Wyłom w systemie

   ‒ Nareszcie coś pozytywnego – powiedziała Małgorzata wskazując na ekran komputera.
   ‒ Rzeczywiście, Polska zajmuje obszar przebogaty w to co pod ziemią, jak i w to, co na jej powierzchni – przyznał DUCH CZASU.
   – Przy tym jesteśmy narodem zdolnych ludzi, którzy potrafiliby zrobić należyty użytek z tych skarbów.
   ‒ To dlaczego tego nie robimy?
   ‒ Mój znajomy proponuje następujące kroki: zakładanie lokalnych banków, nadzorowanych przez społeczność danego terenu.
   ‒ Czym by się różniły od już istniejących?
   ‒ Udziałowcami byliby wyłącznie mieszkańcy. Wpłacaliby przykładowo po 2000zł.
   ‒ Czyli trzydziestotysięczne miasto mogłoby dysponować kapitałem około sześćdziesięcioma milionami złotych?
   ‒ Załóżmy. Lokalni przedsiębiorcy mogliby zaciągać kredyty na uczciwych warunkach, a akcjonariusze w przyszłości otrzymywaliby dywidendy.
   ‒ To dlaczego nikt tego nie robi?
   ‒ Może należy ludzi uświadomić?
   ‒ Obawiam się, że im więcej byłoby chętnych, tym bardziej byłoby to niemożliwe.
   ‒ Dlaczego? 
   ‒ Wyobrażasz sobie, żeby światowi banksterzy dopuścili do takiego wyłomu w systemie? 
   ‒ Czy naprawdę musimy tym się przejmować? Przypomnijmy sobie Lisków... 

Marek Podkowski, Działalność społeczno-gospodarcza ks. Wacława Blizińskiego w Liskowie (1900−1939) – link

Puls Bankowości Spółdzielczej, Początki spółdzielczości – Ksiądz Wacław Bliziński założyciel Kasy Kredytowej w Liskowie – link

Zbrodnia i nagroda 8/2026(762)

 Dawniej zbrodnia się opłacała pod warunkiem, że jej sprawca pozostał nieznany. Teraz opłaca się podwójnie i właśnie dlatego, że zbrodniarz jest znany. Oto krótka instrukcja, jak tego dokonać, którą można sobie poczytać przy porannej kawie, lub żurku.
   Najpierw trzeba dać się poznać z najgorszej strony, żeby „demokracja warcząca” nabrała do ciebie zaufania. Tu wystarczą wulgarne bluzgi na wszystkich możliwych forach, ale koniecznie skierowane przeciw „polskim faszystom” szeroko pojętym. Jak się upewnisz, że zostałeś zauważony przez kogo trzeba, zaoferuj swoje cenne usługi. 
   Może to być udział w napaści na jakąś staruszkę, która krytykuje Owsiaka, albo innego „bohatera/idola” naszych władców. Policja tyle ma wakatów, że przyjmie cię z otwartymi ramionami, tylko upewnij się, czy komendant na pewno jest po właściwej stronie, czyli rozumie prawo jak Tusk z Żurkiem razem wzięci.
   Teraz jest punkt najważniejszy. Trzeba wytropić kogoś majętnego, kto trzyma gotówkę w domu i najlepiej, żeby w ogóle nie interesował się polityką. Wizyta o szóstej rano kompletnie go zaskoczy i obezwładni. Prócz gotówki możecie poczęstować się jeszcze jakimiś wartościowymi przedmiotami, które łatwo spieniężyć. Prokurator to przyklepie, bo podobnie jak wy jest „umoczony”.

Winien, czy ma?

‒ Gubię się w tych rachunkach – powiedziała Małgorzata.
‒ Zawsze podejrzewałem księgowych o machlojki – przyznał DUCH CZASU. – Samo nazewnictwo wygląda, jak rodem z mafii.
‒ Właśnie, w tym rzecz. Też nie rozumiem tego nazewnictwa. Czy jak „mam”, to znaczy, że jestem „winna”?
‒ Na to wygląda, co więcej, masz praktycznie tylko to, co i tak jesteś winna, czyli tak, czy siak posiadaczem jest zawsze ktoś inny.
‒ Bank?
‒ Dawniej bank przechowywał pieniądze depozytorów, za co im płacił i udzielał z nich kredytów, za co kredytobiorcy płacili – zauważył DUCH CZASU ‒ Teraz dopisuje sobie zera, a tobie każe za nie płacić.
‒ Poczekajmy jak zlikwidują gotówkę, wówczas za jednym pociągnięciem będzie można pozbawić pieniędzy każdego nieprawomyślnego obywatela.
‒ Po to właśnie brukselscy biurokraci jeżdżą do Chin na szkolenia. Zgroza!

Wszechobecna niedorzeczność 7/2026(761)

 Mówić przez półtorej godziny, jak się nie ma nic do powiedzenia, to talent, z którym trzeba się urodzić. Taki „mistrz” bierze na warsztat sławną postać, jak np. Kuklińskiego, lub znaną aktorkę i powtarza w kółko kilka tych samych zdań, jakie można przypisać każdemu. Niekiedy, już na samym początku, proponuje, żeby go „polubić”, zanim się go pozna, bo jak poznasz, to możesz nie polubić.
   Tak działają różni pseudo: publicyści, dziennikarze, artyści i politycy. Ci ostatni są najgroźniejsi, bo od nich dużo zależy, nawet jeśli kłamią tak otwarcie, jak Tusk. Teraz próbują właśnie „umoczyć” nas na miliardy, które spłacać będą jeszcze nasze wnuki. Za te nasze pieniądze Niemcy znowu chcą się zbroić. Wywołali dwie wojny światowe, które przegrali formalnie, ale co nam ukradli, to ich, więc wiedzą jak to się robi. Zamiast płacić, oni nam reparacje, to my im mamy płacić kolejną kontrybucję, jak w Generalnej Guberni. 
   I to niestety, nie jest jakaś tam niedorzeczność, a kolejny szwabski plan rozbioru Polski.

Zapytaj ZUS-u

   ‒ Co ty na to? – spytała Małgorzata, kiedy odłożył przeczytane pismo.
   ‒ Jesteś dłużniczką na przeszło jedenaście tysięcy złotych – odparł DUCH CZASU. 
   ‒ Ale jakim cudem? ZUS przecież sam potrąca mi składkę zdrowotną.
   ‒ ZUS? Zależy jak ten skrót rozumieć. 
   ‒ Jak na przykład?
   ‒ Chociażby: Związek Uzurpatorskiej Samowoli, albo Zakład Utajnionych Skarbów. 
   ‒ Lepiej poradź mi co robić. Z tego pisma wynika, że nad moimi rzekomymi należnościami tylko za październik 2019 r. urzędnicy pracowali aż przez siedem dni podliczając różne składki, koszty egzekucyjne, odsetki za zwłokę, na przeróżne kwoty, później zsumowane. Nic z tego nie rozumiem.
   ‒ I o to właśnie chodzi. Komornik też nie będzie musiał wiedzieć, co przeskrobałaś, kiedy wezwie policję, żeby cię wyprowadziła z mieszkania.
   ‒ Za te zmyślone długi sprzed siedmiu lat?
   ‒ Tak, między innymi, działa mafia.
   ‒ A gdybym zaproponowała, że co miesiąc uiszczę 50 zł.?
   ‒ Przy tym tempie naliczania odsetek za zwłokę, to już po pół roku będziesz miała dwukrotną sumę zadłużenia.
‒ I widmo komornika?
‒ Zapytaj ZUS-u.