Zagłodzić 41/2020 (484)

Nic nowego pod słońcem. Niemka wyraziła tylko wolę własnego narodu, proponując zagłodzić finansowo narody nieposłuszne. Naszemu rządowi taki totalitaryzm jest obcy, żeby nie powiedzieć – wstrętny. Co najwyżej, w imię „moralności” próbuje zagłodzić rolnictwo, czym bardzo ucieszył lewicę, która odczytała to jako krok w pożądanym przez nią kierunku. Taki śliczny zbieg okoliczności, klamra spinająca narodowy socjalizm hitlerowski ze stalinowskim komunizmem. Hitler próbował nawet własnego psa przekonać do zaniechania spożywania mięsa. Stalin przekonywać nikogo nie musiał, bo takie luksusy były przeznaczone wyłącznie dla przedstawicieli ludu pracującego miast i wsi.
Jestem pełna podziwu dla przezorności lewactwa, bo kiedy obrona biednych zboczeńców wypali się, można będzie zacząć bronić wegetarian. Obawy są poważne. Zyskali bowiem na usunięciu z rządu najlepszego dotychczas Ministra Rolnictwa, ale mogą stracić więcej na polu nauki i szkolnictwa. Nowy minister zakaże genderyzmu w szkołach i co wtedy? Sromotna klęska! Na razie trwa nagonka na nowego ministra, ale czy przyniesie pożądany skutek? Mam nadzieję, że nie.
Ogólnie rzecz ujmując mamy remis. Lewactwo, co ugrało na niszczeniu polskiej gospodarki w imieniu „biednych zwierzątek”, to może stracić w szkolnictwie, jeśli zakaże się wstępu do szkół „biednym zboczeńcom”.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=404&wysijap=subscriptions

Róbmy swoje 40/2020 (483)

Świat śwruje, ale to nie powód, żebyśmy mu wtórowali. Komunizm w żadnym ze swoich stadiów nie ma nic wspólnego z logiką i zawsze żeruje wyłącznie na emocjach. Obecnie mamy do czynienia z fazą żałosnych błaznów występujących w obronie proletariatu zastępczego, jakim stali się biedni zboczeńcy, których w Polsce jakoś nikt nie chce prześladować. Brak też nam murzynów, w imieniu obrony których można by dewastować wszystko, co popadnie.
Sługusy Moskwy w następnym pokoleniu stali się „Europejczykami” i zrobią dla Berlina wszystko, co złe dla Polski, nawet się z tym nie kryjąc. Uwłaszczeni na majątku odebranym Polakom są bezkarni, zwłaszcza że popierani przez destruktorów wszelkiej maści, dla których my, Polacy staliśmy się obiektem napaści.
Cudem udało się odwojować trochę niezależności w mediach. Front walki między nimi to nie tylko konfrontacja TVPolskiej z TVNiemiecką. Spektrum jest szersze i to dobrze. Gorzej, że nadal sądownictwo jest niezależne od zdrowego rozsądku, a kultura schlebia tylko niewybrednym gustom. W gospodarce mieliśmy najmądrzejszego Ministra Rolnictwa odkąd pamiętam. Niestety, mądrość, to raczej wada niż zaleta w naszych czasach, więc rekonstrukcja rządu go wymiotła.
Co w takiej sytuacji możemy robić my, szaraczkowie? Wspierać byłego ministra kupując polskie produkty rolne. Każdy z nas może stwierdzić, czy to co chce kupić jest opatrzone kodem 590…, czy innym. Zacznijmy też domagać się głośno godziwej rozrywki. Współczesne polskie seriale, niechlubnym wzorem Zachodu, coraz częściej pozbawione są scenariuszy. Wygląda jakby reżyser przychodził na plan i pozwalał aktorom mamrotać co popadnie, okraszając to sowicie mordobiciem i słodkimi całuskami co pięć minut.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=403&wysijap=subscriptions

Źli i dobrzy 39/2020 (482)

Ludzie dzielą się na złych i dobrych.
Ci źli hodują norki, które zjadają tony odpadów mięsnych z uboju, utylizując je w ten sposób i tworząc nawóz naturalny. Kłopot złych ludzi polega na tym, że muszą się ze zwierzakami dobrze obchodzić, bo inaczej ich futro zda się psu na budę. Dobrzy ludzie postanowili wyzwolić futrzaki, wybijając je humanitarnie co do jednego, oczywiście dla ich dobra.
Źli ludzie kradną pszczołom miód, dobrzy podkarmiają je cukrem, żeby nie musiały bez sensu szukać kwiatków, a ci najlepsi miodu nie jedzą, bo razi ich niewolniczą pracą owadów.
Źli ludzie zmuszają krowy do dawania mleka, kury do znoszenia jaj, hodują prosiaki, żeby je później pozjadać. Dobrzy słusznie zakażą im tych niecnych praktyk.
Dobrzy ludzie sprawdzą, czy należycie opiekujesz się swoim psem, lub kotem, bo jak nie, to ci go odbiorą i zrobią z nim co należy, żeby się więcej nie męczył. Jeśli nawet nie masz kanarka w klatce, to i tak dobrzy ludzie w asyście policji, bez nakazu sądowego wejdą do twojego domu, żeby sprawdzić, czy nie ukrywasz gdzieś królika w kapeluszu, albo żółwia w szafie. Jeśli nie masz w niej żadnego trupa, to po wyjściu dobrych ludzi możesz go tam znaleźć.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=402&wysijap=subscriptions

Gruziński toast 38/2020 (481)

Przez pustynię wędrowały trzy róże: biała, kremowa i czerwona. Po drodze były źródełka, ale wody za darmo nie użyczały. Oddasz płatek, to się możesz napić. Bia­ła róża nigdy na taką transakcję nie przystawała, czerwona odwrotnie, nie przepuści­ła żadnej okazji. Kremowa od czasu do czasu oddawała płatek za łyk wody. Kiedy dotarły na miejsce biała była kompletnie zwiędła, czerwonej nie pozostał żaden płatek, a kremowa zachowała niezłą kondycję. Wypijmy za kremową różę!
Czy coś nam ta przypowiastka przypomina? Może stosunek do alkoholu? Biała róża, to abstynenci, kremowa, to pijący okazjonalnie, a czerwona, to alkoholicy.
A jakby tak przyrównać to do polityków? Ci najbardziej ideowi nie uznają żadnych kompromisów. Pod ich przywództwem najłatwiej o zagładę. Czerwoni (nomen omen) to koniunkturaliści, którzy mogą głosić wszelkie idee, wzajemnie się wy­kluczające. Mają na względzie wyłącznie korzyści osobiste. Kremowi, to pragmaty­cy, którzy wiedzą, że dotarcie do celu wymaga pewnych ustępstw. Nie oznacza to jednak wpuszczania lisa do kurnika, a z taką właśnie sytuacją mamy ostatnio do czynienia. Jeżeli czerwoni chwalą inicjatywę białych, to znaczy, że zostali wpusz­czeni do kurnika.
Zakaz hodowli zwierząt pod pretekstem, że dzieje im się krzywda, jest namacal­nym dowodem, jak lewactwu udało się zmanipulować prawicę. Zamiast postulatu do­brego traktowania zwierząt, jest ich unicestwianie!
Rolnicy, przestańcie szukać żon, zacznijcie szukać sobie innego zajęcia!

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=401&wysijap=subscriptions

Siła postępu 37/2020 (480)

Joe Biden kandydat na prezydenta USA z ramienia Demokratów odkrył właśnie, że wynalazcą żarówki nie był żaden biały Edison, a czarnoskóry Afroamerykanin. My też nie możemy być gorsi. Ogłośmy, że Kopernik nie tylko był kobietą, ale jeszcze czarnoskórą lesbijką. W tym celu trzeba powołać odpowiednią komisję, w skład której wejdą „najwybitniejsi naukowcy i autorytety moralne”. Można też powołać oddolny, spontaniczny ruch o wdzięcznym skrócie RZDDzDM, który nie byłby oczywiście żadną konkurencją dla LGBT, przeciwnie oba ruchy będą ściśle współpracowały, pod warunkiem ma się rozumieć, że nowa inicjatywa otrzyma od władz Warszawy nie mniejsze dotacje na działalność.
Temu oddolnemu, spontanicznemu ruchowi będą przewodzili włodarze dużych miast posiadający wystarczające zaplecze i poparcie Koalicji Obywatelskiej. W ten sposób knowania wrogów postępu nie powiodą się. Na nic zda się cała akcja pt. „Szambo 2” wymierzona w znakomitego twórcę „Nowej Solidarności” ostatnio nazywanego przez złośliwych, nie wiadomo dlaczego „Szambelanem”. Stanie on teraz na czele supernowej, oddolnej, spontanicznej akcji zorganizowanej pod auspicjami RZDDzDM. Przypomnijmy pełną nazwę: Ruch Zawiedzionych Dyplomowanych Dostojników z Dużych Miast. Przy okazji należy zdementować fałszywą pogłoskę, jakoby „Dyplomowanych Dostojników” należało zastępować słowem „Dupki”, dzięki czemu zbyt długa nazwa uległaby pożądanemu skrótowi.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=400&wysijap=subscriptions