Sejm 50/2023(650)


W obecnej kadencji sejmu nie ma już Mniejszości Niemieckiej. Jest niemiecka większość. Taką sytuację zawdzięczamy nie tylko niemiecko-rosyjskim lobbystom i ich knowaniom, ale też w dużej mierze niefrasobliwym wyborcom, dumnym z wygranej walki ze „strasznym reżimem”, który dał się wydutkać w zwyczajnych wyborach! Rotacyjnego pajacyka zamiast Marszałka Sejmu powinno pokochać każde dziecko. A do kraju tak zinfantylizowanego, Unia Europejska prześle jakiegoś komisarza, który wprowadzi tu porządki takie jak w Berlinie i Paryżu.
Słynna „sejmowa zamrażarka” przestaje działać, ale tylko dla najgłupszych postulatów poselskich. Im głupszy projekt, tym ważniejszy i szybciej będzie procedowany. Z braku zamrażarki takie akta prawne, które miałyby służyć dobru Polaków, będą po prostu zamiatane pod dywan.
Przygotujmy się na to, co nieuchronne, czyli na miłość bez granic. Trzeba się zabezpieczyć przed zarzutami i dotkliwymi karami za „mowę nienawiści”. Proponuję zacząć obmyślać przydatne slogany, które profilaktycznie mogą chronić przed oskarżeniem. Oto dwa przykłady „mowy miłości”: „Niech nam żyje Donald Tusk, co ma taki polityczny gust i piękny biust” (po ewentualnej zmianie płci, gdyby UE zażądała), albo „Niech nam żyje partia Tuska, co ma usta słodsze od malin, takie, jak miał towarzysz Stalin”. Że co? Że pokrętne? A jakie mają być? Są przecież przeznaczone dla PRAWDZIWYCH EUROPEJSKICH INTELEKTUALNYCH ELYT. Lysta tych najprawdziwszych intelektualistów u pacynki zwanej też Rotacyjnym Marszałkiem Sejmu.
W każdej sytuacji dobrze jest znaleźć jakieś pozytywne strony. Co prawda, słuchanie mądrzejszych od siebie przynosi pożytki, ale słuchanie głupszych – pociechę. Jaką byś głupotę nie palnął, zawsze znajdzie się jeszcze ktoś głupszy w randze posła na sejm, który cię przebije.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=590&user_id=0&wysijap=subscriptions

Mam Teatr 49/2023(649)


No, może z tym posiadaniem teatru na własność, o czym marzyłam, to z mojej strony gruba przesada. Nawet mój „Internetowy kabaret” spektakli nie wystawia, bo i tak sejmu ostatniej kadencji, z jego antypolskim poczuciem humoru, nie przebije.
Wróćmy jednak do prawdziwego teatru. Zostałam zaproszona na spektakl pt. „Randka w Bistro”. Wybrałam się głównie z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że niedaleko, a po drugie – telewizja serwuje prawie wyłącznie dialogi głupich z jeszcze głupszymi, co jest śmiertelnie nudne i obraźliwe dla inteligencji. Poszłam z przeświadczeniem, że skoro w polskich serialach aktorstwo stoi na żenująco niskim poziomie, to czego można się spodziewać po jakimś tam teatrzyku, o którego istnieniu wcześniej nawet nie słyszałam.
W miarę oglądania przedstawienia moje zdumienie i zachwyt rosły. Takiego majstersztyku na scenie nie widziałam od lat. Kiedy aktorzy zwracali się do nieistniejącej pani Wandy, gdzieś na widowni, to niemal słyszałam jej riposty, które oczywiście nie padały, ale jakoś istniały. Po zakończeniu trudno mi było uwierzyć, że pani Marzanna Graff wcieliła się aż w pięć ról!!! Wszystkie zagrała znakomicie, podobnie jak jej sceniczny partner Aleksander Mikołajczak. Twórcom i aktorom z „Mam Teatr” należy się wielkie uznanie! Chapeau bas!
Okazuje się, że sztuka teatralna jeszcze żyje, chociaż znalezienie dobrej, to jak szukanie życia w kosmosie.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=589&user_id=0&wysijap=subscriptions

Budowniczowie i burzyciele 48/2023(648)

Rozpamiętywanie dlaczego PiS nie zdobył przeważającej większości w sejmie, staje się zrozumiałe, jeśli uwzględni się taki choćby drobny fakt. W jednej z podlaskich miejscowości przyjezdni oddali 1481 głosów, a miejscowi – 1!!! Cuda nad urną? Okazało się, że Targowica Totalna ma jednak przebiegłych doradców, a żałosna błazenada jaką demonstruje, jest przeznaczona dla gawiedzi.
DRO w P, czyli Druga Rotacyjna Osoba w Państwie (ewentualnie w de, czyli w demokracji), dopiero się rozkręca. Od popłakiwania nad konstytucją przeszła właśnie do połajanek, skierowanych do kogo trzeba, czyli kogo szef wskazał. Szef DRO, zwany nieoficjalnie owczarkiem niemieckim, jest cały czas na krótkiej, berlińskiej smyczy Volksdeutscha. Jego rola sprowadza się do przekazywania na bieżąco instrukcji wydawanych dla DRO w D przez tych, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Ogólna ich, kompletna ignorancja w każdej dziedzinie z aspektem dyktatorskim i totalne zakłamanie upoważnia ich do tego.
Żałosny kabaret, jakim staje się polski parlament, już nawet nikogo nie śmieszy. Głupota, draństwo i szpetota dobrze się uzupełniają. Przestańmy wreszcie przesadzać z tą tolerancją. Spotykanie się z półgłówkiem w pół drogi, mówienie półgębkiem i słuchanie jednym uchem, niczego nie załatwi, bo to droga donikąd. Budowniczowie i burzyciele zawsze byli, są i będą po przeciwnych stronach barykady.
Nieważne czy oddajemy stery naszego państwa żałosnym błaznom, czy „tylko” nieudacznikom. Łukaszenka z Putinem już gratulują Tuskowi przyszłej, spodziewanej „takiej pięknej katastrofy”, po której nie będzie co zbierać!
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=588&user_id=0&wysijap=subscriptions

Z celi do Brukseli 47/2023(647)


Z celi do Brukseli i z Brukseli do celi, bo… Pero! Pero! bilans musi być na zero. Tak można najkrócej ująć mafijny układ zwany Unią Europejską. Immunitet chroni przestępcę i nikogo to nie gorszy(?) Branie łapówek od zaprzyjaźnionych gangsterów, to przywilej, żeby nie powiedzieć, że niekiedy obowiązek deputowanych. Co innego „zbrodnia”, jaką jest kliknięcie w nieprawomyślny link w Internecie. Taki „mord na praworządności” musi być przykładnie ukarany!
Partia rusko-pruska, po dojściu do władzy, obiecuje pozamykać w więzieniach wszystkich, a przynajmniej niektórych porządnych ludzi, pracujących na dobro Polski. Niemiecki owczarek został tu przysłany, by pilnował stada baranów i z tego zadania się wywiązał. Reszta od niego nie zależy. On ma tylko doprowadzić stado na rzeź.
Dawno temu, europejscy przybysze odkryli w Afryce plemię, które nie zdawało sobie sprawy z zależności między stosunkiem płciowym, a narodzinami dziecka. Wyborcy głosujący przeciw Prawu i Sprawiedliwości nie zauważyli, że każda inna opcja prowadzi do unicestwienia polskiej państwowości. Niektórzy publicyści taki brak spostrzegawczości próbują poniewczasie nadrabiać tysiącem słów. Mleko się rozlało i trzeba znaleźć nowy sposób na ocalenie, bowiem „nasi” demokratyczni wybrańcy zrobią wszystko, czego zażąda od nich Berlin w porozumieniu z Moskwą. Dla nich interes Polski nie istnieje.
Na zakończenie coś weselszego. Jak już mowa o odkrywaniu innych kultur, to miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z obieżyświatem promującym swoją książkę o różnych cywilizacjach. Na marginesie wspomniał, że pewnego dnia, na tajwańskim festiwalu zrobił szesnaście tysięcy zdjęć, z których wybrał najlepsze.
Jak widać, słowo „wybory” różne miewa znaczenie. Mnie wybranie najlepszych trzech zdjęć Kevina spośród szesnastu zajmuje niekiedy dużo czasu. Wybór z szesnastu tysięcy, to jak przysłowiowe szukanie ziarna w stogu siana. Po co to komu? Jak sobie radzić z taką klęską urodzaju? Takie rozmyślania, to nie dla Brukseli, ale może dla osadzonego w celi?
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=587&user_id=0&wysijap=subscriptions

W tył zwrot 46/2023(646)


U zarania dziejów człowiek rozumny sformułował trzy zasady, do których podążał: dobroć, prawda i piękno. Z nimi utożsamiał Pana Boga, a z ich przeciwieństwami szatana.
Z postulatu dobroci wzięła się moralność, a ta z kolei dała początek prawu. „Błędy i wypaczenia” w tej dziedzinie mają długą historię. Kaduk był niechlubnym przykładem naginania prawa. Unia Europejska powinna wystawić mu pomnik tuż obok postumentu Marksa.
Prawda jest warunkiem koniecznym rozwoju nauki. Naginanie jej prowadzi zawsze do błędu poznawczego i końca jej rozwoju w każdej dziedzinie. Za czasów Związku Sowieckiego była niejaka tow. Lepieszyńska, która „udowodniła”, że potrafi ożywić materię nieożywioną. Obecne, nieprzebrane rzesze „profesorów” nie muszą już niczego udowadniać, wystarczy im sam tytuł do nobilitacji. Postępu w nauce dokonują jeszcze amatorzy, pasjonaci, jeśli udaje im się obejść profesorskie blokady.
Najlepiej mają „artyści”. Porzucenie piękna na rzecz brzydoty zdaje się być oczywistą oczywistością. W malarstwie prekursorem tegoż był Picasso. Chciał sobie penie zakpić z głupich Francuzów, którzy kpiny nie zrozumieli i tak powstał Kubizm. Teraz piękno jest wypierane z każdej ze sztuk. Ładny kadr filmowy, to chyba raczej niedopatrzenie, a może chodzi o kontrast? Brzydka aktorka mamrocząca coś pod nosem, na tle pięknego krajobrazu może wydawać się jeszcze szpetniejsza.
Czy jako ludzkość jesteśmy w odwrocie od tych trzech zasad? Nie martwmy się. Przyjdzie sztuczna inteligencja i pozamiata po nas cały ten świat, w którym już dla ludzi miejsca nie będzie.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=586&user_id=0&wysijap=subscriptions