Archiwum kategorii: Aktualności

Mrożek 21/2021 (516)

Jeśli ktoś nie oglądał poniedziałkowego teatru wyemitowanego 17 maja na antenie TVP1, niech żałuje. Teatromani, zakładając że tacy jeszcze istnieją, mogli porównać dwa spektakle Mrożka: „Ambasador” reżyserowany przez Axera w 1997 roku i „Tango”, jako wypociny starannie dobranych „nowoczesnych” nieudaczników pokazane 29 marca br.
„Ambasador” Mrożka, to kwintesencja tego co w teatrze najlepsze. Nagranie pochodzi z ubiegłego wieku, kiedy to „nowoczesność w chacie i zagrodzie” dopiero raczkowała w teatrze. Wtedy pozwalano jeszcze, żeby świetny tekst reżyserował znakomity reżyser mający do dyspozycji samych profesjonalistów.
Przy okazji przekonałam się, że nie ogłuchłam. W przeciwieństwie do obecnie produkowanych głupkowatych seriali, tu nie miałam kłopotów z usłyszeniem i zrozumieniem każdego wypowiadanego przez aktora słowa. Szkoda, że dobra dykcja i profesjonalne nagranie dźwięku odeszły do lamusa.
Treść spektaklu robiła wrażenie, jakby autor napisał ją wczoraj, a zapowiadane wydarzenia mogłyby wydarzyć się jutro. W spektaklu występują przedstawiciele dwóch mocarstw i nie trudno domyśleć się, o jakie mocarstwa chodzi. Zasady działań są niezmienne. Rosja od zawsze opiera władzę na kreowaniu złych emocji: strachu i nienawiści – strachu przed swoimi i nienawiści wobec obcych.
Do tego trzeba jeszcze dodać politykę zagraniczną. Tu rosyjscy agenci wpływu mają za zadanie budzić te same emocje, tylko odwrotnie skierowane. Widać to jasno na przykładzie Polski. Udaje im się dzielić i siać nienawiść między nami oraz paraliżujący strach przed Rosją, który zmusza do bezsensownych dla nas kompromisów. Czyż nie dajemy się rozgrywać w ten sposób od lat?


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=439&wysijap=subscriptions

Asertywni 20/2021 (515)

„Kadry są najważniejsze”, jak mawiał Lenin. Aby je mieć, trzeba było wyhodować nowego człowieka, co się powiodło. Jak tego dokonano? Otóż udało się wmówić, że dziecko ma takie same prawa, jak człowiek dorosły, przy czym nie ma żadnych obowiązków. Taki bezstresowo wychowany osobnik, plecie bez najmniejszego zażenowania wierutne bzdury i jest zachwycony własną asertywnością.
Kiedy słucha się super celebryty Szambo-lana, człowiek zastanawia się jakich dopalaczy on używa, lub nadużywa, że nie widzi własnej głupoty i śmieszności. Niestety, nie widzą jej chyba również mieszkańcy Warszawy, którzy go wybrali. A może celebryta „tak ma” i jest ceniony nie za to co robi, czy mówi, a za to, że w ogóle jest? Na to wygląda.
Dawniej, młody człowiek im był inteligentniejszy, tym bardziej nieśmiały. Zdawał sobie bowiem sprawę z własnych niedoskonałości. Z wiekiem nabierał wiedzy, a wraz z nią śmiałości. Jego przeciwieństwem był głupi prostak typu Bolek-Kabel i to on stał się komunistycznym wybrańcem. Moda na asertywność odwróciła role. Nie wybiera się już na wysokie stanowiska ludzi, którzy czegoś dokonali. Przeciwnie podziwia się tych, którzy są na stanowiskach, nie pytając nawet jak się tam znaleźli.
Nie dziwi zatem fakt, że opozycja totalna, jak sama się nazwała, nie jest w stanie wydusić z siebie jakiegokolwiek programu, poza postulatem odebraniem władzy PiS. Nikogo to nie powinno przecież dziwić. Gdyby doszli do władzy, wykonywaliby jedynie posłusznie, choć zapewne nieudolnie, rozkazy Berlina zaprzyjaźnionego z Moskwą. Tam przecież od wieków wiedzą, czego chcą i czego my nie mamy prawa chcieć, tym bardziej mieć.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=438&wysijap=subscriptions

Choroby bezobjawowe 19/2021 (514)

W najdemokratyczniejszej demokracji świata, czyli Związku Sowiecki przodującym we wszelkich dziedzinach życia, medycyna też przodowała. Tamtejsi lekarze odkryli „schizofrenię bezobjawową”. Taki prosty wynalazek pomagał im zamykać w odosobnieniu każdego, kto mógł stanowić zagrożenie dla „władzy ludowej”. Bez procesów, ba nawet bez jakichkolwiek zarzutów, można było tą metodą zamknąć bezterminowo dowolnego „wroga ludu”. Pozostali harowali i posłusznie wykonywali polecenia władz w przekonaniu, lub bez przekonania, że władza zawsze ma rację.
Czy obecnie mamy do czynienia z podobną sytuacją? Absolutnie nie! Nawet jeśli to na to wygląda. Kwarantanna jest dla naszego dobra i bez znaczenia pozostaje fakt, jaki promil populacji ma objawy chorobowe. Ta konieczność powszechnego odosobnienia wynika wyłącznie z troski o nas wszystkich: tych zarażonych, zarażających i potencjalnie chorych bezobjawowo.
A może żyjemy już w nowym, lepszym świecie i nawet tego nie zauważyliśmy? Postulowana przez komunistów równość, zaczęła się od naśladowania Chińczyków w ubiorach nikogo nie wyróżniających. Czyż nie nosimy już wszyscy spodni, kufajek i maseczek? Takie uniformy pozwalają rozróżniać ludzi tylko po gabarytach. Jeśli tak wygląda nowa forma komunizm, to co do niej doprowadziło? Strach i wiara w zbawienie szczepionką? Jej producenci obiecującą przecież jedynie lżejszy przebieg choroby, nic więcej!
Mamy zatem do czynienia z pandemią strachu wywołaną przez wszystkie media, które wykazały się nadzwyczajną jednomyślnością w tej jednej sprawie. Nikt oczywiście nie wspomni o forsie jaką otrzymują za bredzenie w kółko o tym samym. Wielce udany eksperyment psychologiczny polegający na wmówieniu zdrowym choroby bezobjawowej. Czym jest pandemia paniki? Może prócz chorób bezobjawowych istnieją również objawy bez-chorobowe, do których można by zaliczyć zbiorową histerię, niezależnie od przyczyny ją wywołującej?

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=437&wysijap=subscriptions

Którego maja? 18/2021 (513)

W PRL obowiązywały uroczystości i pochody pierwszomajowe. Drugiego maja każdy cieć zobowiązany był usunąć migiem flagi, żeby przypadkiem nie ostały się na trzeciego, bo mogły komuś kojarzyć się z Konstytucją Trzeciomajową, a to było niedopuszczalne.
Po zmianie systemu, zapalono Panu Bogu świecę, ale ogarka diabłu nie zgaszono. – Kontynuuje się nadal święto pierwszomajowe, komunistyczne i powstały dwa święta: trzeciomajowe polskie, oraz dzielący je drugi maja ochrzczono świętem flagi. Komorowski, pełniący obowiązki prezydenta, próbował nawet wprowadzić „nową tradycję” czekoladowego orła, którego każdy mógłby podgryzać, ośmieszając godło Polski.
Uchwalona w 1791 roku konstytucja była pierwszą na kontynencie europejskim, nie ocaliła jednak Rzeczpospolitej przed rozbiorami. Agenci obcych mocarstw byli zbyt silni, żeby udało się ich pokonać. A jak jest obecnie? Czy potrafimy bezbłędnie wskazać i skutecznie usunąć z życia publicznego wrogów Polski, aby ją chronić?

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=436&wysijap=subscriptions

Cena prawdy 17/2021 (512)

Była taka sztuka teatralna napisana przed wojną, a grana też w powojennych teatrach, zatytułowana „Dzień bez kłamstwa”. Perypetie bohaterów sprowadzały się do tego, jak pogodzić dobre maniery z absolutną prawdomównością. Z chwilą kiedy dobre maniery przestały obowiązywać, problem sam się rozwiązał.
Teraz prawdomówność przestaje obowiązywać w kolejnych dziedzinach życia. Dawniej też kłamano, ale polityk złapany na kłamstwie podawał się do dymisji. Dyplomacja nigdy nie miała zbyt wiele wspólnego z prawdomównością, wymagała i nadal wymaga sprytu. W tej dziedzinie Polska dyplomacja wygląda, jakby wyżej sobie jednak ceniła prawdę od państwowych interesów.
Czy są jeszcze dziedziny życia, gdzie prawda obowiązuje? Na pewno nie w niezależnym sądownictwie, co widzimy na każdym kroku. Jest jednak taka domena ludzkiej działalności, która bez prawdy traci sens istnienia. Jest nią nauka. Nauka tym różni się od polityki, że tezę trzeba udowodnić, nie wystarczy jej słuszność, lub niesłuszność przegłosować.
Obecnie ludzkość stanęła przed ogromnym wyzwaniem – jak walczyć z pandemią? Naukowcy nigdy wcześniej nie mieli tak gigantycznej liczby dostępnych danych, które mogą posłużyć do rozwiązania problemu. Jaki jest tego wynik? Podział środowiska naukowego na tych tradycyjnych, poszukujących prawdy i tych, co już wszystko wiedzą. Tym pierwszym nie pozwala się wypowiadać, zakładając, że co by nie powiedzieli, to i tak nie mają racji. Jeśli tak, to co konkretnie wiedzą ci drudzy? Czyżby to, że serwują nam jeszcze jedną swoją ideologię, nie mającą nic wspólnego z nauką?