‒ Zastanawiałeś się co zawierała czarna teczka Tymińskiego? – spytała Małgorzata.
‒ Wszyscy się zastanawiali – odparł DUCH CZASU.
‒ I?
‒ Jeśli zawierała dowody, że Wałęsa był „Bolkiem”, to była bomba dużego kalibru.
‒ Dlaczego kontrkandydat na stanowisko prezydenta jej nie odpalił?
‒ Taki wybuch zmiótł by esbecką patynkę, a na to właściciele „okrągłego stołu” nie mogli pozwolić.
‒ Gdyby nawet doszło do odpalenia, to kto by uwierzył „człowiekowi znikąd”?
‒ Właśnie. Nie zapominajmy, że Wałęsa, może i głupek, ale uchodził wówczas za bohatera.
Brukselka po radziecku 15/2025(769)
Czym różni się Unia Europejska od Związku Radzieckiego? Moskwa kontrolowała wszystko, a Bruksela jeszcze nie wszystko, ale robi, co może by dorównać „demokracjom ludowym” z tamtej epoki. Taka refleksja naszła mnie po wyjściu ze sklepu.
Dlaczego kupujemy w tym, a nie innym sklepie? Czy dlatego, że jest najbliżej; najtaniej, zachwalano ten sklep w mediach, mają dobry towar, jest miła obsługa? Gdyby ktoś zadał mi takie pytania, to preferowałabym miłą obsługę, ale z tym jest kłopot. Po PRL-u, nie wiedzieć dlaczego, został nam personel, rodem z czasów, których z racji wieku znać i pamiętać przecież nie może.
Obecnie nadal, jak dawniej jest przeważnie naburmuszony, niekiedy rechoczący ze znanych tylko sobie powodów. W tamtych czasach, dystans „pani sklepowej” do klienta miał uzasadnienie, bo spoufalony klient mógł się domagać towaru spod lady, przeznaczonego tylko dla wybranych, bowiem dla wszystkich go nie wystarczało.
Teraz nie tylko wystarcza, ale się marnuje, czym sklep się nie przejmuje. A może każda forma komunizmu „tak ma”, że pomiata kim się da? I to jest cel sam w sobie?
Prima Aprilis 14/2026(768)
Dawno temu, kiedy kłamstwo było (i jest nadal) grzechem, a grzechami nikt się nie szczycił, dopuszczano jeden taki dzień w roku, w którym nie tyle chodziło o oszustwo, co o żart. A może teraz, w ramach nowoczesności, udało by się zmusić kłamców, żeby zamilkli chociaż jeden dzień w roku? Tylko jak? Wątpię, żeby super kłamca, jakim niewątpliwie jest Tusk, mógł chociaż w tym jednym dniu, powstrzymać się od kłamstw wszelkich, gdyby to w jego wypadku w ogóle było możliwe. No cóż, każdy jest najbardziej sobą.
Ogłośmy zatem, pierwszy kwietnia międzynarodowym Dniem Tuska.
Car carowi nie równy 13/2026(767)
Za Stalina tylko samobójca mógł demonstrować brak uwielbienia dla największego mordercy w dziejach ludzkości. Takiego cara czci nadal Putina i pragnie go naśladować. Wojna jest bardzo przydatnym narzędziem, bo zawsze można na nią wysłać każdego potencjalnego wroga i opróżnić więzienia. W Polsce, przynajmniej obecnie, praktyczniej jest nie demonstrować swojego przywiązania do rosyjskiego cara, bo nigdy nie wiadomo jaki jest przekaz dnia płynący z Berlina via Bruksela.
Komuniści porzucili Marksa, zostawili sobie kapitał, bo łatwiej zrezygnować z ideologii, niż forsy. Ale zawsze można wrócić do piewców komunizmu, jak się znajdzie wystarczającą ilość głupków.
Na zachodzie ludzie nie mieli takiego problemu. Żyło im się dostatnio dzięki ustrojowi kapitalistycznemu opartemu na zdrowych zasadach ekonomicznych. Zapragnęli czegoś nowego. Radzieccy agenci tylko czekali na ten moment. Najprościej było namówić młodzież na negację wartości dotąd obowiązujących i wmówić, że na tym polega nowoczesność. Podarte dżinsy stały się oznaką demonstracji idei brzydoty, głupoty i przyzwolenia na draństwo.
Bujdy objawione
‒ Czy jest jakaś granica bzdur? – spytała Małgorzata, przeglądając internetowe obrazki.
‒ Masz na myśli te fruwające głazy, na których mieszkają podobno ludzie? – dopytał DUCH CZASU.
‒ Tak, bo kosmici zdają się tracić na popularności.
‒ Dawniej, kiedy ignorancja nie była powodem do dumy, ludzie mieli jakąś podstawową wiedzę o otaczającym ich świecie.
‒ „Jeden z dziesięciu” nadal ją ma.
‒ Ale już jeden, na dziesięciu pytanych przechodniów nie wie nawet ile dni ma rok.
‒ Jak będzie potrzebował, to sobie wy-gugla. A wracając, do tego teleturnieju, to największą szanse ma ten, kto wylosował piątkę, bo najrzadziej jest pytany, chociaż nie zawsze umie z tej szansy skorzystać.
‒ Tak? Będę musiał się uważniej przyjrzeć.
‒ A wracając do zasady, to obawiam się, że chodzi o nadprodukcję zakutych łbów, bo takim można wcisnąć każdą bujdę jako prawdę objawioną.