Zgoda buduje 14/2015 (197)

     Platforma Obywatelska domaga się zgody na wszystko co zaproponuje, jeśli raczy proponować, a nie działa ścicha pęk i z zaskoczenia. Zgoda na rozbiór Ukrainy ma nam zapewnić pokój, bo jak to malowniczo ujęła pani premier – wystarczy się schować z garstką swoich dzieci w kuchni, żeby agresor nas tam nie znalazł.
Zgoda buduje, zwłaszcza majątki zachodnim bankierom. Jeśli się komuś wydaje, że jego chata skraja, to jest w dużym błędzie. Komornik może mu zabrać po uważaniu, za rzekome, lub cudze długi wszystko, co da się, sprzedać na pniu za bezcen i szukaj wiatru w polu. No, a jeżeli nic nie masz, żyjesz skromnie z jakiejś pensyjki, czy emerytury, to może jesteś bezpieczny? Otóż nie! Dowolny bank może sporządzić w twoim imieniu umowę kredytową i zażądać spłaty kredytu, którego na oczy nie widziałeś. Żadne protesty nie pomogą. Zagraniczne banki, a praktycznie tylko takie są w Polsce, zagwarantowały sobie prawo komorniczego ściągania długu – prawdziwego, czy choćby rzekomego – przez komornika. To ty musisz iść do sądu i udowodnić, że takiej umowy nie podpisałeś. Budująca zgoda!
Zgoda na oszustwo buduje fortuny, zwłaszcza tym, którzy już dużo mają. Uległość wobec obcego kapitału zdaje się być w Polsce teraz bezgraniczna. ZAiKS usiłuje od dłuższego czasu namówić panią Minister Kultury do podpisania odpowiedniego aktu prawnego zobowiązującego firmy zarabiające krocie na i-podach i smarfonach do płacenia choćby drobnego procenta na twórców dzięki, którym urządzenia te tak dobrze się sprzedają. Owszem, ci handlarze nowoczesnością płacą wszędzie, nawet w Rosji! Niestety w Polsce nie płacą. Tu najwyraźniej wystarczą zapewne łapówki. Jak by nie liczyć wyniesie to taniej.

Jedna myśl nt. „Zgoda buduje 14/2015 (197)”

  1. Szanowna Pani Małgorzato
    Porusza Pani w swoim tekście bardzo ważną kwestię – kwestię własności, która jest nierozłącznie związana z wolnością na zasadzie przyczynowo-skutkowej, zarówno w skali państwa, jak i jednostki. Pozbawienie człowieka własności to pozbawienie go wolności i niezależności (już komuniści wszelkiej maści to odkryli). W skali państwa to też tak działa – państwo pozbawione własności staje się kolonią eksploatowaną przez obce mocarstwa (w praktyce wszystkie kraje tzw. trzeciego świata oraz kraje postsowieckie włączone niedawno do UE). Myślę, że my Polacy w zupełności sobie nie zdajemy sprawy z wagi tego zagadnienia. Ileż to razy słyszałam i słyszę teksty „produkowane” przez przedstawicieli rodzimej inteligencji (powinnam ująć ten wyraz również w cudzysłów) rodzaju: „dobrze, że obcy kapitał inwestuje w tym (oni tak mówią, nie w „naszym” kraju, tylko w „tym” kraju), bo powstają nowe miejsca pracy”, „teraz możemy jechać na Zachód do pracy” (przed wojną to była konieczność ekonomiczna podyktowana biedą w kraju – tak nas uczono w PRL-u, dzisiaj wyjazd do pracy na zmywaku jest zaszczytem jakiego możemy dostąpić opuszczając naszą dostatnią „zieloną wyspę”), „widocznie jesteśmy za głupi, my Polacy, dlatego obcy muszą u nas budować zakłady” i podobne temu „kwiatki”. Ale najgorsze jest to, że większość przedstawicieli naszej nacji uwierzyło, że nadaje się jedynie na zmywak (czyli jako tania siła najemna). Skutecznie oduczono Polaków (przez administracyjne posunięcia krajowych „ekonomistów”) wszelkiej ekonomicznej inicjatywy, a posiadanie jakiejkolwiek własności dającej utrzymanie nie postrzegane jest przez nich jako wartość dającą niezależność. Bo tak naprawdę to chodzi obecnym władzom (i tym samym się zdradzają, że są nieodrodnymi spadkobiercami bolszewików) by Polacy byli zbieraniną jednostek nie tylko ubezwłasnowolnionych ekonomicznie.
    Z wyrazami szacunku – Ewa Działa-Szczepańczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wprowadź rozwiązanie: *