Wyłom w systemie

   ‒ Nareszcie coś pozytywnego – powiedziała Małgorzata wskazując na ekran komputera.
   ‒ Rzeczywiście, Polska zajmuje obszar przebogaty w to co pod ziemią, jak i w to, co na jej powierzchni – przyznał DUCH CZASU.
   – Przy tym jesteśmy narodem zdolnych ludzi, którzy potrafiliby zrobić należyty użytek z tych skarbów.
   ‒ To dlaczego tego nie robimy?
   ‒ Mój znajomy proponuje następujące kroki: zakładanie lokalnych banków, nadzorowanych przez społeczność danego terenu.
   ‒ Czym by się różniły od już istniejących?
   ‒ Udziałowcami byliby wyłącznie mieszkańcy. Wpłacaliby przykładowo po 2000zł.
   ‒ Czyli trzydziestotysięczne miasto mogłoby dysponować kapitałem około sześćdziesięcioma milionami złotych?
   ‒ Załóżmy. Lokalni przedsiębiorcy mogliby zaciągać kredyty na uczciwych warunkach, a akcjonariusze w przyszłości otrzymywaliby dywidendy.
   ‒ To dlaczego nikt tego nie robi?
   ‒ Może należy ludzi uświadomić?
   ‒ Obawiam się, że im więcej byłoby chętnych, tym bardziej byłoby to niemożliwe.
   ‒ Dlaczego? 
   ‒ Wyobrażasz sobie, żeby światowi banksterzy dopuścili do takiego wyłomu w systemie?

Winien, czy ma?

‒ Gubię się w tych rachunkach – powiedziała Małgorzata.
‒ Zawsze podejrzewałem księgowych o machlojki – przyznał DUCH CZASU. – Samo nazewnictwo wygląda, jak rodem z mafii.
‒ Właśnie, w tym rzecz. Też nie rozumiem tego nazewnictwa. Czy jak „mam”, to znaczy, że jestem „winna”?
‒ Na to wygląda, co więcej, masz praktycznie tylko to, co i tak jesteś winna, czyli tak, czy siak posiadaczem jest zawsze ktoś inny.
‒ Bank?
‒ Dawniej bank przechowywał pieniądze depozytorów, za co im płacił i udzielał z nich kredytów, za co kredytobiorcy płacili – zauważył DUCH CZASU ‒ Teraz dopisuje sobie zera, a tobie każe za nie płacić.
‒ Poczekajmy jak zlikwidują gotówkę, wówczas za jednym pociągnięciem będzie można pozbawić pieniędzy każdego nieprawomyślnego obywatela.
‒ Po to właśnie brukselscy biurokraci jeżdżą do Chin na szkolenia. Zgroza!

Wszechobecna niedorzeczność 7/2026(761)

 Mówić przez półtorej godziny, jak się nie ma nic do powiedzenia, to talent, z którym trzeba się urodzić. Taki „mistrz” bierze na warsztat sławną postać, jak np. Kuklińskiego, lub znaną aktorkę i powtarza w kółko kilka tych samych zdań, jakie można przypisać każdemu. Niekiedy, już na samym początku, proponuje, żeby go „polubić”, zanim się go pozna, bo jak poznasz, to możesz nie polubić.
   Tak działają różni pseudo: publicyści, dziennikarze, artyści i politycy. Ci ostatni są najgroźniejsi, bo od nich dużo zależy, nawet jeśli kłamią tak otwarcie, jak Tusk. Teraz próbują właśnie „umoczyć” nas na miliardy, które spłacać będą jeszcze nasze wnuki. Za te nasze pieniądze Niemcy znowu chcą się zbroić. Wywołali dwie wojny światowe, które przegrali formalnie, ale co nam ukradli, to ich, więc wiedzą jak to się robi. Zamiast płacić, oni nam reparacje, to my im mamy płacić kolejną kontrybucję, jak w Generalnej Guberni. 
   I to niestety, nie jest jakaś tam niedorzeczność, a kolejny szwabski plan rozbioru Polski.

Zapytaj ZUS-u

   ‒ Co ty na to? – spytała Małgorzata, kiedy odłożył przeczytane pismo.
   ‒ Jesteś dłużniczką na przeszło jedenaście tysięcy złotych – odparł DUCH CZASU. 
   ‒ Ale jakim cudem? ZUS przecież sam potrąca mi składkę zdrowotną.
   ‒ ZUS? Zależy jak ten skrót rozumieć. 
   ‒ Jak na przykład?
   ‒ Chociażby: Związek Uzurpatorskiej Samowoli, albo Zakład Utajnionych Skarbów. 
   ‒ Lepiej poradź mi co robić. Z tego pisma wynika, że nad moimi rzekomymi należnościami tylko za październik 2019 r. urzędnicy pracowali aż przez siedem dni podliczając różne składki, koszty egzekucyjne, odsetki za zwłokę, na przeróżne kwoty, później zsumowane. Nic z tego nie rozumiem.
   ‒ I o to właśnie chodzi. Komornik też nie będzie musiał wiedzieć, co przeskrobałaś, kiedy wezwie policję, żeby cię wyprowadziła z mieszkania.
   ‒ Za te zmyślone długi sprzed siedmiu lat?
   ‒ Tak, między innymi, działa mafia.
   ‒ A gdybym zaproponowała, że co miesiąc uiszczę 50 zł.?
   ‒ Przy tym tempie naliczania odsetek za zwłokę, to już po pół roku będziesz miała dwukrotną sumę zadłużenia.
‒ I widmo komornika?
‒ Zapytaj ZUS-u.

Przekonać, przekupić, zabić 6/2026(760)

Nasi odwieczni wrogowie zawsze preferują jedną z powyższych opcji wpływania na losy Polaków. Najłatwiej przekonać polskie barany, żeby wybrały sobie wilka na przywódcę stada. Stąd tyle wysiłku i pieniędzy „sponsorów” włożonych w ogłupianie naszego narodu wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe, od najmłodszych, po najstarszych.
Gdy przywódcą kraju jest ktoś nie z nadania Berlina z Moskwą razem wziętych, to zostaje przekupstwo i dożywotni szantaż. W chwili obecnej przekupstwo na najwyższych stanowiskach nie wchodzi w grę, bo prezydent jest nieprzekupny, a „premiera” nie trzeba kupować, bo dawno został kupiony za psi pieniądz.
Po 10 kwietnia 2010 r., już wiemy, że najskuteczniejszą metodą jest mord, z którym nawet nie trzeba się kryć, bowiem dodatkowo działa odstraszająco.
W tej sytuacji, porozumienie między polskim prezydentem, a szwabskim premierem nie wchodzi w grę, gdyż jest ono możliwe tylko tam, gdzie są wspólne cele, a strony mają odmienny pogląd na środki, jakimi te cele można osiągnąć.
Prezydenta mamy Polaka, któremu leży na sercu nasze dobro. Odwrotnie jak „premierowi”, bo tę funkcję idioci powierzyli niemieckiemu namiestnikowi. Kaszubskim kundlem gardzą nawet jego mocodawcy. Z tym, że pogarda, to jedno, a policzalne korzyści generowane nieudolnością zatrudnionych przez niego, matołów na ministerialnych stołkach, to drugie.