Zatrudnię werkera

– Co to za słowo? – spytał DUCH CZASU.
– Werker, to po angielsku pracownik – odpowiedziała Małgorzata.
– Tyle, to wiem, ale kogo konkretnie chcesz zatrudnić?
– Kogoś, kto nauczyłby mnie współpracy ze sztuczną inteligencją.
– Dlaczego nie piszesz tego wprost?
– Bo według najnowszego prawa, jako przedsiębiorca, zapłaciłabym 5 000 zł kary.
– Racja. Sztuczna inteligencja jest rodzaju żeńskiego i tylko patrzeć jak „nasz” szwabski rząd dopatrzy się płci w „osobie nauczającej”.
– Dlatego zawczasu lepiej używać wyrazów angielskich, pozbawionych koniugacji.
– Oj, Małgorzato, chcesz odebrać rządowi jedyny legalny dochód, jaki mu został?
– Rzeczywiście. Pozostałe dochody, takie jak z podatków, czy akcyzy odpadają, bo naruszałyby dobre samopoczucie złodziei.

Boże Narodzenie 49/2025(753)

Wpadł mi w ręce pewien opasły tygotnik cały niemal poświęcony świątecznym zakupom i domniemanym rozrywkom. Słowa „Boże Narodzenie” znalazłam tylko w jednym miejscu, jak za PRL-u. Wtedy nie udało się tych świąt nazwać po prostu zimowymi, a Świętego Mikołaja przerobić na „dziadka mroza”. Czyżby teraz redaktorzy pisma nie zauważyli, że oto właśnie Naczelny Folksdojcz Państwa ostatnio przypomniał sobie znowu, że jest katolikiem? Ale dość tych złośliwości z mojej strony.
Drodzy Czytelnicy, przyjmijcie życzenia zdrowych, rodzinnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

Zwierzaki i wiatraki

IT (2)
PIK (3)
TOBI (4)
MICAK (5)
KICIOŁ (6)
SZARUCIAKIEWICZ (15).
– Co to za słowa? – spytał DUCH CZASU.
– Trzy pierwsze to imiona moich psów, a pozostałe trzy, kotów – wyjaśniła Małgorzata.
– Stawałaś się coraz rozrzutniejsza w używaniu alfabetu.
– Prawo tego nie zabraniało.
– Chyba nadal nie zabrania?
– Do czasu. Gdyby prezydent miał zwierzaka o za długim, albo za krótkim imieniu, to nie wykluczone, że premier zgłosiłby do sejmu odpowiedni projekt regulujący tę nie cierpiącą zwłoki sprawę.
– Pewnie tak. Ale zdaje się, że chciałaś porozmawiać o modzie – przypomniał DUCH.
– Rzeczywiście, a konkretnie o plecakach. Skąd się wzięło, twoim zdaniem, to upodobanie do ich noszenia?
– Nie mam pojęcia. To przecież nie wiatraki, nie są objęte unijną dyrektywą.
– Z wiatrakami mają coś wspólnego, ale o tym za chwilę. Dawniej plecak nosiło się wyłącznie w górach, bo ręce bywały przydatne przy wspinaczkach. Teraz okazuje się, że są przydatne, wręcz niezbędne przy konwersacji.
– Co masz na myśli?
– Młode osoby, każde wypowiadane słowo podkreślają gestem rąk, przypominającymi wręcz wiatraki. Bez tej gestykulacji nie byłyby zdolne sklecić najprostszego zdania.

Zamiana ról 48/2025(752)

 Coraz częściej stwierdzamy, że to co nam się przedstawia jako fakty jest fikcją. Fikcja zaczęła dominować w przestrzeni publicznej, to fakt.     
 Jak odróżnić sztuczną inteligencję od tej zwyczajnej, ludzkiej? Obydwie mówią ludzkim głosem. AI miewa nawet lepszą dykcję, ale z jakichś powodów nie umie poprawnie wymawiać liczb. Natomiast świetnie się wpisuje w rolę zamiany ról. Udaje, że opowiada jakąś prawdziwą historię, sensacyjną oczywiście, a jakżeby inaczej! A faktycznie, to zmyśla.     
 Ja proponuję zmyślenia z moich książek. Jedną z nich zatytułowałam nawet „Zdarzenia i zmyślenia”. Do kupienia jest ich 10, więc jest w czym wybierać. Są to nie tylko zbiory felietonów i opowiadań, ale również powieści. Nadają się na gwiazdkowe prezenty, a nabyć je można w księgarni Multibook, (ul. Dymińska 4 w Warszawie) która prowadzi też sprzedaż wysyłkową. Wystarczy zamówić na stronie Można już chyba ciut przed czasem? Merry Christmas! www.multibook.pl

Komu reparacje?

– Co słychać? – zapytała Ursula WodoLejer.
– Wszystko zgodnie z planem – odparł Donek – właśnie zamykamy szpitale.
– Bardzo dobrze! Przydadzą nam się wasi lekarze, jako pielęgniarki, bo tych nigdy nie za dużo. A co z ośrodkami dla uchodźców?
– Budują się. Wszyscy o nich zapomnieli, bo zajęli się apartamentami dla psów. Porównują jedenasto metrowe kawalerki dla ludzi z dwudziestometrowymi pomieszczeniami dla psów.
– Zawsze uważałam, że nic tak nie przykuwa uwagi jak absurd. Rozumiem, że następne będą kury.
– Jasne. Tutejsi rolnicy jeszcze protestują, ale import z Ukrainy i Ameryki Południowej zmusi ich do wyzbycia się majątków, póki jeszcze coś są warte.
– To pomoże ci dopiąć budżet na przyszły rok?
– Nic nie pomoże. Masa upadłościowa RP, to tylko sprawa czasu.
– Miło to słyszeć.
– Nie jesteś zła, że obiecałem Polakom odszkodowania za II Wojnę Światową?
– Przeciwnie, niech tam sobie Polacy zapłacą sami za zbrodnie wojenne, których się przecież dopuścili, szczególnie w polskich obozach koncentracyjnych.
– Jeśli tak uważasz, to dobrze.
– Nawet bardzo dobrze, bo to będzie znaczyło, że Żydzi mają rację domagając się od was reparacji.
– Co znaczy „was”? Chyba nie zaliczasz mnie do Polaków!?