Kosztowne przejęzyczenie 24/2014 (155)

     Czy przejęzyczenie głowy państwa może mieć daleko idące konsekwencje? To zależy jakiej głowy i jakiego państwa. Jeśli takiej głowy i takiego państwa jak nasze, to bez znaczenia, bo jak pokazało ostatnie orędzie wygłoszone w sejmie, zadziałało ono nasennie, a sen, jak wiadomo, krzepi i tylko tyle. Jeśli nawet były jakieś przejęzyczenia, to nikt ich nie zauważył.

     Zgoła inaczej sprawy się mają, kiedy „przejęzyczył” się prezydent USA. Wówczas cały świat usłyszał z jego ust o „polskich obozach koncentracyjnych”, a to już nie przelewki. Druga wojna światowa wybuchła 75 lat temu, kto by zatem pamiętał jak do niej doszło? Jeśli prezydent najpotężniejszego stale państwa daje do zrozumienia, że Polacy są odpowiedzialni za holokaust, to zapewne wie co mówi.

    Też przychylam się do tej opinii, (tj., że wie co mówi, ale nie mówi tego w dobrej wierze). Powiedział dokładnie to, co miał powiedzieć dla urabiania opinii światowej. W ten sposób dał zielone światło lobbystom Izraela do wystąpienia o odszkodowania do władz polskich, które skwapliwie uchwaliły prawo pozwalające na bezprecedensową grabież. Bogu ducha winni Polacy, mało że najbardziej ucierpieli i najdzielniej odpierali napaść niemiecką, to jeszcze mają za nią płacić!

     Takiej perfidii nie wymyśliłby najbardziej wyrafinowany pisarz. A rząd Donalda Tuska, mieniący się polskim rządem, owszem. I w zamian za co? A no, za poklepania po plecach premiera przez panią kanclerz, bo raczej innych „korzyści” trudno upatrywać.

     Wstańmy wreszcie z klęczek i zacznijmy działać! Inaczej, pewnego dnia, nawet ta przysłowiowa ciepła woda z kranów przestanie płynąć.

Jedna myśl nt. „Kosztowne przejęzyczenie 24/2014 (155)”

  1. Szanowna Pani Małgorzato,
    TAK to racja: w wiadomej kwestii („przejęzyczenia”) rzeczywiście „Obama wie co mówi”. Ale wydaje mi się, że w innych kwestiach to „Obama mówi, co wie”….a wie niewiele. Świadczy o tym wiele błędów politycznych, które popełnił (treść przemówienia wygłoszonego w Polsce też o tym świadczy). Myślę, że najlepiej mu wychodzi dialog z muchami bzykającymi mu koło nosa. No ale cóż, i z takim prezydentem musimy rozmawiać – nie mamy wyjścia, bo zdaje się, że na Europę nie mamy co liczyć (bo robi historycznego replay-a). A polski rząd? Jest genialny, takiego jeszcze nie mieliśmy w naszej przeszło 1000-letniej historii. Żeby rozmontować państwo w ciągu sześciu lat TRWANIA PRZY WŁADZY, to trzeba być geniuszem jedynym w swoim rodzaju. A inni z tego korzystają…m.in. nacja, której nazwy nie wspomnę.
    Serdecznie pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wprowadź rozwiązanie: *