‒ Zaczęło się od „Babci Kasi” opluwającej nie tylko w przenośni, ale i dosłownie policjantów – stwierdziła Małgorzata.
– Zaczęło i skończyło – zauważył DUCH CZASU. – Niezawisły od prawa i rozsądku sąd ją uniewinnił, bo działała w słusznej sprawie.
‒ Inaczej, niż starsza pani, której nie podobało się to, co robił Owsiak i dała temu wyraz w e-mailu.
‒ Właśnie, wówczas policja wkroczyła do jej domu o szóstej rano, bo ta kobieta działała w niesłusznej sprawie.
‒ Ostatnio już nawet e-maila pisać nie trzeba, wystarczy sam zamiar napisania, a poza tym służby mogą cię w tym wyręczyć, preparując go w twoim imieniu.
‒ I zamknąć cię w areszcie wydobywczym na czas dowolny. Tylko patrzyć Małgorzato, jak znajdziesz się w „pudle”, za groźby karalne.
‒ Przeciwko komu?
‒ A chociażby nawet przeciwko samemu, „naszemu” premierowi, który raptem poczuje się przez ciebie nie tylko nękany, ale wręcz zagrożony.