Człowiek ograniczony 1/2015 (184)

   Za czasów kiedy nie znano pojęcia „poprawności politycznej” ani określenia „murzyńskość” i musiano posługiwać się zwyczajną przyzwoitością wobec bliźnich, określenie „człowiek ograniczony” znaczyło tyle co po prostu przygłup. Skąd się wzięło? A no pewnie, ze spostrzeżenia, iż ograniczoność bywa bardzo zróżnicowana i bierze się zarówno z predyspozycji wrodzonych, jak i cech nabytych.
Najłatwiej nabyć ograniczenia ulegając modzie. Najniebezpieczniejsza jest ta powołująca się na autorytety, zwłaszcza (pseudo) naukowe. Na przykład moda na „zdrowy” tryb życia może skutecznie odmózgowić jej fanatycznych wyznawców i zaszkodzić im. Strach przed cholesterolem skłania ludzi do żywienia się jedzeniem niepełnowartościowym, za które płacą jednak wielokrotność jego rzeczywistej wartości. W tym wypadku człowiek ograniczony minimalizuje swoją dietę, co zmniejsza jego zdolności intelektualne i błędne kółko się zamyka.
Naukę można wykorzystać bardzo skutecznie do zniewalania lemingów. Jak wykazują sondaże, nadal spora grupa Polaków skłonna jest popierać PO mimo nieznanej nigdy wcześniej jej autokompromitacji. Rozumiem tych wszystkich większych lub mniejszych hochsztaplerów, ale przecież nie może być ich aż tak wielu. Myślę, że większość stanowią lemingi, które zachowują się jak psy Pawłowa z wyuczonymi odruchami warunkowymi. Tak długo wciskano im strach przed PiS-em, że po tej skutecznej indoktrynacji nie są w stanie się go pozbyć. Wyleczenie przewlekłej choroby będzie trwało, a tymczasem nasza Polska niknie w oczach.
Musimy jednak konsekwentnie robić swoje. Wiem, że „psy Pawłowa” szczekają, ale karawana idzie dalej. Przyłącz się do karawany, nie do psów.

Jedna myśl nt. „Człowiek ograniczony 1/2015 (184)”

  1. Szanowna Pani Małgorzato
    Ciekawa jest również (prócz tej, o której Pani wspomina w swoim tekście, czyli wyuczony strach przed PIS-em) inna cecha LEMINGA. Tą cechą jest aspołeczność (co sprawia, że porównanie tej kategorii „człowieka ograniczonego” do sympatycznego gryzonia, stworzenia wyjątkowo społecznego, nie do końca wydaje się trafne). Polskie LEMINGI nie zbiją się w stado, nie są zorganizowane społecznie i nie bronią stadnego bezpieczeństwa. Jedno skojarzenie jest na pewno trafne (prócz tego, że jest to stworzenie podążające bezrefleksyjnie za stadem choćby na zatracenie) Polskie lemingi to gryzonie – lubią się nawzajem podgryzać by osiągnąć swój egoistyczny cel.
    Pozdrawiam serdecznie – Ewa Działa-Szczepańczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wprowadź rozwiązanie: *