– Pytałaś mnie, czy lubię dowcipy z brodą – powiedział DUCH CZASU
– Pamiętam – odparła Małgorzata.
– To teraz powiedz mi, czy mogą być żarty tak nowe, że nie mogły powstać wcześniej niż w tym roku?
– A to zagadka! Daj przykład.
– Proszę bardzo:
Wsiada lekarz do taksówki i mówi:
− Do szpitala!
− Którego?
− Wszystko jedno, w każdym mam dyżur.
Pierwszy sekretarz 35/2026(789)
Po Rewolucji Październikowej odziedziczyliśmy „pierwszych sekretarzy” zamiast jakichś tam prezesów, czy innych przewodniczących. I wcale nie wynikało to z analfabetyzmu „klasy robotniczej”, jakby się mogło wydawać, a z chytrej podmianki. Władzę sprawował nie figurant, a jego niby prawa ręka. Później, ta ręka, jako pięść, władzą z nikim dzielić się nie zamierzała.
Wspominam o tym nie bez powodu. Obecny rząd-nierząd składa się z rekordowej ilości ministrów, którzy nie mają zielonego pojęcia, czym ich resorty powinny się zajmować. Zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej, są przecież wyłącznie od wprowadzania chaosu i rozwałka Państwa Polskiego. Dobrze im to idzie, bo wystarczą zaniechania, tego, co konieczne dla sprawnego działania. W tym celu pozwalniano, gdzie to tylko było możliwe, ludzi kompetentnych.
Ale przecież nie wszystkich. Może to czas na budowanie państwa podziemnego jak w Generalnej Guberni? Prócz „pierwszych sekretarzy” na intratnych stanowiskach, pozostali jeszcze ludzie biegli w dziedzinach, którymi się zajmują, pozbawieni pazerności na prestiżowe stanowiska. Trzeba ich namówić, żeby niepostrzeżenie działali na dobro Polski. Taka piąta kolumna we własnym kraju, tyle, że na odwyrtkę.
Brudno PiS
– Pogłoska o śmierci PiS-u jest grubo przedwczesna – oświadczyła Małgorzata.
– Zgadzam się – przyznał DUCH CZASU – ale skąd zaczerpnęłaś tę informację?
– Z jakiejś rządowej „gadzinówki”, nie pamiętam której.
– A co ma z tym wspólnego Bródno?
– To dzielnica Warszawy znana głównie z rozległego cmentarza.
– Czyli dziennikarzynie nie chodziło o pospolity brud, a o nazwę pochodną od brodzenia, czy bredzenia?
– Właśnie. Tak nazywano miejsce, gdzie najłatwiej było przeprawić się na drugi brzeg Wisły.
– A tak przy okazji, to brudnopisy też wyszły z użytku.
– Rzeczywiście – przyznała Małgorzata. – Nikt ich nie używa. Autor e-maila pisze „na czysto” i wysyła zanim sam go przeczyta.
– A może byśmy tak założyli czasopismo zatytułowane: „Długo PiS”?
Blogi blagierów 34/2026(788)
W dobie bezprawia i niesprawiedliwości wystarczy być pokracznym draniem, żeby brylować na internetowym salonie. Sztuka polega jednak na tym, żeby wodę z mózgu robić ludziom prawym. Lewactwo bowiem od dawna mózgu nie używa i organ ten ma w zaniku.
Coraz częściej natykam się na wypowiedzi „patriotów inaczej”. Ich działalność polega na traktowaniu wszystkich z buta. Frajdę mają z bluzgu, jako takiego. Jeśli komuś z polityków się jeszcze nie dostało, to tylko przez przeoczenie, bo jeżeli nie ma za co go potępić, to zawsze można przecież coś zmyślić, albo obwinić za poczynania, z którymi nie miał nic wspólnego. Tego nauczyli się od Tuska.
Są różne sposoby manipulowania Polakami. Trzeba zabronić im dumy z własnych osiągnięć. Martyrologia powinna im wystarczyć, bo to utwierdza ich, że zrywy patriotyczne prowadzą nieuchronnie do klęski. Można też wyolbrzymiać „wady narodowe” takie jak wzajemna nieuzasadniona niechęć. W tym podobno jesteśmy najlepsi, a ja mam tu pewne wątpliwości. Polacy lubią przekorę.
W dobie mody na brzydotę wszelaką, już sam ładny ubiór jest prowokacją wymagającą nie tyle dobrego gustu, co odwagi. Spróbujcie. Ja, idąc do sklepu, wkładam ładny kapelusz i bardzo często spotykają mnie komplementy od nieznajomych. Czy to tęsknota za pięknem, a może po prostu za życzliwością?
Aktualizacja dowcipu
– Lubisz dowcipy z brodą? – Spytała Małgorzata.
– Lubię, zwłaszcza lubię przycinać im brody – odparł DUCH CZASU.
– To posłuchaj:
Lokaj podaje panu pantofle. Pan zwraca mu uwagę, że para jest źle dobrana, bo jeden pantofel jest czarny, a drugi brązowy.
– Nic na to nie poradzę – odpowiada lokaj. W szafie jest taka sama para, też jeden but czarny a drugi brązowy.
– Rozumiem, że spodziewasz się wersji aktualnej.
– Oczywiście, takiej na czasie.
– Ot ona:
Do pokoju wypoczynkowego, znajdującego się przy gabinecie wchodzi sekretarka.
– Panie ministrze – powiada zdziwiona – włożył pan buty nie do pary. Jeden jest brązowy, a drugi czarny.
– Nic na to nie poradzę – odpowiada minister – w szafie jest taka sama para.