Brońmy normalności 44/2020 (487)

Ktoś zarzucił mi pesymizm i do pewnego stopnia musiałam się z nim zgodzić, cho­ciaż zazwyczaj pesymiści, jak i optymiści uważają się po prostu za realistów. Upatrywanie czyhających niebezpieczeństw pozwala ich uniknąć, a bagate­lizowanie oznak zagrożenia może przynieść niepowetowane straty.
Dobrą ilustracją podziału na optymistów i pesymistów jest obecna sytuacja pandemiczna. Społeczeństwo uległo atomizacji na chorych z przerażenia, zmęczonych restrykcjami, ale zdrowych i dzielnych wyznawców teorii spiskowej. Najzabawniejsi są ci ostatni. Mają pretensję do rządu, że nie potrafi ustrzec wszystkich obywateli przed pandemią, która ich zdaniem nie istnieje, została wymyślona.
Nie samą pandemią jednak człowiek żyje. Lewaccy agresorzy nie zasypiają gruszek w popiele. Nie wolno lekceważyć ich ciągłych prowokacji. Oni się nie znudzą, bo nie za bezczynność są wynagradzani przez sponsorów destrukcji. Doży­liśmy czasów, w których normalność sama się nie obroni. Musimy jej pomóc, żeby ta nowa rewolucja nie starła nas na pył. Pierwotna, bolszewia wprowadzała ko­munizm głównie przy użyciu bagnetów, bo propaganda nie byłaby w stanie wszystkich ogłupić, zwłaszcza Polaków. Marsz przez instytucje Zachodu okazał się na tyle skuteczny, że tamte społeczeństwa przestały odróżniać dobro od zła. Udało się wmówić im, że wszystko jest względne. Francuzi dopiero niedawno obudzili się z ręką w nocniku.
Czerwoni komuniści usiłowali (raczej bezskutecznie) obrzydzić ludziom posiadanie czegokolwiek. Sześciobarwni próbu­ją zohydzić seks. Ciekawe, do jakiego stopnia im się to uda.
Dość tego wulgarnego draństwa! Jeśli policji z jakichś względów nie wypada ruszać bojówkarzy Antify, to może powinni zabrać się za tych przebierańców kibole?

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=407&wysijap=subscriptions

Dyżurni durnie 43/2020 (486)

Nasza obecna opozycja parlamentarna dzieli się na totalną i normalną. Totalna neguje wszystko co dla Polski korzystne i popiera wszystko, co Polakom może zaszkodzić. Normalna, jak sama nazwa wskazuje, zachowuje się normalnie, czyli uważa, że to i owo zrobiłaby lepiej. Co prawda, niektórzy liderzy Konfederacji mają parcie na szkło i wiedzą, że jak nie powiedzą czegoś głupiego, to nie zostaną zauważeni. Pozostali wydają się jednak ludźmi, którym dobro Polski leży na sercu.
Dla PiS-u z przystawkami walka z opozycją totalną, to czysta przyjemność. Im przeciwnik głupszy, tym ubaw lepszy. Ostatnio opozycja totalna okazała się nawet na tyle miła, że po raz pierwszy poparła Zjednoczoną Prawicę. W sporze rolników ze zwierzątkami stanęła po stronie tych ostatnich. Można by ukuć nowe hasło: „PiS i PO, to samo dobro” dla farmy zwierząt – tej orwellowskiej, ma się rozumieć.
A może walka nie idzie na noże, a na wpuszczanie wilka do cudzej zagrody? Takim wilkiem w cudzym stadzie mógłby być dyżurny dureń, którego wypuszcza się na arenę, żeby przemówił w „jedynie słusznej sprawie”, tak jak nikt kierujący się logiką by nie potrafił. Mądry Minister Rolnictwa był zagrożeniem dla Zjednoczonej Koalicji Prawicy z Lewicą. Ktoś przezornie wyciągnął z lamusa Beger, żeby kompromitowała rolników. Ot, taka sztuczka magiczna.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=406&wysijap=subscriptions

Medycyna 42/2020 (485)

Co lepsze dla zdrowia: bezruch przed komputerem, czy ruch na świeżym powietrzu w maseczce utrudniającej oddychanie? Medycyna nie odpowiedziała jeszcze na to ważkie pytanie. Odpowiedziała jednak, jak można uratować życie dziecka za dziewięć milionów złotych. W tym wypadku jestem pełna podziwu, nie znając szczegółów, których i tak nie umiałabym ocenić. Zakładam, że jest to milowy krok na polu nauk medycznych.
Warto przy tej okazji zastanowić się nad finansami Służby Zdrowia. Fundusz, na który wszyscy zrzucamy się co miesiąc, nawet najlepiej zarządzany, nie mógłby podołać wydatkom, jak wyżej wspomniany. Przy okazji pandemii dało się zauważyć, że lekarze rodzinni są ostrożniejsi w kontaktach z chorymi, od kolegów z prywatnych przychodni. Bierze się to nie tyle z zaleceń Ministerstwa Zdrowia, co z całkiem odrębnego sposobu finansowania. Lekarz w prywatnej przychodni jak nie zobaczy żywego pacjenta, to za poradę telefoniczną nic nie dostanie. Placówka państwowa jest rozliczana od ilości zarejestrowanych potencjalnych pacjentów. Jej finanse może uszczuplić jedynie zgon, lub wypisanie się chorego.
Prostym rozwiązaniem byłoby ustalenie koszyka porad i zabiegów gwarantowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, niezależnie od tego, gdzie lekarz ma gabinet. Ale proste rozwiązania służą prostym ludziom. Lewaccy prominenci typu Krajowego Kopertologa Koalicji Obywatelskiej, wolą rozwiązania umożliwiające lewe interesy.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=405&wysijap=subscriptions

Zagłodzić 41/2020 (484)

Nic nowego pod słońcem. Niemka wyraziła tylko wolę własnego narodu, proponując zagłodzić finansowo narody nieposłuszne. Naszemu rządowi taki totalitaryzm jest obcy, żeby nie powiedzieć – wstrętny. Co najwyżej, w imię „moralności” próbuje zagłodzić rolnictwo, czym bardzo ucieszył lewicę, która odczytała to jako krok w pożądanym przez nią kierunku. Taki śliczny zbieg okoliczności, klamra spinająca narodowy socjalizm hitlerowski ze stalinowskim komunizmem. Hitler próbował nawet własnego psa przekonać do zaniechania spożywania mięsa. Stalin przekonywać nikogo nie musiał, bo takie luksusy były przeznaczone wyłącznie dla przedstawicieli ludu pracującego miast i wsi.
Jestem pełna podziwu dla przezorności lewactwa, bo kiedy obrona biednych zboczeńców wypali się, można będzie zacząć bronić wegetarian. Obawy są poważne. Zyskali bowiem na usunięciu z rządu najlepszego dotychczas Ministra Rolnictwa, ale mogą stracić więcej na polu nauki i szkolnictwa. Nowy minister zakaże genderyzmu w szkołach i co wtedy? Sromotna klęska! Na razie trwa nagonka na nowego ministra, ale czy przyniesie pożądany skutek? Mam nadzieję, że nie.
Ogólnie rzecz ujmując mamy remis. Lewactwo, co ugrało na niszczeniu polskiej gospodarki w imieniu „biednych zwierzątek”, to może stracić w szkolnictwie, jeśli zakaże się wstępu do szkół „biednym zboczeńcom”.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=404&wysijap=subscriptions

Róbmy swoje 40/2020 (483)

Świat śwruje, ale to nie powód, żebyśmy mu wtórowali. Komunizm w żadnym ze swoich stadiów nie ma nic wspólnego z logiką i zawsze żeruje wyłącznie na emocjach. Obecnie mamy do czynienia z fazą żałosnych błaznów występujących w obronie proletariatu zastępczego, jakim stali się biedni zboczeńcy, których w Polsce jakoś nikt nie chce prześladować. Brak też nam murzynów, w imieniu obrony których można by dewastować wszystko, co popadnie.
Sługusy Moskwy w następnym pokoleniu stali się „Europejczykami” i zrobią dla Berlina wszystko, co złe dla Polski, nawet się z tym nie kryjąc. Uwłaszczeni na majątku odebranym Polakom są bezkarni, zwłaszcza że popierani przez destruktorów wszelkiej maści, dla których my, Polacy staliśmy się obiektem napaści.
Cudem udało się odwojować trochę niezależności w mediach. Front walki między nimi to nie tylko konfrontacja TVPolskiej z TVNiemiecką. Spektrum jest szersze i to dobrze. Gorzej, że nadal sądownictwo jest niezależne od zdrowego rozsądku, a kultura schlebia tylko niewybrednym gustom. W gospodarce mieliśmy najmądrzejszego Ministra Rolnictwa odkąd pamiętam. Niestety, mądrość, to raczej wada niż zaleta w naszych czasach, więc rekonstrukcja rządu go wymiotła.
Co w takiej sytuacji możemy robić my, szaraczkowie? Wspierać byłego ministra kupując polskie produkty rolne. Każdy z nas może stwierdzić, czy to co chce kupić jest opatrzone kodem 590…, czy innym. Zacznijmy też domagać się głośno godziwej rozrywki. Współczesne polskie seriale, niechlubnym wzorem Zachodu, coraz częściej pozbawione są scenariuszy. Wygląda jakby reżyser przychodził na plan i pozwalał aktorom mamrotać co popadnie, okraszając to sowicie mordobiciem i słodkimi całuskami co pięć minut.

http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=403&wysijap=subscriptions