Lalka ladacznica

 ‒ Czy to taka specjalna lalka do profesjonalnej deprawacji dzieci? – zapytał DUCH CZAS.
   ‒ Nie. To jest lalka dla dorosłych, wychowanych w pogardzie dla myślących – odparła Małgorzata.
   ‒ Czyżbyśmy kontynuowali rozmowę o nieszczęsnym serialu?
   ‒ Wiem, że to zabrzmi niewiarygodnie, ale osobiście znam kogoś, komu ta, tak zwana adaptacja „Lalki”, się podoba.
   ‒ De gustibus not disputandum est.
   ‒ Załóżmy.
   ‒ Czyli nachalna reklama zrobiła swoje – stwierdził DUCH CZASU.
   ‒ Myślę, że tu jest głębsze dno. 
   ‒ Właściwym adresatem nie jest rodzimy sztuczny inteligent?
   ‒ Właśnie. Cudzoziemiec oglądający serial powinien nabrać przekonania, że Polacy, to tacy podludzie. Potwierdzać to powinna postać dziewiętnastowiecznej polskiej hrabiny, która klnie jak szewc i nie umie się zachować z klasą.
   ‒ Klasą panującą wówczas – zaznaczył DUCH CZASU – bo obecnie, takie zachowanie „nobilituje”.