Archiwum kategorii: Aktualności

Sztuka sztuczności 44/2026(798)

Naśladowanie natury przestało być sztuką. Co jest nią teraz? To wiedzą tylko „rzetelni” urzędnicy, których o dobry gust trudno podejrzewać. Gdyby takiego pociotka, mianowanego na kolejnego ministra, coś mogło dyskwalifikować, to właśnie chyba jedynie dobry gust.
Nie ma takiej obawy, bo Bruksela na to nie zezwoli. Nie po to zostały opanowane prestiżowe nagrody, żeby dopuszczać do zaszczytów kogoś spoza sitwy. Do takiego Nobla np. można się wkupić jedynie ewidentnym draństwem. Literackiego Nobla dostała osoba przyprawiająca Polakom gęby antysemitów, czyli faktycznie zasłużyła się politycznie Europie, a ewentualnych wartości literackich „dzieła” nikt z przyznających nagrodę zapewne nie traktował poważnie. Żeby było na przekór, to „pokojowego” czyli politycznego Nobla przyznano Bolkowi analfabecie, nie umiejącym się nawet podpisać, co ustalił „niezawisły sąd” Ale ile on zrobił dla pokoju światowego!
Sztukę sztuczności opanowują kolejne grupy zawodowe, od których przestaje się wymagać rzetelności, a jedynie przynależności.

Murem za gburem 43/2026(797)

   Dlaczego za gburem? Bo gbur, to ktoś, kto gwarantuje brak pojednania między Polakami, w myśl zasady: zgoda buduje, niezgoda rujnuje. To właśnie gbury i głupki wszelkiej maści rujnują Polskę, niezależnie od tego, czy są świadome własnego udziału w demolce państwa.
   Dla nich liczą się tylko „Prawdziwi Europejczycy”, do których prawdziwych Polaków nie zaliczają. Taki Europejczyk może być skądkolwiek, nawet rodem z Bangladeszu, czy z Pekinu, stolicy Chin. Ważne, żeby tego ostatniego nie mylić z kimś, kto wysiaduje pod PKiN-em, czyli nieszczęsnym, warszawskim prezencie Stalina. To bynajmniej nie oznacza braku przychylności dla ziomków największego mordercy wszech czasów, bo komunizm, podobnie jak Lenin, są niestety wiecznie żywi.
   Gbur (gburka?) współczesny, to kwintesencja nowoczesności, nie skażona dopuszczaniem do głosu zdrowego rozsądku. Dlaczego to takie ważne? Bo tylko kłamstwo i chamstwo gwarantuje właściwe wydawanie pieniędzy polskiego podatnika. Permanentny dureń na ministerialnym stanowisku nie wyda pieniędzy na cokolwiek pożytecznego, a o to właśnie chodzi! Rozwalenie państwa, tak, żeby nie dało się w nim żyć, jest wyraźnym celem niemieckiego namiestnika, pełniącego rolę polskiego premiera.
   Najkrócej rzecz ujmując, komunista musi być gburem, bo to cecha rozpoznawcza.

Tanie dranie 42/2026(796)

Takie tanie dranie niesłychanie bywały w PRL-u, o czym można się było dowiedzieć z kabaretowej piosenki. Teraz draństwo spowszedniało na tyle, że drań reklamy nie potrzebuje. Robi, co lubi dla samej przyjemności, nie zabiegając nawet o potencjonalnego zleceniodawcę. Jakby tego było mało, to drań właśnie oskarża niewinnych. Pomówiony, najlepiej żeby siedział cicho, bowiem pomawiający nie musi przedstawiać żadnych dowodów, wystarczy piastowane przezeń stanowisko, im wyższe, tym bezkarność pewniejsza.
Drań krajowy, to mały pikuś przy unijnym, a zwłaszcza przy korporacyjnym. Tamte dranie nie są tanie i nie do nasycenia. Czy z tak powszechnym draństwem da się coś zrobić? Samo z mody nie wyjdzie, podobnie, jak podarte dżinsy modne od prawie sześćdziesięciu lat.

11

Lobbyści 41/2026(795)

Na czym polegała wolna konkurencja? Na dostarczaniu na rynek pożądanych produktów, po możliwie najniższej cenie. Przeciwieństwem jest lobbing, który polega po prostu na przekupstwie. Lobbysta, może dostarczać badziewie za granty „wyprodukowane” przez anonimowego podatnika, którymi, to grantami, dysponują rządy-nierządy. Tu ważne są układy personalne oparte na dojściu do łapówkarzy na odpowiednim szczeblu.
Załóżmy taką sytuację: rząd uznał, że należy dozbroić armię i ogłosił przetarg na produkcję amunicji. Z pośród wielu zgłoszeń rozpatrzmy dwa: producent krajowy z wieloletnim doświadczeniem proponuje dobry, sprawdzony produkt; konkurentem jest firma pracująca dla potencjalnego wroga i lobbing mająca w małym palcu. Kogo wybierze nierząd polski? Oczywiście lobbystę, tak ustawiając przetarg, żeby tylko jego badziewie mogło wygrać. Zyskiem podzieli się z kim trzeba.
„Demokracja walcząca” walczy właśnie o to, żeby bandytę, który dorobił się majątku na swym procederze, traktować jak lobbystę. Przedmiotem „lobbingu” byłoby odstąpienie od ścigania za przestępstwo. Zaprzyjaźniony z Żurkiem prokurator na pewno potraktowałby życzliwie takiego delikwenta.
Wracając do podziału na wolną konkurencję i lobbing, to w Unii Europejskiej, ta pierwsza jest na spalonej pozycji.

Sztuczni inteligenci 40/2026(794)

   Sztuczna inteligencja tym różni się od sztucznych inteligentów, że jest prawdziwa i na tym polega paradoks. Bycie „inteligentem” nobilitowało nawet za czasów PRL-u, który na sztandarach miał klasę robotniczą. Tamto zakłamanie różniło się od dzisiejszego kompleksem na tle właśnie braku klasy. Obecne tumany nie mają kompleksów na tym tle, przeciwnie głupota jest dla nich powodem do dumy. Liczy się przecież wyłącznie posłuszeństwo: albo wobec Moskwy, dzisiaj wobec Berlina. Ale czy bałwanom da się to wytłumaczyć? 
   Sztucznemu inteligentowi zdaje się, że jest „elitą”. Co rozumie jako prawo gardzenia wszystkimi myślącymi samodzielnie. Kogo mamy bać się bardziej: AI niekontrolowana, jest nieprzewidywalna, natomiast sztuczny inteligent wybierze zawsze najgorsze rozwiązanie każdego problemu. Da się coś z tym zrobić, czy czekamy, aż będzie za późno na ratunek? Chaos totalny już puka do drzwi.