Ład czy nieład? 22/2021 (517)

Jak już wszyscy się „wyszcze…pimy”, to wprowadzi się nowy ład według wytycznych Unii Europejskiej, za pieniądze od niej pożyczone na lichwiarski kredyt, które będzie wolno nam wydać zgodnie z unijnymi dyrektywami. Wygasimy nasze kopalnie, a energię będziemy kupowali od Niemców. Nord Stream 2 zaopatrzy w rosyjski gaz wszystkich chętnych i niechętnych.
Czy mamy wybór? Nie! Barbarzyńcy sprowadzeni przez Kanclerz Niemiec dokonali dewastacji Europy Zachodniej. Frustracje spowodowane przez muzułmańskich terrorystów i chińskich producentów wirusa, trzeba jakoś odreagować, znajdując „winnego”. Ambasadorowie obcych państw upominają nas, żebyśmy przestali znęcać się nad zboczeńcami, bo to ich prawo znęcać się nad nami. Polska dobrze nadaje się do roli winowajcy, ku uciesze i satysfakcji targowicy totalnej.
Jak to się stało, że sto lat temu odzyskaliśmy niepodległe państwo? Wiele się na to złożyło, ale jednym z niewątpliwych czynników była polska kultura. Sienkiewicz pisał nie tylko dla pokrzepienia naszych serc, ale trafił też do serc ludzi, którzy nigdy o Polsce nie słyszeli. Czy tamta sytuacja ma coś wspólnego z dzisiejszą? Nadal atakowani jesteśmy przez tych samych sąsiadów, tylko w inny sposób, ale w tym samym celu. Znajdźmy zatem skuteczną linię obrony.
Szkoda, że „Polski Ład” nie spostrzega kultury jako pola uprawiania polityki. Kiedy już uda się przekopać mierzeję wiślaną, ocalić niektóre kopalnie i utrzymać polską gospodarkę na jakim takim poziomie, to zagrożenie i tak nie minie. Nadzwyczajne kasty w sądownictwie, nauce, kulturze nadal będą bruździć, bo prawica uznała chyba, że są nie do ruszenia, albo nie docenia kultury jako broni. Nasi sąsiedzi zrobią wszystko, żeby psuć nam interesy. Gdyby im się powiodło, to o chleb ludzie się upomną, o kulturę nie, bo jak, u kogo, a może i po co? Przestańmy udawać, że stać nas jedynie na kulturę ludową, a „kultura wysoka”, to dotowanie paniusi narzekającej, że ktoś robi jej na głowę. Tu, jak nigdzie indziej, przydałby się nowy ład.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=440&wysijap=subscriptions

Mrożek 21/2021 (516)

Jeśli ktoś nie oglądał poniedziałkowego teatru wyemitowanego 17 maja na antenie TVP1, niech żałuje. Teatromani, zakładając że tacy jeszcze istnieją, mogli porównać dwa spektakle Mrożka: „Ambasador” reżyserowany przez Axera w 1997 roku i „Tango”, jako wypociny starannie dobranych „nowoczesnych” nieudaczników pokazane 29 marca br.
„Ambasador” Mrożka, to kwintesencja tego co w teatrze najlepsze. Nagranie pochodzi z ubiegłego wieku, kiedy to „nowoczesność w chacie i zagrodzie” dopiero raczkowała w teatrze. Wtedy pozwalano jeszcze, żeby świetny tekst reżyserował znakomity reżyser mający do dyspozycji samych profesjonalistów.
Przy okazji przekonałam się, że nie ogłuchłam. W przeciwieństwie do obecnie produkowanych głupkowatych seriali, tu nie miałam kłopotów z usłyszeniem i zrozumieniem każdego wypowiadanego przez aktora słowa. Szkoda, że dobra dykcja i profesjonalne nagranie dźwięku odeszły do lamusa.
Treść spektaklu robiła wrażenie, jakby autor napisał ją wczoraj, a zapowiadane wydarzenia mogłyby wydarzyć się jutro. W spektaklu występują przedstawiciele dwóch mocarstw i nie trudno domyśleć się, o jakie mocarstwa chodzi. Zasady działań są niezmienne. Rosja od zawsze opiera władzę na kreowaniu złych emocji: strachu i nienawiści – strachu przed swoimi i nienawiści wobec obcych.
Do tego trzeba jeszcze dodać politykę zagraniczną. Tu rosyjscy agenci wpływu mają za zadanie budzić te same emocje, tylko odwrotnie skierowane. Widać to jasno na przykładzie Polski. Udaje im się dzielić i siać nienawiść między nami oraz paraliżujący strach przed Rosją, który zmusza do bezsensownych dla nas kompromisów. Czyż nie dajemy się rozgrywać w ten sposób od lat?


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=439&wysijap=subscriptions

Asertywni 20/2021 (515)

„Kadry są najważniejsze”, jak mawiał Lenin. Aby je mieć, trzeba było wyhodować nowego człowieka, co się powiodło. Jak tego dokonano? Otóż udało się wmówić, że dziecko ma takie same prawa, jak człowiek dorosły, przy czym nie ma żadnych obowiązków. Taki bezstresowo wychowany osobnik, plecie bez najmniejszego zażenowania wierutne bzdury i jest zachwycony własną asertywnością.
Kiedy słucha się super celebryty Szambo-lana, człowiek zastanawia się jakich dopalaczy on używa, lub nadużywa, że nie widzi własnej głupoty i śmieszności. Niestety, nie widzą jej chyba również mieszkańcy Warszawy, którzy go wybrali. A może celebryta „tak ma” i jest ceniony nie za to co robi, czy mówi, a za to, że w ogóle jest? Na to wygląda.
Dawniej, młody człowiek im był inteligentniejszy, tym bardziej nieśmiały. Zdawał sobie bowiem sprawę z własnych niedoskonałości. Z wiekiem nabierał wiedzy, a wraz z nią śmiałości. Jego przeciwieństwem był głupi prostak typu Bolek-Kabel i to on stał się komunistycznym wybrańcem. Moda na asertywność odwróciła role. Nie wybiera się już na wysokie stanowiska ludzi, którzy czegoś dokonali. Przeciwnie podziwia się tych, którzy są na stanowiskach, nie pytając nawet jak się tam znaleźli.
Nie dziwi zatem fakt, że opozycja totalna, jak sama się nazwała, nie jest w stanie wydusić z siebie jakiegokolwiek programu, poza postulatem odebraniem władzy PiS. Nikogo to nie powinno przecież dziwić. Gdyby doszli do władzy, wykonywaliby jedynie posłusznie, choć zapewne nieudolnie, rozkazy Berlina zaprzyjaźnionego z Moskwą. Tam przecież od wieków wiedzą, czego chcą i czego my nie mamy prawa chcieć, tym bardziej mieć.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=438&wysijap=subscriptions

Choroby bezobjawowe 19/2021 (514)

W najdemokratyczniejszej demokracji świata, czyli Związku Sowiecki przodującym we wszelkich dziedzinach życia, medycyna też przodowała. Tamtejsi lekarze odkryli „schizofrenię bezobjawową”. Taki prosty wynalazek pomagał im zamykać w odosobnieniu każdego, kto mógł stanowić zagrożenie dla „władzy ludowej”. Bez procesów, ba nawet bez jakichkolwiek zarzutów, można było tą metodą zamknąć bezterminowo dowolnego „wroga ludu”. Pozostali harowali i posłusznie wykonywali polecenia władz w przekonaniu, lub bez przekonania, że władza zawsze ma rację.
Czy obecnie mamy do czynienia z podobną sytuacją? Absolutnie nie! Nawet jeśli to na to wygląda. Kwarantanna jest dla naszego dobra i bez znaczenia pozostaje fakt, jaki promil populacji ma objawy chorobowe. Ta konieczność powszechnego odosobnienia wynika wyłącznie z troski o nas wszystkich: tych zarażonych, zarażających i potencjalnie chorych bezobjawowo.
A może żyjemy już w nowym, lepszym świecie i nawet tego nie zauważyliśmy? Postulowana przez komunistów równość, zaczęła się od naśladowania Chińczyków w ubiorach nikogo nie wyróżniających. Czyż nie nosimy już wszyscy spodni, kufajek i maseczek? Takie uniformy pozwalają rozróżniać ludzi tylko po gabarytach. Jeśli tak wygląda nowa forma komunizm, to co do niej doprowadziło? Strach i wiara w zbawienie szczepionką? Jej producenci obiecującą przecież jedynie lżejszy przebieg choroby, nic więcej!
Mamy zatem do czynienia z pandemią strachu wywołaną przez wszystkie media, które wykazały się nadzwyczajną jednomyślnością w tej jednej sprawie. Nikt oczywiście nie wspomni o forsie jaką otrzymują za bredzenie w kółko o tym samym. Wielce udany eksperyment psychologiczny polegający na wmówieniu zdrowym choroby bezobjawowej. Czym jest pandemia paniki? Może prócz chorób bezobjawowych istnieją również objawy bez-chorobowe, do których można by zaliczyć zbiorową histerię, niezależnie od przyczyny ją wywołującej?

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=437&wysijap=subscriptions

Którego maja? 18/2021 (513)

W PRL obowiązywały uroczystości i pochody pierwszomajowe. Drugiego maja każdy cieć zobowiązany był usunąć migiem flagi, żeby przypadkiem nie ostały się na trzeciego, bo mogły komuś kojarzyć się z Konstytucją Trzeciomajową, a to było niedopuszczalne.
Po zmianie systemu, zapalono Panu Bogu świecę, ale ogarka diabłu nie zgaszono. – Kontynuuje się nadal święto pierwszomajowe, komunistyczne i powstały dwa święta: trzeciomajowe polskie, oraz dzielący je drugi maja ochrzczono świętem flagi. Komorowski, pełniący obowiązki prezydenta, próbował nawet wprowadzić „nową tradycję” czekoladowego orła, którego każdy mógłby podgryzać, ośmieszając godło Polski.
Uchwalona w 1791 roku konstytucja była pierwszą na kontynencie europejskim, nie ocaliła jednak Rzeczpospolitej przed rozbiorami. Agenci obcych mocarstw byli zbyt silni, żeby udało się ich pokonać. A jak jest obecnie? Czy potrafimy bezbłędnie wskazać i skutecznie usunąć z życia publicznego wrogów Polski, aby ją chronić?

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=436&wysijap=subscriptions