Móc czy musieć? 28/2024(680)


Człowiek wolny ma prawo wyboru, zniewolonemu takiego prawa pozbawiono. Skrajne „móc” dla wszystkich, to anarchia, skrajne „musieć”, to dyktatura. Nam, katolikom, dla zachowania równowagi, między tymi skrajnościami, wystarczało dziesięcioro przykazań. Przez wieki były one wyznacznikami prawa stanowionego i moralnego. Gremia do tego powołane określały obowiązki członka wspólnoty, czyli to co „musiał”. Reszta była tym co mógł. To „móc” zależało od jego woli i okoliczności niezależnych od prawa stanowionego.
Rewolucjoniści różnej maści próbowali „naprawiać” świat między innymi przez prawo takie – „jak oni je rozumieli”. Wreszcie doszliśmy do wymarzonego przez nich szczytu – afirmacji zła pod dowolną postacią.
Obywatel, czy raczej poddany, mało co może, za to musi uczestniczyć w absurdach dla niego przeznaczonych, tych wielkich, jak: klimatyzm, czy gender, albo maluśkich, takich jak zakaz handlu w niedzielę. Przy okazji mała ciekawostka. Praktyczni Anglicy już przed wiekami zauważyli, że w niedziele ludziom nie chce się wychodzić z domów. Żeby zachęcić ich do udziału w nabożeństwach, budowano karczmy w pobliżu kościołów. Działało.
Może by jednak zostawić samym zainteresowanym decyzję czy wolą pracę w niedzielę za podwójną stawkę i inny dowolny dzień wypoczynku. Na tyle wolności można chyba pozwolić dorosłym ludziom. Nie są to przecież dzieci z zapałkami, pozostawione same w pustym drewnianym domu.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=620&user_id=0&wysijap=subscriptions

Lewo-żądni władzy 27/2024(679)

Kogo widzielibyście na czele polskiego rządu? Człowieka praworządnego, czy lewaka żądnego władzy? Odróżnienie jednego od drugiego trudne przecież nie jest. Czym zatem, kierują się osoby wybierające notorycznego kłamcę, oszusta, jawnie działającego na niekorzyść Polski? To dość proste. Ci wyborcy dali sobie wmówić, że wszyscy kłamią, kradną i dopuszczają się wszelkich przestępstw. To „prawo” demokracji. Podział więc nie polega na tym: drań, czy człowiek prawy, a na: nasz bandzior, czy ichni? Zapominają przy tym, że najbardziej nawet „nasz” bandzior kieruje się wyłącznie własnym interesem tu i teraz, słowa „wdzięczność” w ogóle nie kojarzy.
Zbir szermuje oczywiście takimi pojęciami jak: „praworządność”, „demokracja”, „konstytucja”, a nawet „polskość”. W praktyce oznaczają one dla niego: „rozbój”, „zamordyzm”, „prawo, jak on je rozumie” oraz: „polskość to nienormalność”. To ostatnie hasło miłe dla uszu szkopów i kacapów ma moc sprawczą. Potrafiło nawet wynieść autora na brukselskie salony. W jakim charakterze tam się znalazł, lepiej nie pytać. Wszyscy pamiętamy i nadal odczuwamy, a to jeszcze nie koniec.
Zacznijmy już przygotowywać się na przyjmowanie „uchodźców” zwożonych z Niemiec. Te darmowe mieszkania, co to miały być „prawem”, będą nim dla przybyszów spod ciemnej gwiazdy, którym mamy obowiązek zapewnić wszelakie darmowe luksusy. Płaci za to przecież podatnik, czyli Ty i ja.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=619&user_id=0&wysijap=subscriptions

Ministerstwo Prawdy 26/2024(678)


Unia Europejska jasno pokazuje, że Karol Marks jest jej ojcem duchowym. Skoro tak, to dlaczego by nie skorzystać ze spostrzeżeń Orwella, który komunizm prześwietlił na wskroś? W normalnych czasach był on prześmiewcą tej zwariowanej ideologii, ale po zwycięstwie komunizmu nad rozumem, okazało się, że świetnie nadaje się na instruktora. Właśnie UE obwieściła dyrektywę nakazującą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ściganie i usuwanie (na razie z internetu) „nieprawdziwych” wiadomości.
Orwellowskie Ministerstwo Prawdy, jak znalazł. Cenzor miałby bowiem decydować co jest, a co nie jest prawdą? Już mistrz kłamstwa, w naszym zniewolonym przez prusko-ruską koalicję kraju, będzie wiedział kogo nominować na szefa tego nowego resortu. Kwalifikacje są bez znaczenia, bo decyzje, co jest prawdą, będą zapadały w Berlinie/Brukseli. Tu na miejscu, wystarczą pomówienia i każdego będzie można skazać. Może będzie nim zarówno „wrog ludu”, jak i nielubiany sąsiad.
To tak na początek. Zielony nieład i „biedni uchodźcy”, zwłaszcza muzułmańscy, zwożeni do Polski przez litościwych Niemców będą widzieli jak się z nami rozprawić. Na tym akurat się znają (niestety). Anarchia, to nieodzowny przejaw każdej rewolucji, a Ministerstwo Prawdy zadba o właściwy przekaz i odpowiednie doświetlenie tematu.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=618&user_id=0&wysijap=subscriptions

Deep State 25/2024(677)


Czym różni się amerykańskie „głębokie państwo” od polskiego? Najkrótsza odpowiedź: wszystkim. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że amerykańska „klasa urzędnicza” ma za zadanie strzec suwerenności państwa, niezależnie która z partii jest u władzy. Polska po 123 latach niewoli przez 20 lat też próbowała sprostać takiemu zadaniu. Okupacja niemiecka, później sowiecka uniemożliwiły to skutecznie. W PRL-u „klasa urzędnicza” była tą jedyną, do której można było aspirować. Rozrosła się niepomiernie i ani krótkie rządy Olszewskiego, ani 8 lat PiS-u zmienić tego nie były w stanie. Koalicja 13 grudnia wskazywała na przerost biurokracji, a po dojściu do władzy bardzo ją zwiększyła. Co może być korzystniejszego od otrzymywanie pieniędzy za nic?
PiS zrobił ile mógł, mimo kreciej roboty prusaków i kacapów. Sprzeciwianie się eurokołchozowi nie było łatwe, a niekiedy wręcz niemożliwe. Czy ktoś wyobraża sobie, że mógłby zakwestionować „pandemię” Covid’19? Własny elektorat rozniósł by go w pył.
Z drugiej jednak strony ingerowanie w życie obywateli tam, gdzie można by decyzje pozostawiać im samym, wydaje się nadmierną gorliwością. Komu wolno, a komu nie wolno pracować w niedziele można by zostawić do decyzji samym zainteresowanym. Od zamykania w tym dniu sklepów, katolików nie przybędzie. Może natomiast przybyć roszczeń ze strony wyznawców judaizmu, żeby zakazać handlu w soboty, a ze strony mahometan w piątki. To wszystko w ramach „tolerancji”, albo „unijnej solidarności”, najlepiej dotyczącej wyłącznie Polski. Zamiast podszczypywać w ten sposób supermarkety, lepiej byłoby zmusić je do płacenia podatków w Polsce, ale skoro nie udało się to przed objęciem władzy przez koalicję13 grudnia, to zapomnijmy o takich mrzonkach.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=617&user_id=0&wysijap=subscriptions

Hodowla durni 24/2024(676)


Jak poznać z jakim ustrojem mamy do czynienia? Po problemach jakie mają do rozwiązania społeczeństwa. Te wolne rozwiązują problemy stwarzane przez środowisko naturalne w jakim żyje. W systemach totalitarnych, to władza stwarza problemy, które usiłuje później „dzielnie” rozwiązywać, najczęściej z marnym skutkiem, bo władzę w takim systemie stanowią dranie i durnie nie znający się na niczym, prócz „demolki”.
Unia Europejska jest najlepszym przykładem wylęgarni absurdów takich jak chociażby zakrętki do butelek na uwięzi. Tylko patrzeć, jak następni lobbyści zaproponują obowiązkowe dołączanie do każdej butelki małych nożyczek umożliwiających odcinanie korka na uwięzi.
To, co jeszcze wczoraj było niewyobrażalnym absurdem, z dnia na dzień staje się unijną dyrektywą. Następna ma podobno dotyczyć zakazu umieszczanie papieru toaletowego w publicznych WC. To akurat wydaje się mieć sens, bo umożliwiłoby sprzedaż Gazety Wyborczej.
Tusk, niezależnie od motywów jakimi się kieruje, zrobi wszystko, żeby Niemcom dogodzić, co już wielokrotnie udowodnił. Polska jest przeznaczona do zatopienia przez falę barbarzyńców w tym celu sprowadzanych i szkolonych przez GRU. Zielony jad, czy nieład dzieła dokończy.
Czy można temu zaradzić? Można. Władza totalitarna hoduje durni, bo nimi najłatwiej sterować. Normalni Polacy zadbają o kształcenie nowych, prawdziwych elit. Chcemy być sterowani przez ludzi mądrych.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=616&user_id=0&wysijap=subscriptions