Na maczugi 33/2024(685)


Czy lubicie oglądać pyskówki polityków z udziałem dziennikarzy? Jedni drugich przekrzykują dając świadectwo lekceważenia nie tylko rozmówcy, ale i własnych słów. Muszą przecież zdawać sobie sprawę, że żadne zdanie nie ma szans przebić się do słuchacza. Taka moda zapanowała powszechnie, niezależnie od deklarowanych wartości. Gdyby ktoś jeszcze przejmował się odbiorcami programów, to wystarczałoby zapraszać polityków, którzy mają coś do powiedzenia i nie zatrudniać dziennikarzy niedających dojść im do słowa.
Żeby było śmieszniej, to ci najnowocześniejsi dyskutanci nie mają pojęcia do czego służy mikrofon. Jak się da go takiemu do ręki, to będzie nim wywijał jak maczugą. Wierzy bowiem, że to dodaje ekspresji wypowiedzi. Takie współczesne okładanie się maczugami słownymi. Ważne są przecież wyłącznie emocje, sensem wypowiadanych słów nikt się zajmował nie będzi, bo po co?
A może to taki ukłon w stronę młodych, których należy wysłuchać, chociaż zrozumieć się nie da? „Ścieżki myślenia młodych są tak bardzo odległe od naszych, że komunikacja ex cathedra jest z góry skazana na niepowodzenie” – twierdzi znany publicysta. Problem w tym, że alternatywny relatywizm, który młodzież chętnie „kupuje”, wyklucza poznanie jakichkolwiek wartości z samej zasady. Autor nie zdradza na czym miała by polegać trzecia droga. Gadanie dla gadania, to strata czasu. Takie „postępowe” wywijanie maczugą przypomina walkę z dinozaurami wymyśloną przez niejaką Kopacz.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=625&user_id=0&wysijap=subscriptions

WWW 32/2024(684)


Jeśli ktoś mniema, iż litery www znaczą: World Wide Web, to nie zna najnowszej teorii spiskowej.
Zanim Europejczycy poznali zalety różnych nauk, zdani byli na wiedzę wiedźm, przekazywaną z pokolenia na pokolenie Wygląda na to, że właśnie wracają do korzeni, jeśli chodzi o mądrości utożsamiane z nauką. Różnica polega głównie na tym, że dawna wiedźma przez lata gromadziła doświadczenie życiowe, które owocowało pożytecznymi radami, jak żyć zdrowo i pomyślnie. Obecnie, to małolaty są „ekspertami” od mądrości wszelakich, a zwłaszcza posiadły cenną wiedzę o mnogości płci i druzgocząco zgubnym wpływie oddychania na klimat.
Przewaga komunizmu unijnego nad radzieckim polega na większej premedytacji. Za PRL-u brakowało wszystkiego, bo partia nie radziła sobie z zarządzaniem odgórnym w sprawie każdej wkręconej śrubki. Teraz też unijna komisarz nie ma pojęcia o niczym, ale jako Wszechstronnie Wykształcona Wiedźma decyduje nie mając zielonego pojęcia o czym. I o to właśnie chodzi, żeby rozwalić Polakom wszystko, czego dokonali. Dlatego brak kompetencji jest najwyższą kompetencją kadr zarządzających przez Pierwszego Folksdojcza RP.
Podobno Donald znowu się wściekł. Powód? Nie ważne jaki. To tylko efekt wiary we własne kłamstwa. Jak zwykle coś poszło nie tak, ale na tym właśnie polega przecież totalna destrukcja państwa, żeby nic nie działało, nawet to, co by się w danej chwili chciało, żeby zadziałało. Trzeba poczekać, aż Niemcy znowu wprowadzą swój ordnung, taki jak w czasie okupacji 1939-1945.
No, chyba, że się zbuntujemy i powiemy: Won Wańki Wstańki. Sierpień jest dobrą porą dla Polaków, jak uczy nas własna historia.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=624&user_id=0&wysijap=subscriptions

Historia w służbie postępu 31/2024(683)

Minęła właśnie okrągła osiemdziesiąta rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Agenci szwabów, kacapów i żabojadów od lat wciskają nam zmyśloną historię, jakoby wybuch Powstania był wynikiem megalomanii, a nie zrywem patriotycznym, popartym zdrowym rozsądkiem i rozeznaniem sytuacji. Czas był najwyższy, bo Niemcy ogłosili wówczas pobór Warszawiaków, których zamierzali wystawić sowietom, jako żywe tarcze.
Szwab niezależnie od tego, czy ma na imię Klaus, czy jakkolwiek inaczej, nienawiść do Polaków wysysa z mlekiem matki. Niczego zatem innego jak kłamstw na temat Powstania od niego nie usłyszymy. Trudno spodziewać się po zbrodniarzach przyznania się do winy i okazania skruchy, albo jeszcze zadość uczynienia!
Dotyczy to oczywiście również kacapów. To przecież beton od pokoleń. Są zarówno tradycyjni, jak i postępowi, wymiennie, zależnie od „mądrości etapu” w formie odgórnych dyrektyw wodza. Dawniej był nim Stalin, teraz Putin, ale dusza rosyjska zawsze ta sama, zna tylko dwa uczucia: uwielbienie dla wodza i nienawiść do wroga, przez wodza aktualnie wskazanego. Wymyślanie i pisanie historii na nowo, to dla nich normalka.
Żabojady darzą przyjaźnią kacapów od wieków, a szwabów co najmniej od czasu wkroczeniu Hitlera do Paryża. Skwapliwie wyłapywali wówczas własnych obywateli pochodzenia żydowskiego i wysyłali do obozu koncentracyjnego, a że szkopy umieściły go na terenie Polski, tym lepiej. Jest kogo oskarżyć o własne zbrodnie.
Obecnie żabojady zajęte są przerabianiem olimpiady na środek wymiotny dla mas. Mają się czym pochwalić. Tucznik na pierwszym planie dobitnie świadczy o tym, jak Francuzom się dobrze powodzi. Jeśli nie lubisz pracować, a lubisz jeść, nie koniecznie wyłącznie żaby, to Paryż jest twoim wymarzonym miejscem.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=623&user_id=0&wysijap=subscriptions

Dialog 30/2024(682)


Co rozumiemy przez dialog? Dramat, czyli sztukę teatralną, czy pyskówkę polityków? Bywają tu podobieństwa. Dialog głupców jest nudny, a mądrego z głupcem nie ma sensu. Ciekawy jest jedynie dyskurs prowadzony przez ludzi mądrych. Do tego tanga trzeba jednak aż trojga, bo tym trzecim jest widz, czy obserwator. Tylko czy znajdą się jeszcze widzowie, których to zainteresuje? Teatr mamy chyba z głowy, bo różne Jandopodobne pożal się Boże komediantki wyhodowały pokolenie „myślących inaczej”, z którym nie da się porozumieć sensownie o czymkolwiek. To opłakany rezultat tolerancji.
Co robić? – pytał Lenin, który doceniał film jako świetne narzędzie indoktrynacji. Może jednak próbować docierać do widza? A nuż się uda. Einstein twierdził podobno, że tylko głupiec robi stale to samo z nadzieją, że otrzyma inny wynik. Mylił się, bo nie miał do czynienia z komputerem, który niekiedy działa poprawnie dopiero za entym razem. Biorąc zatem pod uwagę „nieomylność” Lenina i omylność Einsteina należałoby może jednak wrócić do sztuk opartych na dialogu?
Młode pokolenie wydaje się na razie zabetonowane, lub może tylko zafascynowane możliwie krótkim i możliwie głupim przekazem, płynącym z trzymanego w ręku urządzenia elektronicznego. Co z ludźmi dorosłymi? Ci zdają się pochłonięci bez reszty zaciąganiem i spłacaniem kredytów, na kontakt ze sztuką czasu nie mają.
Emeryt, który bywał w teatrach i kinach mógłby być zainteresowany dialogiem. Ma co prawda mniej sił, ale więcej czasu i doświadczeń życiowych. To są walory do wykorzystania na każdym polu działalności, a pożytki stąd płynące nie do przecenienia. Czy mogliby zastąpić aktorów? Tych zmanierowanych na pewno tak. Ostatnio bowiem wielu aktorom zamarzyło się być autorami i nie tylko scenariuszy przeznaczonych do odgrywania przed publicznością.
Jeśli dialog między pokoleniami nie jest możliwy, to twórzmy taki wewnątrzpokoleniowy.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=622&user_id=0&wysijap=subscriptions

Cymbalistów wielu 28/2024(680)


Od nazwania głupca durniem, czy cymbałem, osobnik taki nie zmądrzeje. To, czego powinniśmy się domagać, to wykluczenie cymbała z decydowania o naszych sprawach na każdym szczeblu, począwszy od urzędniczki w banku, a na premierze kończąc. Co prawda, ten ostatni, jako pierwszy folksdojcz RP, nie wiele ma do powiedzenia w niemieckim kondominium, jakim staje się Polska. Jest przecież tylko podwykonawcą.
W Europie najbardziej wyszczekani są Francuzi. Wsławili się krwawą rewolucją, a później już tylko wychwalali się przed całym światem. Taka wielowieczna reklama musi przynosić rezultaty. Niemcy wywołali dwie wojny światowe i nic nie mają sobie do zarzucenia. Są sobą nieustannie zachwyceni i zdanie „podludzi” na ich temat nic ich nie obchodzi. Rosjanie, jak na niewolników przystało, marzą tylko o jednym, żeby to inni się ich bali.
Zamiast ubolewać nad doznanymi krzywdami, powinniśmy drani i cymbałów na wysokich stanowiskach pogonić z Polski, w każdy dostępny nam sposób. Bądźmy solidarni i wróćmy do korzeni „Solidarności”. To trwały fundament, polskości.
A cytując z „Pana Tadeusza” – „Było cymbalistów wielu…”, mam nadzieję, że ten fragment pozostanie jako lektura obowiązkowa. Wyrzucając go, Ministrzyca Oświaty mogłaby narazić się na zarzut antysemityzmu. Wie dobrze, że nie jeden cymbał mógłby ją zastąpić na tym stanowisku.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=621&user_id=0&wysijap=subscriptions