Bezpieczny wróg 38/2014 (169)

Czy istnieje w przyrodzie takie zwierzę, jak wróg bezpieczny? Tak, ale pod warunkiem że jest to wróg zastępczy, czyli straszak po prostu. Dobrze jest sobie uświadomić, kto jest naszym największym wrogiem działającym bezwzględnie i podstępnie zarazem. Jest nim „Stronnictwo Rusko-Pruskie”. Działa jak spójny organizm i nie da się być tylko po jednej z jego stron. Takie tam niby-podziały służą jedynie zamydleniu oczu. Jedyną realną siłą mogącą powstrzymać naszego śmiertelnego wroga są Stany Zjednoczone. Stąd zmasowany atak propagandowy w tym właśnie kierunku. I tu na arenę wkraczają nieśmiertelni bojownicy z Żydami stawiając znak równości między tą nacją, a USA. Nacją, o której powiedziano już wszystko i można już jedynie powielać to, co zostało ujawnione wcześniej. Jaki więc jest cel odgrzewania starych kotletów? A no taki, że nie przestają smakować.

     Nagonka na Żyda niezmiennie przynosi korzyści. Odwraca uwagę od aktualnych problemów, niejako je nawet usprawiedliwia i każdego oponenta można nazwać Żydem, a przy zmianie kursu antysemitą. Jesteśmy jak dzieci, którym można pokazywać stale tę samą zabawkę dla odwrócenia uwagi.

     Proponuję zająć się faktami dziejącymi się tu i teraz, na naszych oczach. Podsumujmy działania „naszego” rządu. W załączniku jest sprawozdanie z dokonań premiera, pora zająć się rejestrowaniem zasług prezydenta. Czekam na propozycje.

Jedna myśl nt. „Bezpieczny wróg 38/2014 (169)”

  1. Szanowna Pani Małgorzato
    Jak uczy doświadczenie historyczne, nasz byt narodowy był zawsze silnie powiązany z położeniem geograficznym. By trwać i przetrwać jako naród musimy stworzyć bardzo dobrze funkcjonujące państwo, żeby nie powiedzieć, mocarstwo (o tym wiedzieli twórcy II RP). To właściwie kluczowy warunek dobrego prosperowania naszego narodu (tworzenie słabego państwa zawsze kończy się dla nas źle, wręcz tragicznie – obecnie mamy niestety z takim państwem do czynienia). To oczywista oczywistość. Jednak stworzenie mocnego państwa okazało się po 1989 roku niemożliwe, bowiem pronarodowe elity były i są bardzo słabe, społeczeństwo zaś, mocno jest spauperyzowane i zsowietyzowane (to co celnie określił Sikorski – cechuje je „murzyńskość”, do której tworzenia walnie się również ów minister przyczynił). Zdaje się, że w tych okolicznościach możemy liczyć jedynie na to że, nasi „umiłowani” wielcy sąsiedzi wezmą się za łby. I wtedy pojawi się dla nas kolejna szansa budowania silnego państwa (ostatnią taką szansę – rozpad ZSSR w latach 90-tych zupełnie zmarnowaliśmy). Nasi „umiłowani” wielcy sąsiedzi niestety nie biorą się za łby, wręcz przeciwnie – wzajemnie się kokietują, a ich łby prowadzą bardzo konsekwentną własną politykę narodową.
    Na skuteczność taktyki obliczonej na przetrwanie polegającej na oczekiwaniu na pomoc innych państw, raczej nie liczmy – już to przerabialiśmy.
    Z poważaniem – Ewa Działa-Szczepańczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wprowadź rozwiązanie: *