Archiwum kategorii: Aktualności

Atak na Żoliborzu 27/2020 (470)

Agresja nie omija nikogo. Do słownych ataków przeciwników moich poglądów przywykłam, chamstwo i głupotę ignoruję. Jednakże w starciu fizycznym z agresorem nie mam szans. Szłam sobie spokojnie i śmiało ulicą Śmiałą. Nagle coś ciężkiego spadło mi na głowę. Rozejrzałam się przypuszczając, że może wiatr strącił z okna jakiś pakunek, ale wokół mnie nie było niczego podejrzanego. Obmacałam głowę i też wszystko było w porządku, nawet okulary znajdowały się tam gdzie je umieściłam. Ruszyłam dalej i znowu coś mnie pacnęło już nieco lżej. Wokół mnie nie było żywej duszy, całej scenie towarzyszył jedynie przeraźliwy wrzask wron. Zrozumiałam, że to one mnie zaatakowały. Czyżby czytały moje niepoprawne politycznie felietony?
Nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego co dać ci może literatura szeroko pojęta. Hitchcock przewidział atak ptaków, chociaż nie przewidział ataku hołoty, która dewastuje co popadnie bez opamiętania i żadnego racjonalnego powodu. Robi to, co lubi najbardziej, bo czuje się bezkarna, zachęcana przez lewactwo wszelkiej maści.
Wracając do Hitchcocka, to były to złote czasy kinematografii amerykańskiej. W tamtych latach Rosjanie produkowali okropne komunistyczne produkcyjniaki, których nie dało się oglądać. Czasy się zmieniły, a oba narody zamieniły rolami. Komunistom udało się wprowadzić do kultury Zachodu poprawność polityczną, gender i inne paskudztwa, które starannie zatruły prawdę, a bez niej dobra literatura, ani film nie istnieją. Przebiegli Rosjanie skutecznie udają, że stoją na straży tradycyjnych wartości. Produkują seriale oparte na logicznie spójnych scenariuszach, do oglądania dla wszystkich.
Nasze resortowe dzieci w kulturze zmieniły kurs ze wschodniego na zachodni i z wasalską pokorą służą „światłym Europejczykom”. W obronie „postępu” nie dopuszczą do realizacji scenariuszy opartych na logice i prawdzie psychologicznej, bo co by powiedział na to Zachód?


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=390&wysijap=subscriptions

Apel do rozsądku 26/2020 (469)

Dzisiejszy felieton wysyłam już w piątek, żeby nie naruszać ciszy wyborczej. Prawa trzeba przestrzegać, nawet takiego niezbyt mądrego. Nie ukrywam, że spróbuję namówić do głosowania pewną grupę sceptyków. Chcę bowiem uświadomić Państwu, co jest moim zdaniem naprawdę ważne.
Obecnie agresja przybrała takie rozmiary, że ulegają jej nawet ci, którym psuje to interesy. Przed sklepem zaczepił mnie żebrak. Zastanawiałam się, czy mu ofiarować jakiś datek, ale on był niecierpliwy i zwymyślał mnie. Nie uzyskał w ten sposób spodziewanych pieniędzy, ale sobie ulżył. Coś za coś.
Zachowajmy zimną krew – my konserwatyści. Nie dajmy się ponieść złym emocjom, nawet jeśli mamy jakieś mniej, lub bardziej uzasadnione pretensje do obecnego prezydenta. Gołym okiem widać, do jakiej katastrofy prowadziłoby wybranie na Pierwszy Urząd w państwie człowieka układu niemiecko-rosyjskiego, jawnie to demonstrującego. A może do tego dojść, jeśli się nie zmobilizujemy i nie zademonstrujemy swojego patriotyzmu.
Nie bądźmy też naiwni sądząc, że oprócz tych dwóch kandydatów mają szanse jeszcze jacyś inni, nawet jeśli któremuś z nich uda się powiedzieć coś rozsądnego. To nie jest plebiscyt na najprzystojniejszego, ani na najlepiej prezentującego się Polaka. Nie o to tu chodzi.
Złe emocje prowadzą do rewolucji, a ta zawsze przynosi wyłącznie nieszczęścia i ofiary. Spróbujmy wznieść się nad ewentualne animozje i zagłosujmy za polską racją stanu, którą w chwili obecnej jest ponowne wybranie na Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy.


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=389&wysijap=subscriptions

Na niby, czy poważnie? 25/2020 (468)

Jakiej chcemy Polski? Suwerennej, którą zapewnia dotychczasowy prezydent, czy w różnym stopniu wasalnej, którą obiecują prawie wszyscy pozostali kandydaci? Prawie wszyscy, bo są i tacy, dla których, niepodległość to mało istotny szczegół. Tak się jednak składa, że ci ostatni kandydaci mają akurat śladowe poparcie, niech się więc dalej zajmują sobą i tym, co dla Polaków nieistotne.
Koalicja Obywatelska, ustami swojego kandydata proponuje całkowite uzależnienie się od Niemców, którzy wiedzą lepiej, co dla nas dobre. Arbeit macht frei – to już przerabialiśmy i dobrze pamiętamy. Teraz czas na pokojowe przejęcie masy upadłościowej po rządach Tuska i tego wszystkiego, co udało nam się wypracować przez ostatnie pięć lat. Kiedy Polacy zaczęli wracać do kraju, zabrakło w Reichu taniej siły roboczej do zbierania szparagów. Trzaskowski gorąco przekonuje do tęczowej kamieni kupy – państwa na niby. Czy mu się to uda? Boję się go jednak, bo nie ważne jaką bzdurę palnie, jaką bezradnością jako manager Warszawy się wykazał, ani jakim jest lizusem wobec Berlina, myśląc po francusku, albo angielsku. Pamiętajmy, że mimo osobistej miernoty i zakłamania pokonał w stolicy mądrego i uczciwego Patryka Jakiego. Niech to będzie dla nas przestrogą!
Jaką mamy szansę na pomyślność naszej ojczyzny? To zależy od zaangażowania nas wszystkich, którzy takiej pomyślności pragniemy. Agenci obcych mocarstw z najbliższego sąsiedztwa są zainteresowani naszą słabością i przyznać trzeba, że mają sukcesy na polu skłócenia nas ze sobą. Wywołanie agresji to bardzo skuteczna broń, bo na agresję najczęściej odpowiada się tym samym. Święci odpowiadają miłością, hipokryci udawaniem miłości. A jak może zachować się człowiek racjonalny? Moim zdaniem powinien okazać obojętność, a nawet wyniosłość, tam gdzie jest to możliwe. Chamstwu nie należy pobłażać, a tym bardziej zniżać się do poziomu chama. Ale czy to wystarczy w obliczu nowej komunistycznej rewolucji? Z Hitlera też się na początku śmiano.
Traktujmy nasze państwo i jego zagrożenie poważnie.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=388&wysijap=subscriptions

Demaskator 24/2020 (467)

Licytowanie się na forach internetowych kto powie coś głupszego, czego inni jeszcze nie powiedzieli, przestało wystarczać, bo tu trzeba mieć ugruntowaną politycznie pozycję, żeby to zadziałało. Opowiadanie andronów przez kandydatów na prezydenta pozwala, wyborcom podjąć mądrą decyzję na kogo zagłosować. Zwykły natomiast szarak internetowy lepiej zaistnieje jako demaskator. Co prawda, pozycja odkrywcy płaskiej ziemi jest już zajęta, podobnie jak kilkudziesięciu płci, ale pozostaje niezliczona ilość teorii spiskowych, gdzie można się wykazać.
Najwdzięczniejszym jednak polem do popisu jest dyskredytacja ludzi. Prywatne demaskowanie zbrodniarzy jest niepoważne, albo niebezpieczne, gdyby demaskatorowi udało się przez przypadek rzeczywiście wytropić jakąś zbrodnię. Ale o kimś takim nikt i nigdy oczywiście nie usłyszy. Opluwanie w internecie kogo popadnie, to czysta przyjemność i nic nie kosztuje. Stąd mamy tylu domorosłych demaskatorów. Żeby było śmieszniej, to ruskie i pruskie pachołki zarzucają agenturalność patriotom. Jak słyszę „łap złodzieja”, to zanim ruszę w pościg sprawdzam, kto mnie do tej nagonki namawia.
Wróćmy jednak do aktualności, czyli kampanii wyborczej. Z mojej prywatnej ankiety wynikają ciekawostki, którymi pragnę się podzielić. To, że absolutna większość pragnie pozostania na urzędzie obecnej Głowy Państwa, ani to, że nikt z moich respondentów nie splami się głosowaniem na super nieudacznika wystawionego przez PO, wcale mnie nie dziwi. Zwolennicy dominacji zboczeńców w życiu publicznym już dawno i na zawsze powypisywali się z mojej listy. Natomiast dowiedziałam się o nowych kandydatach. Pewna pani Teresa, ma przygotowane wszelkie akty prawne, które wprowadzi w życie natychmiast, kiedy tylko zostanie prezydentem i wszyscy będziemy szczęśliwi. Jest też Pan Jaśnie Wielmożny Hrabia. Tu żadne referencje, ani podpisy poparcia nie są potrzebne, bo on sam uznał się Prezydentem Polski i zamierza przejąć należną sobie władzę po szóstym sierpnia.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=387&wysijap=subscriptions

Swatka 23/2020 (466)

Wiele jest zawodów, które postęp wypędził do lamusa, albo zmienił w sposób zasadniczy. W dobie internetu ludzie poznają się na różnych forach, bez udziału osób trzecich. Swatka nieoczekiwanie odnalazła się znowu w komitetach wyborczych kandydatów na prezydenta. Tu trzeba namówić nie jednego, a bardzo wielu wyborców, żeby zechcieli zagłosować na tego, nie innego kandydata. Cały sztab swatek dwoi się i troi w zachwalaniu pana młodego. Pannę młodą zachwalano tak nieudolnie, że zostanie starą panną w zawodzie polityka, zawodząc wszystkie swoje swatki w przedbiegach.
Rozkapryszeni wyborcy, nieznajdujący tego jednego, wymarzonego, postanawiają się nadąsać i nie głosować, pozwalając, żeby inni za nich decydowali.
Zapytałam moich czytelników na kogo zagłosują. Oto jedna z odpowiedzi: Mój kandydat posiada stosowne wykształcenie,  doświadczenie w sferze polityki (był radnym, europosłem, pracował w kancelarii prezydenta), wykazuje cechy patrioty i pro-państwowca, kształtuje dobre relacje społeczne,  biegle posługuje się językiem angielskim, potrafi nawiązywać dobre relacje na forach międzynarodowych i międzyludzkich,  ceni wartości kultury europejskiej, a w niej dziedzictwo humanistyczne greckie, rzymskie, wykazuje się kulturą osobistą,  kindersztubą, elokwencją,  jest świetnym mówcą, nie splamił się żadnymi aferami.
Kogo mój korespondent miał na myśli?

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=386&wysijap=subscriptions