Celem cela 26/2025(730)

Wysłannik Brukseli (czytaj Berlina) zrobił ile potrafił i może odejść. Pytanie, dokąd? Pustych cel przeznaczonych dla „wrogów ludu”, czyli obecnie „postępu”, nie udało się zapełnić. Na kogo teraz czekają? Koalicja 13 grudnia woli nie wiedzieć, ale już pierwsze szczury uciekają z tonącego okrętu.
Polacy, nawet ci mało spostrzegawczy, zaczynają zauważać nie tylko rozbieżność między słowami, a czynami obecnego „nierządu”. Gołym okiem bowiem widać sprzeczności samych deklaracji typu: „Granica z Niemcami nie wymaga ochrony. Przywracamy ochronę granicy z Niemcami”. Zapętlenie kłamstw jest już tak oczywiste, że na „Demokratów Warczących” padł blady strach.
Czekając na pomyślny obrót spraw w naszym kraju, zajmijmy się czymś pożytecznym i z pozoru niegroźnym dla prusaków. Proponuję drugą część opowieści i zapraszam do współuczestnictwa w pisaniu.


Przypadkowe spotkanie

                          2

   – Dziękuję, że zgodziła się pani ze mną spotkać – powiedział Brunet.
   – Mogłam się nie zgodzić? – spytała Blondynka. 
   – Oczywiście! 
   – Sąsiedzi mieli by na co popatrzeć.
   – Nie mieliby, jeśli ma pani na myśli policjantów doprowadzających panią na komisariat.
   – Zmienił pan zawód?
   – Nic pani nie wie o moim zawodzie.
   – Czyżby?
   – Dobrze. Jeśli chce pani wyjaśnień, proszę pytać.
   – Dlaczego wybrał pan tę akurat kawiarnię?
   – Przypadek. Ale pewnie pani nie wierzy?
   – Rzeczywiście, nie wierzę, bo znam to wnętrze z wywiadów.
   – To już pani wie, że jesteśmy po tej samej stronie.
   – Hola! Rozpoznanie agenta aż tak proste nie bywa.
   – To już awansowałem ze zwykłego policjanta na agenta?
   – Milicjanta – poprawiła. – Znałam pana jako milicjanta.

                         CDN

Nieudacznik i geniusze 25/2025(729)

Bidulek Giertych zemdlał na widok prokuratora. Nic dziwnego, podpisywał przecież wszystko, co mu jego kierowca podsunął do podpisania. Nie miał pojęcia, że bierze udział w wielomilionowym przekręcie.
Okazało się jednak, że ten sam Giertych wykrył spisek z udziałem setek tysięcy ludzi w komisjach wyborczych! Byli tak genialnie zorganizowani, że nawet bodnarowska prokuratura nie miała o nich zielonego pojęcia. Ciekawe kto ten genialny spisek zorganizował, bo chyba nie kierowca Giertycha?

Zostawmy więc tą oczywistą farsę tuskopodobnym, a sami zajmijmy się literaturą z prawdziwego zdarzenia. Proponuję Czytelnikom wspólne pisanie literatury pięknej. Po przeczytaniu pierwszej części, proszę o propozycje w jakim kierunku powinna zmierzać akcja.


Przypadkowe spotkanie

                          1

– Jak się ma Azorek? – spytał Brunet, który przed chwilą przysiadł na brzegu parkowej ławki. 
Blondynka rozejrzała się. Nikogo prócz ich dwojga nie było w zasięgu wzroku, a nieznajomy nie trzymał nawet w ręku komórki. 
– Dobrze – odparła zdecydowanym tonem.
– To dlaczego nie ma go na spacerze? 
– Wolał zostać w domu – powiedziała. Facet najwyraźniej ją z kimś mylił. Ciekawe, kiedy się zorientuje, że ona nie jest właścicielką domniemanego Azorka. Chyba, że to rodzaj zaczepki. 
– Aha – odparł lakonicznie. Ciekaw był, w co Blondynka z nim pogrywa. Dlaczego udaje kogoś, kim nie jest? Trzeba będzie to rozegrać inaczej. 
– Pani mnie zapewne nie poznaje? – spytał. 
– Zgadza się – przyjrzała mu się uważnie. Że też mogła mieć wątpliwości! Zapuścił brodę i trochę wyłysiał, ale to przecież on! 

                         CDN

Pospolite ruszenie 24/2025(728)

Żyjemy w czasie przełomu, spróbujmy więc z tego skorzystać. Jestem przekonana, iż w tej nowej, nadchodzącej rzeczywistości każdy znajdzie dla siebie godne miejsce, nawet powieściopisarze i ich czytelnicy.
Prawie każdy z nas przeczytał niejedą powieść, która mu się podobała. Pisząc „prawie”, mam na myśli niechlubny wyjątek noblisty-kapusia Bolka. Sam się chwalił, że nie przeczytał żadnej książki. Nie musiał. Nobla dostał przecież nie z dziedziny literatury, a za donosicielstwo.
Dość dygresji, przejdźmy do tego tytułowego pospolitego ruszenia. Proszę o zgłoszenia osób, które są, lub pragną być powieściopisarzami oraz potencjalnych recenzentów nowych powieści. Na początek zapewniam jednym i drugim anonimowość, a w przyszłości zasłużoną sławę i apanaże, kiedy polskie, kulturalne, pospolite ruszenie ruszy z kopyta.

PS. Jeśli ktoś bez polityki żyć nie może, to polecam:

Sztuki czy sztuczki? 23/2025(727)

Zacznę od anegdoty.
Po wynalezieniu radia, Stanisław Piotrowski przepowiadał, że nadejdą czasy, kiedy nawet opery będzie można słuchać nie wychodząc z domu. Nie przewidział jednak możliwości, nie tylko słuchania i oglądania, ale co ważniejsze, że zabraknie amatorów takiej rozrywki. Opera zdawała się osiągnięciem nie do pokonania. Koncentrowała bowiem wszystkie dziedziny wyrażania sztuki: słowem, dźwiękiem i obrazem w jednym.
A tak na marginesie, gdyby ktoś chciał wiedzieć kim był Stanisław Piotrowski, to zachęcam do zapoznania się z moją ostatnio wydaną książką.
Współcześnie częściej mamy do czynienia ze sztuczkami, niż sztukami. Ale jak to jest z prawdziwymi artystami, czyżby przestali tworzyć? A może uprawianie sztuk wszelakich przestało mieć sens? Zamiast męczyć się malowaniem pejzażu, wystarczy przecież pstryknąć fotkę. Wyjątek w sztukach wizualnych stanowi rysunek, zwłaszcza satyryczny, bo często nawiązuje do sytuacji, które nas dotyczą, tu i teraz. Nie wiem, czy w muzyce zostało już wszystko powiedziane, ale ćwiczenie gam przestało chyba mieć sens. Sławni wirtuozi udowodnili swój kunszt interpretując wielkich i chętnie słuchanych kompozytorów. Literatura piękna zrezygnowała z piękna, ale stale zdaje się mieć swoich miłośników.
Jeżdżąc metrem, często obserwuję ludzi z prawdziwymi, papierowymi książkami. Ciekawa jestem czy są jeszcze czytelnicy powieści i opowiadań? To nie jest pytanie retoryczne. Wdzięczna będę za odpowiedzi.

PS. Jeśli ktoś bez polityki żyć nie może, to polecam:

Ludzie i kobiety

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Aenean pharetra tellus hendrerit, commodo sem at, finibus est. Suspendisse porttitor enim gravida est vulputate, sed dictum metus faucibus. In consequat, felis et facilisis condimentum, ex mauris faucibus quam, eget interdum diam leo ut nisi. Aenean dignissim ut diam eu maximus. Vivamus quis felis ut lorem viverra imperdiet ac quis lacus. In a diam viverra, molestie est at, convallis lacus. Phasellus rutrum tortor in ligula cursus, eget mattis nisi suscipit. Duis vitae ante ultricies, tincidunt ante vel, interdum justo. Nulla eu magna posuere, luctus nibh in, consequat nunc. Vivamus feugiat at metus quis porta. Duis a congue sem. Donec augue metus, fermentum eu enim non, finibus posuere purus. Aliquam euismod lectus quis erat consectetur volutpat id et odio. Cras nec ex et odio viverra posuere.

Maecenas eget lacus id libero consequat porttitor. Vivamus viverra blandit diam non pellentesque. Etiam gravida tempus est sit amet gravida. Aenean vulputate nisl sed urna euismod, id efficitur ipsum fermentum. Cras facilisis dictum urna, tempor vulputate augue iaculis id. Pellentesque venenatis sagittis commodo. Ut auctor ante at neque dictum porttitor. Curabitur sodales tortor nec lorem auctor, ut viverra mi fermentum. Donec aliquet, purus volutpat posuere imperdiet, lectus quam tincidunt erat, vitae aliquam justo tortor non elit.