W dobie bezprawia i niesprawiedliwości wystarczy być pokracznym draniem, żeby brylować na internetowym salonie. Sztuka polega jednak na tym, żeby wodę z mózgu robić ludziom prawym. Lewactwo bowiem od dawna mózgu nie używa i organ ten ma w zaniku.
Coraz częściej natykam się na wypowiedzi „patriotów inaczej”. Ich działalność polega na traktowaniu wszystkich z buta. Frajdę mają z bluzgu, jako takiego. Jeśli komuś z polityków się jeszcze nie dostało, to tylko przez przeoczenie, bo jeżeli nie ma za co go potępić, to zawsze można przecież coś zmyślić, albo obwinić za poczynania, z którymi nie miał nic wspólnego. Tego nauczyli się od Tuska.
Są różne sposoby manipulowania Polakami. Trzeba zabronić im dumy z własnych osiągnięć. Martyrologia powinna im wystarczyć, bo to utwierdza ich, że zrywy patriotyczne prowadzą nieuchronnie do klęski. Można też wyolbrzymiać „wady narodowe” takie jak wzajemna nieuzasadniona niechęć. W tym podobno jesteśmy najlepsi, a ja mam tu pewne wątpliwości. Polacy lubią przekorę.
W dobie mody na brzydotę wszelaką, już sam ładny ubiór jest prowokacją wymagającą nie tyle dobrego gustu, co odwagi. Spróbujcie. Ja, idąc do sklepu, wkładam ładny kapelusz i bardzo często spotykają mnie komplementy od nieznajomych. Czy to tęsknota za pięknem, a może po prostu za życzliwością?