Wróg u nieszczelnych wrót 3/2022 (550)

Muzułmanin ma prawo mieć wiele żon i z prawa tego korzysta. Jeśli jeden ma chociażby „tylko” cztery żony, to jak nie trudno policzyć, dla trzech pozostałych chętnych nie ma żadnej. W naturze bowiem rodzi się średnio tulu chłopców, co dziewczynek. Jak zatem zaspokoić rzeszę jurnych młodzieńców? Homoseksualizm byłby rozwiązaniem, ale tamtejsze prawo tego zakazuje, pozbawiając pederastów życia. Kozy są tylko połowicznym rozwiązaniem, a wściekła agresja wobec „niewiernych” misją i spełnieniem. Dlatego cywilizacja łacińska od wieków musi dla własnego bezpieczeństwa odpierać muzułmańskie hordy.
Chińczycy wyszli z innego założenia. Zauważyli, że jest ich za dużo i zabronili jednej parze mieć więcej niż jedno dziecko. Rodzice woleli mieć chłopców niż dziewczynki, co podobnie jak u Arabów doprowadziło do nadwyżki młodzieńców gotowych do bitki.
Czy zastanawialiście się dlaczego wojska składają się w przeważającej liczbie z młodych mężczyzn, a nie ze starszych pań? Odpowiedź zdaje się zbyt oczywista, żeby na nią odpowiadać. Ale czy na pewno? Nie wiadomo przecież ile pań (w tym leciwych) liczyła armia amerykańska opuszczająca tak nagle i w popłochu Afganistan.
Tym razem Maurowie na naszej wschodniej granicy ograniczają się na razie do roli prowokatorskiej maskotki, za plecami której stoi ZBiR kierowany z Kremla wspieranego przez zaprzyjaźniony Berlin. I znów mamy wroga u wrót. Perfidia polega na tym, żeby wypchnąć Polskę z Unii w łapy Putina. Tusk sprawdził się w Brexicie, teraz realizuje Polexit, udając, że jest mu przeciwny.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=479&wysijap=subscriptions

Władcy much 2/2022 (549)

Wydana w 1954 r. powieść Williama Goldinga zatytułowana „Władca much” opowiada o rozbitkach, którymi są dzieci na bezludnej wyspie. Muszą się jakoś zorganizować, żeby przeżyć. Liderem zostaje przypadkowy chłopiec. Ta alegoria wydaje się szczególnie trafna w dzisiejszych czasach. Przywódcami świata najwyraźniej zostają ludzie przypadkowi, pozbawieni jakichkolwiek kwalifikacji, ot tacy władcy much!
Nie znaczy to niestety, że możni tego świata nie mają tu nic do powiedzenia. Przeciwnie, zdaje im się, że mając nieograniczone środki finansowe mogą wszystkim innym dyktować, jak mają żyć. Wprowadzają chorą neokomunistyczną sześciobarwną ideologię czterech liter, straszą klimatem, wirusami i czym się da.
Można ulec panice pandemii, czy pandemii paniki, lub innym przerażającym emocjom. Uleganie emocjom i ignorowanie zdrowego rozsądku, jest warunkiem niezbędnym umożliwiającym im wprowadzenie terroru. Możemy zgodzić się na tą nową dyktaturę proletariatu. Albo wysłać ten „proletariat” na bambus. Jest jeszcze trzecie wyjście – oddać władzę „folwarkowi zwierzęcemu”, bo zwierzęta zdają się wykazywać więcej zdrowego rozsądku od ludzi,* o czym świadczą załączone niżej filmiki.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=478&wysijap=subscriptions

Teatr i zdrowie 1/2022 (548)


Już prawie trzy tysiące lat temu starożytni Grecy budowali teatry. Wierzyli, że widzowie biorący udział w spektaklu, doznają siły ozdrowieńczej. Przy dzisiejszym postępie medycyny i sztuk wszelakich, takiej zależności nie zauważamy, co jednak nie znaczy, że ona nie istnieje.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia otrzymaliśmy mnóstwo życzeń, nie tylko dotyczących zdrowia. Tusk życzył Polakom oswobodzenia od zła i kłamstwa. Odbiorcy postulatów uznali je za zapowiedź rychłego i definitywnego odejścia tego polityka z życia publicznego. Kłopot tylko w tym, że Tusk nigdy nie dotrzymuje danego słowa.
Obdarowani zostaliśmy też prezentami bardziej, lub mniej udanymi. Te niefortunne podarunki lepiej żeby były niewielkich gabarytów, wówczas można by je łatwo przechować, a później, przy nadarzającej się okazji, podać dalej. Co jednak zrobić z misiem maskotką olbrzymem? Trzeba przeznaczyć jakąś kozetkę, albo co najmniej fotel dla tego niechcianego gościa i namawiać dziecko do polubienia monstrualnej zabawki.
Wynika z tego jasno, że składanie życzeń jest mniej kłopotliwe niż składanie darów. Uszczęśliwienie kogoś wymarzonym przez niego upominkiem jest zadaniem niełatwym. Ja, na przykład, chciałabym dostać na własność prawdziwy teatr. Janda ma aż dwa. Podatnicy robią jej na głowę milionowymi dotacjami, a ona sama bidula nie ma nawet na chleb. Trwa właśnie spontaniczna zbiórka mrożonego chleba dla „wielkiej artystki”. Chętnie przejmę jeden z tych jej teatrów, najchętniej ten przy Marszałkowskiej 56, wraz z państwowymi dotacjami. Że co? Że nie znam się na prowadzeniu teatru? A Minister Zdrowia zna się na medycynie?
ŻYCZĘ WSZYSTKIM MOIM RODAKOM POMYŚLNOŚCI, SPEŁNIENIA MĄDRYCH ŻYCZEŃ I UDANEGO 2022 ROKU

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=477&wysijap=subscriptions

Boże Narodzenie 52/2021 (547)


Komunistyczny Dziadek Mróz przegrał z kretesem z tradycyjnym Świętym Mikołajem. Nie wątpię, że podobny los spotka „Zimowe Święta” lansowane przez neo-komunę. Od nas samych wiele zależy. Nie trzeba być nawet człowiekiem głęboko religijnym, żeby opowiedzieć się za piękną tradycją, zamiast zimowej pustki proponowanej przez lewaków. Samotność w wigilijny wieczór nie jest do pozazdroszczenia. Chociaż może przesadzam, bo przecież dla „singla” z wyboru, to pewnie wieczór, jak każdy inny. Telewizja na pewno zadba o to, żebyśmy się intelektualnie nie przemęczyli, zaproponuje program jeszcze lżejszy od tego najlżejszego, przy którym nawet tradycyjny od lat film „Kevina samego w domu”, wyda się zbyt wyrafinowany. Z zapowiedzi wynika, że zostaną zaspokojone „wszystkie” gusta poczynając od wielbicieli Maryli, a na fanach Zenka kończąc.
Okolicznościową pocztówkę załączam pełna obaw, czy nie naruszam czyichś praw autorskich, za co spotka mnie odpowiednia kara. Internet pełen jest ślicznych rycin, ale wszystkie są opatrzone klauzulą, że obraz „może być objęty prawami autorskimi”. Może, ale nie musi. Chytre. Gdyby było wprost powiedziane, że dany obraz jest, albo nie jest objęty takimi prawami, to byłoby za proste.
Życzę Państwu Błogosławionych, Rodzinnych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=476&wysijap=subscriptions

Co mówi movie 51/2021 (546)


Movie już nic nie mówi od czasu przejęcia Hollywood przez neokomunę. Film amerykański, podobnie jak te powstające w innych zachodnich kinematografiach, przestały mieć cokolwiek sensownego do powiedzenia. Ograniczył się do bełkotliwej propagandy, albo idiotycznej bieganiny z pistoletem maszynowym.
W scenariuszu, jak i w każdej dobrej fikcji literackiej nie ma elementów zbędnych. W prawdziwym życiu i kiepskiej literaturze są, a często nawet dominują. Ilustracją tego twierdzenia niech będą najnowsze produkcje filmowe: „Babilon” rodzimej produkcji i rosyjska „Zwyczajna kobieta”.
Żeby było bardziej przewrotnie, to pierwsza z tych produkcji bierze na warsztat temat bardzo ważki, jakim było wprowadzenie stanu wojennego i robi z niego… sieczkę. Żadnej dramaturgii, wtykanie tu i ówdzie komiksowych obrazków, które jak rozumiem, miały za zadanie zachęcać małolaty. Jedyne przesłanie to takie, że źli są źli, a dobrzy dobrzy, co miały wykazać niepowiązane ze sobą sceny. Najlepsza nawet historia, partacko opowiedziana, zniechęca do tematu. Szkoda. Jedynie lista osób biorących udział w tym „artystycznym” wydarzeniu była imponująco długa. Wyświetlanie jej trwało z dziesięć minut i chyba nie pominięto nikogo z personelu całego gmachu przy Woronicza 17.
„Zwyczajna kobieta”, jak to zwyczajna kobieta, jest serialem bez zadęcia i bez przesłania dla ludzkości. Jest natomiast majstersztykiem. Każda scena ma znaczenie, każda wypowiadania przez aktora kwestia czemuś służy. Dobrze, że gdzieś na świecie są jeszcze ludzie, którzy do takiej perfekcji opanowali wykonywany zawód. I pomyśleć, że to zdarzyło się w Rosji! Szkoda, że u nas obowiązuje z jednej strony poprawność polityczna, a z drugiej kolesiostwo uniemożliwiające wybicie się nowym talentom, które na pewno gdzieś drzemią. Ogłaszam dla nich pobudkę.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=475&wysijap=subscriptions