Wszystkie wpisy, których autorem jest mtodd

Wesołych Świąt 51/2020 (494)

Równo czterdzieści lat temu Święta Bożego Narodzenia były wesołe, bo pełne nadziei na lepszą przyszłość. W rok później Polacy przekonali się, jak te nadzieje były płonne.
Obecna sytuacja jest inna. Właśnie dowiedzieliśmy się, że znowu nas wykiwano. Zgodziliśmy się, żeby Unia Europejska zaciągała niebotyczne długi na nasz koszt. Zapłacimy ile zażądają, a i tak będą nas ciągali po wszelkich trybunałach, pod dowolnymi, bzdurnymi zarzutami. Nie mamy najmniejszych szans udowodnić, że nie jesteśmy wielbłądami.
Śmieszność tej sytuacji wcale nie jest wesoła, chociaż aktorzy dobrze odgrywają swoje role. Zwłaszcza Soros popisał się, udając niezadowolonego z wyniku obrad, w którym de facto osiągnął dokładnie to, co chciał. Telewizja państwowa pokrętnie usiłuje nam wmówić sukces rządu, pokazując udającego niezadowolenie Sorosa. Wcześniej, kiedy lewica entuzjastycznie i szczerze popierała piątkę dla zwierząt, to jakoś jej nie pokazywano jako dowód na rację rządu.
A może to takie przyzwyczajenie nas do wiary tylko w brednie?
Radujmy się Świętami, póki nam wolno.


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=414&wysijap=subscriptions

Mowa 50/2020 (493)

Są cztery sposoby tak zwanej narracji, czyli przekazywania innym tego, co się wie, lub wierzy się, że się wie. Oto one:
Mówienie o sprawach prostych w prosty sposób, to przekaz do… prostego wybor­cy, lub jak kto woli odbiorcy masowego. Odbiorca niemasowy zasypia, albo umiera z nudów.
Mówienie o sprawach skomplikowanych, w skomplikowany sposób, ogranicza krąg odbiorców do bardzo zainteresowanych tematem.
Mówienie w sposób prosty o sprawach skomplikowanych, to nie lada wyzwanie, któremu sprostać potrafią tylko nieliczni, ale mający stosunkowo liczne audytorium.
Najwyżej jednak ceniona jest umiejętność mówienia zawile o spra­wach oczywistych. Za to dostaje się doktoraty i habilitacje; jest się zapraszanym do telewizji.
Poza konkurencją pozostaje wulgarny bluzg czy bełkot, który nie przekazuje żadnych myśli, a jedynie uczucia – „miłości” oczywiście, jak na lewactwo przystało.
Przekazu w tej ostatniej formie proszę do mnie nie kierować, bo go nie przeczytam, nawet gdyby sprawa warta była mojej uwagi.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=413&wysijap=subscriptions

PO-datki 49/2020 (492)

Poprzednia koalicja sprawująca rządy w Polsce zostawiła kraj w zapaści, z której stale mamy nadzieję się wydobyć. Pandemia temu nie sprzyja, ale na pociechę i inni też nie mają lekko. Związek Socjalistycznych Republik Europejskich stoi na straży lewych wartości, lewej praworządności i lewych interesów. Usiłuje narzucić nam siłą umiłowanie dla zboczeń, jako wyższej formy komunizmu. Robi to bezczelnie i hałaśliwie.
W takim zgiełku nie trudno ukryć masę innych problemów, takich chociażby jak podatki i zadłużanie się u gangsterów. Tylko patrzeć jak przestaniemy być właścicielami czegokolwiek w naszym kraju. Datki na PO, to tylko niewielka część publicznych pieniędzy. Partie jawnie lewicowe zamiast zostać zdelegalizowane, są też dotowane i żeby tylko z funduszy krajowych! Lwia część pochodzi zapewne od „wielkich sponsorów” typu Soros et consortes, którzy postawili sobie za cel zniszczenie Polski.
Wyborcy prawicy mogą czuć się zawiedzeni, że mimo większości sejmowej nie są przeprowadzane reformy pro-kapitalistyczne, a przeciwnie, takie popierane przez lewicę! O walce z międzynarodową mafią producentów śmieci nie ma nawet co marzyć. Opodatkowanie opakowań bardzo podbudowałoby budżet i ochroniło środowisko, które staje się jednym, wielkim śmietnikiem.
Ale kto będzie przejmował się płonącymi śmietnikami, gdy zaraz zaczną płonąć kościoły?


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=412&wysijap=subscriptions

Literatura niepiękna 48/2020 (491)

Gdyby w czasach przedinternetowych ktoś kazał ludziom siedzieć w domach, to czytelnictwo niewątpliwie by wzrosło.
Obecnie nowych wiadomości już nie szukamy w gazetach, a rozrywki w książkach z beletrystyką. Mamy podawaną gotową papkę, nawet nie zauważamy, że stale tą samą. Pokarm niezróżnicowany, na dłuższą metę musi okazać się szkodliwy dla organizmu. Podobnie rzecz ma się z papką medialną, która w końcu musi prowadzić do dysfunkcji mózgu.
Totalitaryzm polega właśnie na tym, żeby wszyscy myśleli identycznie. Czy raczej, żeby im się zdawało, że w ogóle myślą. Czy mamy wybór? Teoretycznie tak. Nieskończona ilość nadawców wszelkich treści pozwala wybierać między tym co głupie, a tym co wulgarne, między kłamstwem, a szpetotą. Nikt oczywiście nie zabrania czytać starych książek. Młodzież ma nawet teoretycznie obowiązek znać co poniektóre. Starzy już je czytali i chcieliby dowiedzieć się czegoś nowego o współczesności, ale poprawność polityczna stoi na straży i promuje tylko te „jedynie słuszne”. Inne oczywiście można pisać, a nawet wydawać, ale bez silnej reklamy kto je znajdzie?
http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=411&wysijap=subscriptions
PS. Chciałabym nawiązać kontakt z osobami, najchętniej młodymi, które lubią literaturę piękną.

Powody i pretekst 47/2020 (490)

Gołym okiem widać co jest powodem, a co pretekstem ulicznych demonstracji.
Powodem corocznego Marszu Niepodległości 11 listopada jest duma Polaków ze swej polskości. Zakłócanie tej uroczystości musi posługiwać się pretekstami, nie ważne jak bezzasadnymi, byleby zagranica to kupiła.
Tak zwany strajk kobiet, to próba obalenia demokratycznie wybranego rządu, przez wrogie Polsce siły, czego przywódczynie nawet nie kryją. Preteksty dla mało rozgarniętych mogą być tu byle jakie: nie przestrzeganie, albo przestrzeganie konstytucji, szczególne prawa dla zboczeńców, ciągle niedocenianych oraz za mało podziwianych i tak dalej.
Powodem, dla którego rolnicy zdecydowali się wyjść na ulice jest fakt, że nie znajdują swojego prawdziwego przedstawicielstwa w parlamencie. Musieli upomnieć się o swoje prawa poprzez demonstracje. W tym wypadku żadne preteksty nie są potrzebne. Wystarczy sprawę zamilczeć w imieniu zwierzątek.
Żeby się połapać, jakie właściwie mamy w Polsce rządy, trzeba najpierw zastanowić się na czym polega różnica między prawicą a lewicą? Prawica wie, że nie ma sposobu przychylenia nieba wszystkim. Lewica też to wie, dlatego musi kłamać! Wmawia, że obdaruje wszelkich dobrami wszelakimi, których nie ma, ma receptę na wszelakie bolączki, uszczęśliwi cię na siłę, za każdą cenę, jaką jej zapłacisz, lub jaką na tobie wymusi.
Prawica pozostawia obywatelom większy zakres wolności, żeby mogli sobie radzić z przeciwnościami losu. Pozostawienie ludziom inicjatywy opłaca się wszystkim, bo dobre rozwiązania problemów można powielać.
Jakie zatem mamy w Polsce rządy? Każdy niech odpowie sobie sam na to pytanie.


http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=410&wysijap=subscriptions

Infekcja 46/2020 (489)

Stajemy się monotematyczni, mówimy wyłącznie o wirusie, jakby nie było innych zaraz na świecie, takich na przykład jak komunizm, który operuje bronią skuteczniejszą od biologicznej, bo ideologiczną. Komunistyczną zarazę wymyślono w Niemczech, a zastosowano w Rosji z wielkim powodzeniem, infekując skutecznie tamto społeczeństwo.
Polska jak zwykle stała na drodze niemiecko-rosyjskiemu braterstwu i była atakowana, ciągle musiała się opierać gwałcicielom ze wschodu i zachodu. Wszystko jednak do czasu. Wygląda na to, że Niemcy znów próbują nas rozgrywać przy pomocy lewactwa, organizując nam „spontaniczne, planowane, oddolne” pochody listopadowe.
Policja ma za zadanie ścigać każdego, no może prawie każdego, kto nie nosi maseczki. Jeśli jednak zadymiarz wykazuje się słusznym gniewem wobec polskiego rządu, to stróże prawa są wyrozumiali. Nie pytają kto organizuje te bojówki. Lepiej nie wiedzieć. Bezstresowo wychowywana młodzież kupuje to bez zastrzeżeń.
Jeśli ktoś koniecznie chce oddychać pełną piersią, to niech zamiast maski uzbroi się w jakąś sześciobarwną szmatę, albo jeszcze lepiej czerwony piorun namalowany na czymkolwiek. Wówczas policjant nie odważy się blisko podejść, żeby go ten czerwony szlag nie trafił.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=409&wysijap=subscriptions

 

Nowi bogowie 45/2020 (488)

Światem rządzą mali ludzie z wielkimi pieniędzmi i nie jest to żaden skoordynowany „rząd światowy”, tylko draństwo spod ciemnej gwiazdy na czele wielkich korporacji. Kiedy powstawały te giganty, ich szefowie zarabiali dwudziestokrotność tego, co płacili pracownikom. Teraz przyznają sobie uposażenia trzysta razy większe, niż mają ich pracownicy-niewolnicy. Co robią z takimi gigantycznymi pieniędzmi? Powiększać je w nieskończoność, przestało mieć sens. To w pewnym momencie znudzi każdego, no chyba… chyba, że poczuje się bogiem i zechce świat zniszczyć dla własnego kaprysu. Jaki inny pomysł może mieć mały człowiek z wielkimi pieniędzmi? Czy współcześnie nie ma już ludzi wielkich? Może i są, ale wielki z małymi pieniędzmi mało może.
Jakiś czas temu namawiałam do kupowania polskich produktów oznaczonych kodem 590. Przekonałam się, że nie ma to większego sensu. W moim osiedlowym sklepie, filii sieciówki, żadne jabłko, gruszka, czy śliwka nie są pochodzenia polskiego. Za to ryż owszem. Może ktoś potrafi wskazać gdzie znajdują się w Polsce te pola ryżowe?
Rolnictwo trzeba spisać na straty dla dobra piątki zwierząt; kościoły i pomniki, dla dobrego samopoczucia odrażających babsztyli oraz stojących na straży porządku policjantów, którzy dbają, żeby tym wściekłym babom nikt nie zrobił krzywdy.
Czy w tej sytuacji warto jeszcze coś pisać? Na razie zamierzam dotrwać na posterunku do pięćsetnego felietonu. Wówczas dam sobie i Państwu spokój. Nic bowiem nie wskazuje na to, żeby udało mi się magazyn rozsyłać jak dawniej, z powodu sprawnie działającej elektronicznej, demokratycznej cenzury, a pisać do szuflady już mi się nie chce.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=408&wysijap=subscriptions

Brońmy normalności 44/2020 (487)

Ktoś zarzucił mi pesymizm i do pewnego stopnia musiałam się z nim zgodzić, cho­ciaż zazwyczaj pesymiści, jak i optymiści uważają się po prostu za realistów. Upatrywanie czyhających niebezpieczeństw pozwala ich uniknąć, a bagate­lizowanie oznak zagrożenia może przynieść niepowetowane straty.
Dobrą ilustracją podziału na optymistów i pesymistów jest obecna sytuacja pandemiczna. Społeczeństwo uległo atomizacji na chorych z przerażenia, zmęczonych restrykcjami, ale zdrowych i dzielnych wyznawców teorii spiskowej. Najzabawniejsi są ci ostatni. Mają pretensję do rządu, że nie potrafi ustrzec wszystkich obywateli przed pandemią, która ich zdaniem nie istnieje, została wymyślona.
Nie samą pandemią jednak człowiek żyje. Lewaccy agresorzy nie zasypiają gruszek w popiele. Nie wolno lekceważyć ich ciągłych prowokacji. Oni się nie znudzą, bo nie za bezczynność są wynagradzani przez sponsorów destrukcji. Doży­liśmy czasów, w których normalność sama się nie obroni. Musimy jej pomóc, żeby ta nowa rewolucja nie starła nas na pył. Pierwotna, bolszewia wprowadzała ko­munizm głównie przy użyciu bagnetów, bo propaganda nie byłaby w stanie wszystkich ogłupić, zwłaszcza Polaków. Marsz przez instytucje Zachodu okazał się na tyle skuteczny, że tamte społeczeństwa przestały odróżniać dobro od zła. Udało się wmówić im, że wszystko jest względne. Francuzi dopiero niedawno obudzili się z ręką w nocniku.
Czerwoni komuniści usiłowali (raczej bezskutecznie) obrzydzić ludziom posiadanie czegokolwiek. Sześciobarwni próbu­ją zohydzić seks. Ciekawe, do jakiego stopnia im się to uda.
Dość tego wulgarnego draństwa! Jeśli policji z jakichś względów nie wypada ruszać bojówkarzy Antify, to może powinni zabrać się za tych przebierańców kibole?

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=407&wysijap=subscriptions

Dyżurni durnie 43/2020 (486)

Nasza obecna opozycja parlamentarna dzieli się na totalną i normalną. Totalna neguje wszystko co dla Polski korzystne i popiera wszystko, co Polakom może zaszkodzić. Normalna, jak sama nazwa wskazuje, zachowuje się normalnie, czyli uważa, że to i owo zrobiłaby lepiej. Co prawda, niektórzy liderzy Konfederacji mają parcie na szkło i wiedzą, że jak nie powiedzą czegoś głupiego, to nie zostaną zauważeni. Pozostali wydają się jednak ludźmi, którym dobro Polski leży na sercu.
Dla PiS-u z przystawkami walka z opozycją totalną, to czysta przyjemność. Im przeciwnik głupszy, tym ubaw lepszy. Ostatnio opozycja totalna okazała się nawet na tyle miła, że po raz pierwszy poparła Zjednoczoną Prawicę. W sporze rolników ze zwierzątkami stanęła po stronie tych ostatnich. Można by ukuć nowe hasło: „PiS i PO, to samo dobro” dla farmy zwierząt – tej orwellowskiej, ma się rozumieć.
A może walka nie idzie na noże, a na wpuszczanie wilka do cudzej zagrody? Takim wilkiem w cudzym stadzie mógłby być dyżurny dureń, którego wypuszcza się na arenę, żeby przemówił w „jedynie słusznej sprawie”, tak jak nikt kierujący się logiką by nie potrafił. Mądry Minister Rolnictwa był zagrożeniem dla Zjednoczonej Koalicji Prawicy z Lewicą. Ktoś przezornie wyciągnął z lamusa Beger, żeby kompromitowała rolników. Ot, taka sztuczka magiczna.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=406&wysijap=subscriptions

Medycyna 42/2020 (485)

Co lepsze dla zdrowia: bezruch przed komputerem, czy ruch na świeżym powietrzu w maseczce utrudniającej oddychanie? Medycyna nie odpowiedziała jeszcze na to ważkie pytanie. Odpowiedziała jednak, jak można uratować życie dziecka za dziewięć milionów złotych. W tym wypadku jestem pełna podziwu, nie znając szczegółów, których i tak nie umiałabym ocenić. Zakładam, że jest to milowy krok na polu nauk medycznych.
Warto przy tej okazji zastanowić się nad finansami Służby Zdrowia. Fundusz, na który wszyscy zrzucamy się co miesiąc, nawet najlepiej zarządzany, nie mógłby podołać wydatkom, jak wyżej wspomniany. Przy okazji pandemii dało się zauważyć, że lekarze rodzinni są ostrożniejsi w kontaktach z chorymi, od kolegów z prywatnych przychodni. Bierze się to nie tyle z zaleceń Ministerstwa Zdrowia, co z całkiem odrębnego sposobu finansowania. Lekarz w prywatnej przychodni jak nie zobaczy żywego pacjenta, to za poradę telefoniczną nic nie dostanie. Placówka państwowa jest rozliczana od ilości zarejestrowanych potencjalnych pacjentów. Jej finanse może uszczuplić jedynie zgon, lub wypisanie się chorego.
Prostym rozwiązaniem byłoby ustalenie koszyka porad i zabiegów gwarantowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, niezależnie od tego, gdzie lekarz ma gabinet. Ale proste rozwiązania służą prostym ludziom. Lewaccy prominenci typu Krajowego Kopertologa Koalicji Obywatelskiej, wolą rozwiązania umożliwiające lewe interesy.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=405&wysijap=subscriptions