Wszystkie wpisy, których autorem jest mtodd

Gruziński toast 38/2020 (481)

Przez pustynię wędrowały trzy róże: biała, kremowa i czerwona. Po drodze były źródełka, ale wody za darmo nie użyczały. Oddasz płatek, to się możesz napić. Bia­ła róża nigdy na taką transakcję nie przystawała, czerwona odwrotnie, nie przepuści­ła żadnej okazji. Kremowa od czasu do czasu oddawała płatek za łyk wody. Kiedy dotarły na miejsce biała była kompletnie zwiędła, czerwonej nie pozostał żaden płatek, a kremowa zachowała niezłą kondycję. Wypijmy za kremową różę!
Czy coś nam ta przypowiastka przypomina? Może stosunek do alkoholu? Biała róża, to abstynenci, kremowa, to pijący okazjonalnie, a czerwona, to alkoholicy.
A jakby tak przyrównać to do polityków? Ci najbardziej ideowi nie uznają żadnych kompromisów. Pod ich przywództwem najłatwiej o zagładę. Czerwoni (nomen omen) to koniunkturaliści, którzy mogą głosić wszelkie idee, wzajemnie się wy­kluczające. Mają na względzie wyłącznie korzyści osobiste. Kremowi, to pragmaty­cy, którzy wiedzą, że dotarcie do celu wymaga pewnych ustępstw. Nie oznacza to jednak wpuszczania lisa do kurnika, a z taką właśnie sytuacją mamy ostatnio do czynienia. Jeżeli czerwoni chwalą inicjatywę białych, to znaczy, że zostali wpusz­czeni do kurnika.
Zakaz hodowli zwierząt pod pretekstem, że dzieje im się krzywda, jest namacal­nym dowodem, jak lewactwu udało się zmanipulować prawicę. Zamiast postulatu do­brego traktowania zwierząt, jest ich unicestwianie!
Rolnicy, przestańcie szukać żon, zacznijcie szukać sobie innego zajęcia!

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=401&wysijap=subscriptions

Siła postępu 37/2020 (480)

Joe Biden kandydat na prezydenta USA z ramienia Demokratów odkrył właśnie, że wynalazcą żarówki nie był żaden biały Edison, a czarnoskóry Afroamerykanin. My też nie możemy być gorsi. Ogłośmy, że Kopernik nie tylko był kobietą, ale jeszcze czarnoskórą lesbijką. W tym celu trzeba powołać odpowiednią komisję, w skład której wejdą „najwybitniejsi naukowcy i autorytety moralne”. Można też powołać oddolny, spontaniczny ruch o wdzięcznym skrócie RZDDzDM, który nie byłby oczywiście żadną konkurencją dla LGBT, przeciwnie oba ruchy będą ściśle współpracowały, pod warunkiem ma się rozumieć, że nowa inicjatywa otrzyma od władz Warszawy nie mniejsze dotacje na działalność.
Temu oddolnemu, spontanicznemu ruchowi będą przewodzili włodarze dużych miast posiadający wystarczające zaplecze i poparcie Koalicji Obywatelskiej. W ten sposób knowania wrogów postępu nie powiodą się. Na nic zda się cała akcja pt. „Szambo 2” wymierzona w znakomitego twórcę „Nowej Solidarności” ostatnio nazywanego przez złośliwych, nie wiadomo dlaczego „Szambelanem”. Stanie on teraz na czele supernowej, oddolnej, spontanicznej akcji zorganizowanej pod auspicjami RZDDzDM. Przypomnijmy pełną nazwę: Ruch Zawiedzionych Dyplomowanych Dostojników z Dużych Miast. Przy okazji należy zdementować fałszywą pogłoskę, jakoby „Dyplomowanych Dostojników” należało zastępować słowem „Dupki”, dzięki czemu zbyt długa nazwa uległaby pożądanemu skrótowi.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=400&wysijap=subscriptions

Fuszerka czy sabotaż? 36/2020 (479)

Czy to, co się wyrabia w stolicy naszego kraju, to tylko rządy nieudacznika? Obawiam się, że coś znacznie gorszego. Ktoś przecież wybrał tego fircyka na prezydenta Warszawy. Po co? Może po to, żeby infrastrukturę oddał w ręce firmom niemieckim i francuskim, które nie mogłyby uprawiać takiej fuszerki we własnych krajach? A może te firmy mają różne standardy u siebie i w kondominium? Przypuszczam, że w tym wypadku nie chodziło wyłącznie o wypływające miliony z kasy miasta. Unia Europejska (czytaj Niemcy) uzyskały jeszcze inne dodatkowe „korzyści”. Można, co prawda, oskarżać bezpodstawnie Polaków o wyssane z palca wszelkie draństwa, których nie popełnili, ale o wiele lepiej mieć namacalne dowody winy.
Ponowne zatrucie Bałtyku nie budzi wątpliwości, kto jest trucicielem na skalę europejską? No, przecież nie ekipa rządząca stolicą, ani tym bardziej pupilek, którego umiejętności nie wykraczają poza stosowanie taśmy klejącej do naprawiania czegokolwiek. To przecież filar opozycji totalnej, na którego ostatnio głosowało dziesięć milionów obywateli! Wśród nich byli i tacy, jak pewien znany publicysta, którzy w drugiej turze wyborów prezydenckich specjalnie oddawał głos nieważny zaznaczając obu kandydatów. Najwyraźniej wykazał się małą spostrzegawczością, nie widząc zasadniczej różnicy między kandydatami pretendującymi do urzędu prezydenta państwa. Trudno sobie nawet wyobrazić, co by się działo w Polsce z takim prezydentem jak Trzaskowski.
Dla Unii Europejskiej winni kolejnej awarii kolektora będą oczywiście Polacy jako całość, a prawicowy rząd w szczególności.
A może by tak ktoś kompetentny wreszcie zakwalifikował te czyny zaniedbania jako sabotaż i winnych pociągnął do odpowiedzialności?

 


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=399&wysijap=subscriptions

Wytwórczość śmieci 35/2020 (478)

W połowie ubiegłego wieku polscy producenci nowoczesnego urządzenia ułatwiającego pracę w ogrodzie chcieli je sprzedać towarzyszom chińskim. Zachwalali produkt twierdząc, że pozwala on wykonać pracę dziesięciu ogrodników. Odpowiedź Chińczyków była prosta: a co ma robić tych pozostałych dziewięciu ?
Wygląda na to, że przed odpowiedzią na takie pytanie stanęła teraz cała ludzkość. Przy obecnym zaawansowaniu technologicznym wystarczy, żeby niewielki ułamek populacji naszego globu zajął się zaopatrzenie wszystkich ludzi w niezbędne do życia produkty. Ale co z pozostałymi? Oni oczywiście też próbują coś robić, chociaż często się zdarza, że lepiej byłoby dla wszystkich, gdyby od jakiejkolwiek działalności się powstrzymali. Biedni biurokraci siedząc po osiem godzin przy biurku muszą czymś się wykazać, na przykład nietypową numeracją stron zeznania podatkowego, do tego tabelki tak skonstruowane, żeby zapisy w nich zawarte można było dowolnie interpretować. Niby błahostka, a daje korzyść w postaci licznych pomyłek i wszyscy mają dodatkowe zajęcia. Przedsiębiorca musi zatrudnić wysoko kwalifikowanego i równie wysoko opłacanego księgowego, a urząd dodatkowych pracowników.
Rozrost biurokracji, to jednak nie największe zmartwienie naszych czasów. Produkujemy niebotyczne ilości opakowań, których wiadomo, że nie da się zutylizować. O tym się nie mówi, bo lepiej pochylić się z troską nad klimatem, na który i tak nie mamy żadnego realnego wpływu.
Wolne moce przerobowe mogłyby zasilić resorty nauk wszelakich, ale tu na straży stoi ideologia. Nie wierzysz w pięćdziesiąt sześć płci, to jako naukowiec nie zdałeś egzaminu. Podobnie ma się sprawa z kulturą. Wszystko zostało już powiedziane i można co najwyżej ocenzurować dawnych twórców. Współcześni mają tylko powtarzać jakieś poprawne politycznie mantry.
Czy przyszło nam żyć w czasach globalnej wytwórni śmieci, na każdym z możliwych pól? A może jednak zdobędziemy się na jakiś*protest i powrót do zasad, że nauka – to poszukiwanie prawdy, sztuka – to ukazywanie piękna, a gospodarność – to oszczędność?

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=398&wysijap=subscriptions

Udawanie 34/2020 (477)

Co wymaga, a co nie wymaga udawania? Prawda, zdawać by się mogło, każdy widzi jaka jest. Kłamstwo prawdę udawać musi, ale nie koniecznie specjalnie sprawnie. Im społeczeństwo głupsze, lub dostatecznie zniewolone, tym kłamstwo może być bardziej nieudolne. Trzaskowski, to wyjątkowo kiepski aktor, a mimo to ma rzeszę zwolenników. Dali się zwieść mimo totalnej nieporadności marnego cwaniaczka? Nie sądzę. Głosowali na niego przedsiębiorcy, którzy pieniędzmi z tarczy osłonowej rządu nie pogardzili, no bo należały im się jak psu buda. Ale gdyby PO wróciła do władzy, to można by znowu zacząć kręcić lewe interesy. Może to o to tu chodziło?
A jak to jest z wiarygodnością unijną? Fala uchodźców zalewa nadal Europę, mimo, iż oficjalnie przestali być zapraszani. Skąd się biorą? Przypływają łodziami z Afryki. Mają łodzie? Nie, płacą haracz przemytnikom. I żadna europejska policja nie jest w stanie tych przemytników namierzyć!? Na to wygląda. Ot, takie super udawanie powszechnej niemocy.
Czy propagandy – faszystowska i komunistyczna są w Polsce dozwolone? Teoretycznie nie, zwłaszcza jeśli służą jako wykręt. Można próbować zdelegalizować Marsz Niepodległości pod głupim pretekstem czyjejś koszulki z przekreślonym herbem sierpa i młota. Ciekawe, czy gdyby nie był przekreślony, to strażnicy prawa też by go dostrzegli? Nikt oczywiście nie śmie tknąć „parady równości” z flagami nawet jawnie czerwonymi. Tu bowiem mamy do czynienia nie tyle z równymi, co „najrówniejszymi” z możliwych i nietykalnymi.
A może by tak przestać utyskiwać nad ich barbarzyństwem, rozczulać się nad losem dewiantów i wreszcie wysłać aktywistów LGBT tam, gdzie ich miejsce? Inni przestępcy odsiadujący wyroki mogliby nawet ucieszyć się z tak atrakcyjnego towarzystwa.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=396&wysijap=subscriptions

Forsa 33/2020 (476)

W co inwestować ciężko zarobione i zaoszczędzone pieniądze? Najlepiej w to, czego ludzie będą potrzebowali zawsze, niezależnie od ustroju, jakichkolwiek ideologii, czy mody. A więc na ogół ludzie muszą jeść, pić i mieszkać. Piszę na ogół, bo łatwo zauważyć, że niektórzy z tych, co pić muszą więcej niż inni, mieszkać już nie koniecznie muszą jak inni. To z nich głównie rekrutują się bezdomni. A tak na marginesie – gdyby Pałac Kultury im. Stalina przekształcić w super noclegownię dla tych co lubią wypić bez zakąszania i zostawić im wolną rękę, to może udałoby się w ten sposób jakoś wreszcie zutylizować ten relikt minionej epoki?
Wracając do pytania, w co inwestować? Odpowiedź jest prosta – najlepiej w nieruchomości, czyli ziemię, która żywi i domy, które chronią. Warunek konieczny to ustrój kapitalistyczny umożliwiający obrót tymi dobrami.
Komunizm w swej pierwszej, czerwonej odsłonie miał kłopot z zaspokojeniem tych podstawowych potrzeb. Kolektywizacja, generująca wyłącznie złodziejstwo, dodatkowo utrudniała produkcję dóbr wszelakich z tymi podstawowymi na czele. Radzono sobie, likwidując „wrogów ludu”, co chwilowo pomagało, bo mniej było gęb do wyżywienia i więcej przestraszonych, skłonnych do niewolniczej pracy. Na dłuższą metę nie dało się jednak tego ciągnąć i trzeba było coś zmienić naprawdę, a nie udając ciągle, że to tylko „błędy i wypaczenia”.
Metoda wdrażania komunizmu zainstalowana poza blokiem sowieckim okazała się skuteczniejsza. Marsz przez instytucje powiódł się i Zachód opanowany został przez sześciobarwną ideologię, która posługuje się bardziej wyrafinowanym zamordyzmem. Niech świadczą o tym „odkrycia naukowe” tych kilkudziesięciu płci, których nikt nie umie nawet wymienić, ale powód do dumy jest, bo wymienialność płci rośnie! No, może inwestycja w taką „naukę” nie jest pewna, ale źródłem dochodu może być całkiem niezłym, zwłaszcza jak się lubi uliczne rozróby finansowane przez „miasto”. Pokazują to wyraźnie liczne awantury wszczynane przez tych „biednych, prześladowanych” zboczeńców, którzy wystarczy nawet, żeby zboczeńców tylko udawali.

Konfidenci 32/2020 (475)

Pruscy agenci wpływu działający na szkodę Polski na ogół biorą pieniądze od swoich mocodawców i są świadomi tego, co robią. Z konfidentami ruskimi sprawa nie jest taka oczywista. Najczęściej pracują za bezdurno i dadzą się poćwiartować za swoje-nieswoje poglądy. Odwołują się do PRL-owskich resentymentów, czyli do czasów, które byli ubecy wspominają z rozrzewnieniem, a młodzi nie wiedzą o czym mowa. Tęczowy, zachodnioeuropejski komunizm jest oczywisty zarówno dla jego zwolenników, jak i przeciwników. Natomiast tradycyjne rosyjskie zakłamanie przybrało na tym etapie rzekome opowiedzenie się za wartościami konserwatywnymi. Tu walka jest trudniejsza, bo nie łatwo jest wczuć się w rosyjską pokrętną duszę.
Konfidenci pruscy najprężniej działają w strukturach unijnych. „Praworządność”, to kolejne, „modne” pojęcie, które lewacy zawłaszczyli zmieniając mu znaczenie. Wszechwiedząca Unia Europejska chce uzależnić finanse od specyficznie rozumianej praworządności. Przypisuje sobie wszelkie kompetencje, których nikt jej nie przyznawał. To tak, jakby wypłatę wynagrodzenia uzależnić nie od wykonanej pracy, a od dowolnej, czyjejś opinii o kimś. Pracodawca mówi ci, że co prawda pieniądze ci się należą, ale nie zostaną wypłacone, bo podobno bijesz żonę. Jeśli nie masz w ogóle żony, to twój problem. Najpierw udowodnij, że jej nie bijesz. Absurd? Komunizm narodzony z absurdu, na każdym etapie składa się z absurdów.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=394&wysijap=subscriptions

Rozgrywanie rozrywki 31/2020 (474)

Populacja homoseksualistów to jeden, w porywach dwa procent społeczeństwa. Czyżby byli tak cenni, że wszyscy normalni mają bić im pokłony? Nie, oni sami wcale tego nie oczekują. Stali się zakładnikami komunistów, którzy zrobili z nich „proletariat” zastępczy. Niestety, w niektórych dziedzinach życia społecznego odmienność seksualna obowiązuje w tych pozostałych dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach. Należy do nich produkcja filmów i seriali, w których obowiązkowo muszą występować sodomici. Wcale nie chodzi tu o twórców z takimi właśnie upodobaniami, a o granty. Nie robisz filmu o zboczeńcach, nie dostajesz kasy. Proste jak drut. Ten jeden procent niezależnych, to twórcy rosyjscy, którzy są już na innym etapie rewolucji i nie muszą propagować gender.
Co zatem oglądać? Nic. Trzeba wrócić do czytania książek. Jak nie podobają się lub rażą nowi autorzy, to są znakomici klasycy. Powieść może napisać każdy, kto wie jak się to robi. To nie budowanie mostów, nie wymaga wiedzy specjalistycznej. Nakład finansowy też nie jest porażający. Schody zaczynają się począwszy od dystrybucji, którą resortowe dzieci opanowały niemal w całości. Jeżeli autorem jest człowiek znany z innych poczynań na arenie publicznej, to ma szanse zaistnieć w świadomości czytelnika, nie będąc nawet po stronie „postępu”. Innym przypada los „Janka muzykanta”, czyli zmarnowanego talentu. Wiem o czym mówię, bo próbowałam wylansować początkujących, utalentowanych autorów.
Czy jest zatem możliwe odwojowanie kultury, a zwłaszcza teatru, filmu i seriali z rąk lewactwa? Recepta jest chyba dość prosta – wystarczyłoby dotować nie podmiotowo, a przedmiotowo, czyli nie teatry, a sztuki! Ktoś może przywołać „Klątwę”, z której zrobiono przeciwieństwo tego, co autor miał do powiedzenia. Ale to tak jakby w okładkę „Ogniem i mieczem” wkleić jakieś pornusy. Na to są odpowiednie paragrafy.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=395&wysijap=subscriptions

Lista życzeń 30/2020 (473)

Każdy głupi widzi, że coś tu nie działa. Ale trzeba być majstrem, żeby wiedzieć, jak to naprawić. Cyrk odstawiony przez opozycję totalną miał nas przekonać, że rządzić każdy może, bo do tego nie są potrzebne żadne kwalifikacje. Poszli nawet dalej w swej indolencji – po co jakiś program? Kto by miał go napisać, albo nie daj Boże czytać? Zabrać biednym, dać bogatym i twierdzić, że się robi odwrotnie – ot i cała filozofia. Jak się nie załapałeś do „elit”, toś frajer i tyle.
W wyniku takiego nachalnego przekazu, niektórym obywatelom naszego kraju wydaje się, że rząd ma czarodziejską moc sprawczą. Wystarczy, żeby powiedział: „stoliczku nakryj się” i od tej pory nikt nie musiałby pracować. Osobna kwestia, czy błogie lenistwo, to stan pożądany dla wszystkich? Są przecież też tacy, których energia, zwłaszcza wspomagana dopalaczami rozpiera i muszą ją wyładować. Do tego dobrze nadaje się samochód, najlepiej duży i nie własny, na przykład autobus miejski. Ale to tylko tak na marginesie.
Wracając do listy życzeń, to jest ona długa. Im kto bardziej zagłębia się w politykę, tym ta lista mu się wydłuża. Przekonałam się o tym pytając Polaków, czy należy repolonizować teatry. Dlaczego akurat teatry? Są ważniejsze sprawy. Niewątpliwie. Ale jeśli nie potrafimy odebrać lewakom choćby jednego teatru, to co potrafimy? Może jednak znajdzie się parę osób, z którymi stworzymy własny nowy teatr? Zachęcam do działań. Niestety, narzekanie wychodzi nam jak zwykle najlepiej i nic nie kosztuje.
Jeden z czołowych publicystów opozycji, nie totalnej, tylko tej zdawałoby się zdrowo rozsądkowej ubolewał nad prezydencką „nieśmiałością”. Jego zdaniem nasz prezydent powinien był wygarnąć Trampowi przy okazji wizyty w Białym Domu podpisanie głupiej, bo niezgodnej z prawem ustawy 447. Czyżby tak wybitny publicysta nie odróżniał dobrych manier i dyplomacji od nieśmiałości?

Repolonizacja 29/2020 (472)

Wygraliśmy o włos z IV Rzeszą i nie chodzi tu niestety o żaden mecz sportowy, tylko o zachowanie resztek suwerenności. Niemiecka buta rozpanoszyła się od Bałtyku po Tatry, uzurpuje sobie prawo dyktowania nam, jak mamy żyć i kto ma być głową naszego państwa.
Niemiecki pismak śmiał wzywać na dywanik Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej! Media w Polsce są opanowane co najmniej w osiemdziesięciu procentach przez obcy kapitał. Ich szmatławce mają ambicję przewracać Polakom w głowach, co poniekąd im się niestety udaje.
Brak lustracji sędziów owocuje takimi kwiatkami, jak ten z Gdańska. Sąd Apelacyjny w „Freie Stadt Danzig” uniewinnił hitlerowca obrażającego Polaków i ukarał Polkę za to, że śmiała nagrać obelgi Niemca!
W Warszawie niemiecka firma komunikacji miejskiej zatrudnia ćpunów jako kierowców autobusów miejskich i każe sobie za to płacić miliony. Tu też nie chodzi wyłącznie o pieniądze, ale i o ideologię przy okazji. Jeden z kierowców ćpunów okazał się homoseksualistą. Jak by można kogoś takiego nie zatrudnić!? Przecież to najwyższe z możliwych kwalifikacje!
A zatem co wymaga repolonizacji? Może prócz mediów, sądownictwa, gospodarki – jeszcze instytucje naukowe? A co z kulturą? Czy wystarczą nam milczące muzea i pomniki?
Czy jest nam potrzebna również repolonizacja teatrów? Jeśli tak, to w jaki sposób jej dokonać? To nie jest pytanie retoryczne. Liczę na konkretne odpowiedzi.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=392&wysijap=subscriptions