Wszystkie wpisy, których autorem jest M.Todd

Prawda i piękno 10/2026(764)

A po co to komu w XXI wieku? Najwyraźniej zapotrzebowanie na piękno i prawdę skończyło się. O prawdzie nie ma co wspominać w dobie, kiedy na czele rządu stoi oficjalny łgarz, który kłamie bez przerwy i co dziwne socjologicznie, bez utraty zaufania swoich wielbicieli. Tym ludziom prawda do życia nie jest potrzebna, wystarczy „zgrabne” pustosłowie.
   Przejdźmy zatem do zagadnienia piękna we współczesnym świecie, przynajmniej tym, który znamy. AI może udzielać prawidłowych odpowiedzi zarówno na temat prawdy, jak i piękna, ale kto by je brał pod uwagę. Jakieś tam „zgredy” oglądają jeszcze modelki w pięknych sukniach z tak długimi trenami, że suknie te nadają się jedynie do stąpania po pałacowych schodach. Wygenerowanie stroju praktycznego i pięknego za razem, jest bardzo łatwe. Ale czy są jeszcze kobiety, które odważyłyby ubierać się pięknie? Wątpię. 
   Obawiam się, że nowe pokolenie zrezygnowało z poszukiwania prawdy i nie akceptuje już piękna, a praktyczność w ubiorze upatrują w tym, żeby się nie wyróżniać. Stąd wszyscy noszą czarne kufajki, jak nie przymierzając jakaś chińska armia.  

Kredyt dla kretynów

 ‒ Czy ty rozumiesz o co chodzi z tym sejfem? – spytała Małgorzata.
   ‒ To takie miejsce do trzymania, między innymi, gotówki – odpowiedział DUCH CZASU.
   ‒ Nie to miałam na myśli, tylko te miliardy oferowane nam przez Unię Europejską
   ‒ Oferowane, powiadasz? To tak jak bym ci oferował kredyt na bliżej nieokreślony procent, pod warunkiem, że kupisz ode mnie to, co ci każę za cenę, której zażądam.
   ‒ Podobno z przeznaczeniem na zbrojenia.
   ‒ Rzeczywiście, co jak co, ale zbroić, to Niemcy się lubią. Mają milenijne tradycje. Bez tego nie wywołaliby ani pierwszej, ani drugiej Wojny Światowej.
   ‒ Sami tego kredytu nie biorą.
   ‒ Wystarczy, że znaleźli frajerów, którzy im to sfinansują.
   ‒ Podobno jest już jakaś polska firma zbrojeniowa…
   ‒ Która przygarnie miliony? Firma-krzak ukryta za Poncjuszem Piłatem, zarejestrowana w miejscu niedostępnym dla nieuprawnionych podzieli szmal między tych, co trzeba według instrukcji z Berlina. 
   ‒ Z tych przeznaczonych dla Niemców?
   ‒ W porozumieniu z nimi, rzecz jasna.
   ‒ Duży przekręt, to duże ryzyko.
   ‒ Dlatego beneficjenci zrobią wszystko, żeby „europejska” mafia, której służą nie straciła władzy w Generalnej Guberni.

Certyfikat celebryty   9/2026(763)

Obecny rząd/nierząd zaspakaja potrzeby zwłaszcza tych, którzy potrzebują zarobić/ukraść – nie napracować się. W Spółkach Skarbu Państwa są takie stanowiska w obfitości. Mała niedogodność polegała na tym, że ubieganie się o stanowisko w radzie nadzorczej firmy, wymaga posiadania doktoratu, ale potrzeba matką wynalazku. Stąd popularność Collegium Tumanum, którego dyplom kupić można było, jak kapustę na straganie. 
  Tytuł celebryty nie wymaga nakładów finansowych. Zostać może nim byle bloger, pod warunkiem jednak, że będzie wiedział skąd wiatr wieje. Jest bowiem pewna „zagwozdka”, póki się nie jest celebrytą, nikt twoich wpisów czytać nie będzie, bo inteligentnym jakieś wypociny nie przypadną do gustu, a ci gustu pozbawieni, celebrytę poznają po tym, że już jest celebrytą, bo się za niego podał. A żeby się nim stać, trzeba na wypisywać sporo wulgaryzmów pod adresem jakiegoś „faszysty”, lub innego „przyjaciela Putina”. 
  Nie wiem doprawdy, jak to się stało, że jeszcze nie zostałam zaliczona, do tych ostatnich i aresztowana. Minęła właśnie czwarta rocznica napaści Putina na Ukrainę i nikt dotąd nie zapytał dlaczego wybrał on właśnie datę 24 lutego. Bo zamierzał uczcić moje imieniny, ale spóźnił się o dwa dni. Odkąd włada nami Demokracja Warcząca, tego dnia, co roku, o szóstej rano czekam na uzbrojony patrol, ale nikt nie przychodzi. Oj, chyba żadna ze mnie celebrytka. Na razie nigdzie tego nie ogłaszam, a swoją drogą mam nadzieję, że Putin odpowie za swoje czyny.

Wyłom w systemie

   ‒ Nareszcie coś pozytywnego – powiedziała Małgorzata wskazując na ekran komputera.
   ‒ Rzeczywiście, Polska zajmuje obszar przebogaty w to co pod ziemią, jak i w to, co na jej powierzchni – przyznał DUCH CZASU.
   – Przy tym jesteśmy narodem zdolnych ludzi, którzy potrafiliby zrobić należyty użytek z tych skarbów.
   ‒ To dlaczego tego nie robimy?
   ‒ Mój znajomy proponuje następujące kroki: zakładanie lokalnych banków, nadzorowanych przez społeczność danego terenu.
   ‒ Czym by się różniły od już istniejących?
   ‒ Udziałowcami byliby wyłącznie mieszkańcy. Wpłacaliby przykładowo po 2000zł.
   ‒ Czyli trzydziestotysięczne miasto mogłoby dysponować kapitałem około sześćdziesięcioma milionami złotych?
   ‒ Załóżmy. Lokalni przedsiębiorcy mogliby zaciągać kredyty na uczciwych warunkach, a akcjonariusze w przyszłości otrzymywaliby dywidendy.
   ‒ To dlaczego nikt tego nie robi?
   ‒ Może należy ludzi uświadomić?
   ‒ Obawiam się, że im więcej byłoby chętnych, tym bardziej byłoby to niemożliwe.
   ‒ Dlaczego? 
   ‒ Wyobrażasz sobie, żeby światowi banksterzy dopuścili do takiego wyłomu w systemie? 
   ‒ Czy naprawdę musimy tym się przejmować? Przypomnijmy sobie Lisków... 

Marek Podkowski, Działalność społeczno-gospodarcza ks. Wacława Blizińskiego w Liskowie (1900−1939) – link

Puls Bankowości Spółdzielczej, Początki spółdzielczości – Ksiądz Wacław Bliziński założyciel Kasy Kredytowej w Liskowie – link

Zbrodnia i nagroda 8/2026(762)

 Dawniej zbrodnia się opłacała pod warunkiem, że jej sprawca pozostał nieznany. Teraz opłaca się podwójnie i właśnie dlatego, że zbrodniarz jest znany. Oto krótka instrukcja, jak tego dokonać, którą można sobie poczytać przy porannej kawie, lub żurku.
   Najpierw trzeba dać się poznać z najgorszej strony, żeby „demokracja warcząca” nabrała do ciebie zaufania. Tu wystarczą wulgarne bluzgi na wszystkich możliwych forach, ale koniecznie skierowane przeciw „polskim faszystom” szeroko pojętym. Jak się upewnisz, że zostałeś zauważony przez kogo trzeba, zaoferuj swoje cenne usługi. 
   Może to być udział w napaści na jakąś staruszkę, która krytykuje Owsiaka, albo innego „bohatera/idola” naszych władców. Policja tyle ma wakatów, że przyjmie cię z otwartymi ramionami, tylko upewnij się, czy komendant na pewno jest po właściwej stronie, czyli rozumie prawo jak Tusk z Żurkiem razem wzięci.
   Teraz jest punkt najważniejszy. Trzeba wytropić kogoś majętnego, kto trzyma gotówkę w domu i najlepiej, żeby w ogóle nie interesował się polityką. Wizyta o szóstej rano kompletnie go zaskoczy i obezwładni. Prócz gotówki możecie poczęstować się jeszcze jakimiś wartościowymi przedmiotami, które łatwo spieniężyć. Prokurator to przyklepie, bo podobnie jak wy jest „umoczony”.