– Lepiej walczyć, czy rozmawiać? – spytał DUCH CZASU.
– A lepiej jeść, czy spać? – odparła Małgorzata.
– A to już zależy od aktualnej potrzeby.
– Podobnie z walką i rozmową. O czym tu gadać, jak przeciwnika ręce świerzbią, żeby sprawić ci manto.
– Kogo masz na myśli?
– Wroga szeroko pojętego, bo z przyjacielem się nie walczy.
– Byłem na zebraniu, gdzie każdy bez wyjątku zapytany, odpowiadał, że lepiej rozmawiać.
– I deklarowali rozmowę nie pytając z kim, ani na jaki temat miała by być pogawędka?
– Z Rosjanami.
– Taka dawna przyjaźń polsko-radziecka? Rozmowa walki nie zastąpi. Kacap może powiedzieć, co chcesz usłyszeć, a i tak zrobi swoje.
– Czyli zaatakuje, jak okażesz słabość, a już samą deklarację rozmowy może uznać za okazję do napaści? – upewnił się DUCH CZASU.
Archiwum kategorii: Spotkania z Duchem Czasu
Humor AD MMXXVI
– Pytałaś mnie, czy lubię dowcipy z brodą – powiedział DUCH CZASU
– Pamiętam – odparła Małgorzata.
– To teraz powiedz mi, czy mogą być żarty tak nowe, że nie mogły powstać wcześniej niż w tym roku?
– A to zagadka! Daj przykład.
– Proszę bardzo:
Wsiada lekarz do taksówki i mówi:
− Do szpitala!
− Którego?
− Wszystko jedno, w każdym mam dyżur.
Brudno PiS
– Pogłoska o śmierci PiS-u jest grubo przedwczesna – oświadczyła Małgorzata.
– Zgadzam się – przyznał DUCH CZASU – ale skąd zaczerpnęłaś tę informację?
– Z jakiejś rządowej „gadzinówki”, nie pamiętam której.
– A co ma z tym wspólnego Bródno?
– To dzielnica Warszawy znana głównie z rozległego cmentarza.
– Czyli dziennikarzynie nie chodziło o pospolity brud, a o nazwę pochodną od brodzenia, czy bredzenia?
– Właśnie. Tak nazywano miejsce, gdzie najłatwiej było przeprawić się na drugi brzeg Wisły.
– A tak przy okazji, to brudnopisy też wyszły z użytku.
– Rzeczywiście – przyznała Małgorzata. – Nikt ich nie używa. Autor e-maila pisze „na czysto” i wysyła zanim sam go przeczyta.
– A może byśmy tak założyli czasopismo zatytułowane: „Długo PiS”?
Aktualizacja dowcipu
– Lubisz dowcipy z brodą? – Spytała Małgorzata.
– Lubię, zwłaszcza lubię przycinać im brody – odparł DUCH CZASU.
– To posłuchaj:
Lokaj podaje panu pantofle. Pan zwraca mu uwagę, że para jest źle dobrana, bo jeden pantofel jest czarny, a drugi brązowy.
– Nic na to nie poradzę – odpowiada lokaj. W szafie jest taka sama para, też jeden but czarny a drugi brązowy.
– Rozumiem, że spodziewasz się wersji aktualnej.
– Oczywiście, takiej na czasie.
– Ot ona:
Do pokoju wypoczynkowego, znajdującego się przy gabinecie wchodzi sekretarka.
– Panie ministrze – powiada zdziwiona – włożył pan buty nie do pary. Jeden jest brązowy, a drugi czarny.
– Nic na to nie poradzę – odpowiada minister – w szafie jest taka sama para.
Intuicja
‒ Co nigdy nie zawodzi? – spytała Małgorzata.
– Intuicja – odparł bez wahania DUCH CZASU.
‒ Skąd wiesz?
‒ Z komputerowego przekazu, rzecz jasna. Skąd, jak nie z internetu płyną takie „mądrości”?
‒ Czyli, jeśli postępujesz wbrew logice, bo tak ci podpowiada intuicja, to musisz mieć rację?
‒ Na to wygląda. Coś, co zawodzi nie może być intuicją, przecież.
‒ Przekaz próbuje oduczyć cię logicznego myślenia?
‒ Myślenie zawodzi, uczucia nigdy, jak głosi zakamuflowana propaganda – stwierdził DUCH CZASU.
‒ To takie pocieszające dla wszystkich, którym myślenie sprawia trudność.
‒ Kacapy od wieków żyją w tym przeświadczeniu, że uczucia są najważniejsze. Znają tylko dwa: strach przed silniejszym i pogarda wobec słabszego.
‒ To wyjaśnia skąd bierze się prawo, jak Tusk je rozumie – zauważyła Małgorzata.