Niemcy znowu okazali wyższość, pokazując innym nacjom co jest najważniejsze. Dantejskie sceny na lotnisku w Kabulu nie dotyczyły transportu niemieckiego. Podczas gdy inni ratowali ludzi, Niemcy uratowali 22 tysiące litrów piwa i wina. Strach pomyśleć co by się stało z tymi trunkami, gdyby dostały się w ręce Talibów. Ci abstynenci wylaliby wszystko do ścieków, niszcząc środowisko naturalne!
Nie samym trunkiem jednak człowiek żyje. Potrzebna jest jeszcze zagrycha. Kuchnia niemiecka, podobnie jak niemiecki humor cieszą się powszechnym uznaniem. Przejdźmy zatem do dania głównego niniejszego felietonu.
Kucharze bywają dobrzy, lub kiepscy, podobnie jak politycy. Dobry kucharz przyrządza potrawę solą, pieprzem, cukrem w odpowiednich proporcjach. Zły robi to samo, tylko źle. Potrawa pierwszego z kucharzy jest smaczna i zdrowa, drugiego niestrawna.
Pozostając przy tej metaforze – konkretne działania polityczne – to strawa codzienna, a przyprawy, to towarzyszące temu emocje. Zwolennicy takiej na przykład „opozycji totalnej” całkowicie zrezygnowali z potrawy, czyli jakiegokolwiek programu, na rzecz samych emocji, czyli solenia, pieprzenia i lukrowania pustego talerza. Ich zwolennicy nie są zachęcani do najmniejszego wysiłku intelektualnego. Wystarczy, żeby kochali wodza i nienawidzili tych, których on wskaże. Egzaltacje wspomagane odpowiednimi dopalaczami sięgają tam wyżyn nieznanych ludziom dobrze wychowanym.
Przestrzegałabym przed lustrzanym odbiciem takiego zachowania w obozie optującym za obecną władzą w Polsce. Popierajmy rząd rozumnie, nie emocjonalnie, czyli bezkrytycznie. Wystarczy, że w większości krajów świata do kuchni politycznej dorwali się truciciele żerujący na emocjach specjalnie w tym celu wywoływanych. Nie dopuśćmy ich do dyktowania nam warunków jak mamy żyć, co pić i czym zakąszać.
Logika leszczy 33/2021 (528)
Media obiegły mrożące krew w żyłach zdjęcia. Kamera uchwyciła wandala antyszczpionkowca dewastującego punkt szczepień. Mam nadzieję, że policja ujęła już sprawcę i niebawem zostanie on surowo ukarany.
Mam również nadzieję na wyjaśnienie związane z krążącym w Internecie spotem o następującej treści: W 2020 r. Pan Premier powołał RADĘ MEDYCZNĄ, która składa się z 17 członków. 12 członków z tej rady wcześniej POBIERAŁO PIENIĄDZE od producentów szczepionek.
Hm…Za co im płacili producenci? Bo jeśli powyższe stwierdzenie jest kłamstwem, to autora należy bezwzględnie ścigać. Jeśli jest prawdą, to warto by może wiedzieć, co ci doradcy mają nam dziś do powiedzenia. Nie jesteśmy przecież chyba stadem baranów, którym jest wszystko jedno, prawda?
Oj! Hola, hola! Chyba się zgalopowałam. Czyżby grono znakomitych profesorów miało się tłumaczyć przed jakimiś leszczami? Jeśli brali pieniądze od zbawców ludzkości, to przecież najlepsza z możliwych rekomendacji!
Dawniej wszyscy się szczepili przeciw ospie, żeby nie zachorować. Obecnie jest zupełnie inaczej. Nikt nie obiecuje, że szczepionka przeciw Covid zapobiega zachorowaniu. Należy się jednak zaszczepić, bo wszyscy się szczepią. Na tym polega postęp zarówno w medycynie, jak i logice.
- https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=453&wysijap=subscriptions
Figi i reformy 32/2021 (527)
Rząd rozjechał się po kraju obiecując wszystko wszystkim za pieniądze, które mamy mieć, czyli takie „brukselki na wierzbie”. Opposition Führer Tusk też obiecuje, że dostaniemy po… łapach, jak nadal będziemy wybierali niedemokratycznie, czyli tak jak nam się podoba i nie przestrzegali KONSTYTUCJI europejskiej oczywiście, która wprawdzie nie istnieje, ale bezwzględnie obowiązuje. A pięćdziesiąt parę płci istnieje? No właśnie.
Reformy mogą poczekać. Sądy dzielą się na „wasze” i „nasze”, a wyroki są niezawisłe, zwłaszcza od zdrowego rozsądku. Nauki nie ma co reformować, bo każdy już wie, że dwa razy dwa równa się tyle ile trzeba. Reforma kultury nie wchodzi w grę. Taka Janda ma dwa teatry i poczucie, że robimy jej na głowę tymi marnymi milionowymi dotacjami. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby resort spróbował jeszcze coś z tego uszczknąć! Mogłaby się obrazić i pojechać do Niemiec na szparagi… zbierane przez co gorsze nacje i serwowane z brukselką.
Jedno jest pewne, jak nie dostaniemy tych dotacji, co to je wzięliśmy na kredyt, to prócz spłat z krociowymi odsetkami, dostaniemy figę z makiem. Z tym że figi są raczej pewniejsze niż reformy i proszę nie łączyć tych dwóch wyrazów funkcjonalnie, bo już nawet najstarsi górale nie pamiętają, co one znaczyły.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=451&wysijap=subscriptions
Niemiecki ład 32/2021 (527)
Siedemdziesiąt siedem lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Jutro, to jest pierwszego sierpnia, będziemy upamiętniali to wydarzenie. Z tej i nie tylko z tej okazji warto się zastanowić nad stosunkiem Niemców do nas dziś. Czy rzeczywiście jest taki przyjazny, jak próbują nam wmawiać politycy pod wodzą Opposition Führera Tuska?
Niemiecki ład, to sprytnie zakamuflowane – Drang nach Osten i temu służą unijne dyrektywy. Zielony ład w zespół z Nord Stream 2 ma na celu zniszczyć nasz przemysł wydobywczy i energetyczny. Prąd będzie nam wolno pozyskiwać z wiatraczków kupowanych w Niemczech, a resztę potrzeb energetycznych załatwi rosyjski gaz kupowany też od Niemców i możliwy do nabycia przez każdego, bez żadnych uprzedzeń. Podobnie jak polski prąd w Warszawie, bezinteresownie sprzedaje warszawiakom, niemiecka firma innogy. Kto na ten skandal pozwolił? Ile na tym zarobił? Ile my na tym tracimy?
Przemysł meblarski w Polsce wykończy inna dyrektywa o lasach, które to Niemcy zniszczyli już u siebie rabunkową gospodarką. Rzekoma troska o los kur i norek zlikwiduje polskie drobiarstwo i konkurencyjne futrzarstwo. Polskie rolnictwo jest kulą u nogi Berlinowi, bo dostarcza dobrą żywność, a lepiej żeby Europejczycy karmieni byli byle jakim jedzeniem sprowadzanym z Ameryki Południowej. Po co? A no po to, żeby tamci kupowali niemieckie samochody.
Może warto o tym wszystkim pomyśleć, zanim będzie za późno. Komunizm w niemieckim wydaniu i pod zielonym, zamiast czerwonego sztandarem, to zawsze dla nas wielkie niebezpieczeństwo. Bądźmy mądrzy, my Polacy, przed szkodą.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=450&wysijap=subscriptions
Polityka i medycyna 30/2021 (525)
Im więcej podziałów, tym łatwiejsza destrukcja państwa. Teraz podziały polegają już nie tylko na „światłych Europejczyków” i „zacofanych Polaków”, ale jeszcze w poprzek na zaszczepionych i niezaszczepionych.
Zróbmy takie hipotetycznie założenie, że pandemia, to ściema, a kolejne mutacje grypy „zawdzięczamy” szczepieniom? Załóżmy również, że grono niezależnych lekarzy przekonało o tym premiera. Co powinien on w takiej sytuacji zrobić i jakich moglibyśmy spodziewać się konsekwencji? Oto możliwe warianty:
Pierwszy. Obwieszcza nowinę światu, który jest tym zachwycony i nosi polskiego premiera na rękach. Czy jest ktoś, kto mógłby uwierzyć w taki obrót sprawy?
Drugi. Wygłasza orędzie w Unii Europejskiej. Opposition Führer Tusk zostaje wezwany z urlopu przez swoją szefową, kanclerz Merkel w trybie nagłym, aby niezwłocznie objął stanowisko premiera w Polsce, czemu przeciwstawia się jedynie garstka niezaszczepionych „pisiorów”, których nikt poważnie nie potraktuje. Pozostała większość nie zaprotestowałby, bo potępiliby premiera zarówno zwolennicy szczepień, niezależnie od opcji politycznych, jak i antyszczepionkowcy z anty PiS-u.
Gdyby rzeczywiście premier wykazał się takim brakiem czujności, to prawie wszyscy musieliby uznać wyższą konieczność zarządu komisarycznego Unii Europejskiej nad Polską, z czego jasno wynika, że medycyna nie ma tu nic do rzeczy. Można co najwyżej, przy jej pomocy coś ugrać, lub stracić.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=449&wysijap=subscriptions