postkomunistycznych „elit”?

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=460&wysijap=subscriptions

Antysemityzm 38/2021 (533)


Zbrodnia to niesłychana, Pani Żydem nazwała Pana. Do tego mniej więcej sprowadza się polski antysemityzm. Powszechnie bowiem wiadomo, że antysemitą nie jest ten, kto nie lubi Żydów, a ten, kogo Żydzi nie lubią, a najbardziej nie lubią tych, którzy psują im interesy. Sentymenty pozostawiają Polakom, sami zaś używają ich, jednak jako szantażu. Płaćcie, albo będziemy was szkalować przed całym światem – na tym polega realizacja geszeftu – holokaustu. Prawda historyczna nie ma tu nic do gadania. Jeśli jest inna od tej lansowanej przez usłużnych „historyków”, to tym gorzej dla prawdy. Chodzi wyłącznie o wywoływanie litości wycenianej przez akt bezprawia nr 447 na niebotyczne sumy, które mieliby płacić Polacy jako zbrodniarze zastępczy za Niemców, faktycznych sprawców.
Na tym wywód można by zakończyć, bo lista zbrodni wynikających tylko z dbałości o interesy jest zbyt długa, żeby udało się je choćby pobieżnie wymienić w krótkim felietonie. Bądźmy jednak świadomi zastawianych na nas sideł. W Internecie pełno jest alarmujących opowieści o tym, co już w Polsce należy do państwa Izrael. Nie podejmuję się sprawdzenia wiarygodności tych sensacji, dlatego ich nie przytoczę.
Tu mała ciekawostka – największymi antysemitami są murzyni, bo też pragną spieniężyć własne poczucie krzywdy. To im przecież należy się litość całego świata, wymierna w dolarach, którą zagarniają im sprzed nosa żydowscy posiadacze mediów, nie tylko w USA – niestety. Nasze media też są przewrażliwione szczególnie na punkcie antysemityzmu. Nie mamy wpływu na to, jak wygląda promocja kultury (nie)polskiej w Polsce. Może warto by wreszcie zacząć ujawniać, kto ten wpływ ma. My sami mamy bardzo wąski zakres działania, ale spróbujmy z niego skorzystać. Zacznijmy rozmawiać zrozumiałym dla Żydów językiem. Jest nim pieniądz. Każdy może zacząć od wstrzymania się przed kupowaniem produktów oznaczonych kodem 729.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=459&wysijap=subscriptions