Co znaczy PO? 37/2026(791)

       PO znaczy powszechne oszwabianie, ale nie tylko przez nasz (?) nierząd, pod wodzą Tuska. To już trend światowy. Kłamać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej. Tylko frajer trzyma się zasad, których prawie nikt już nie zauważa, a tym bardziej nie docenia. Chciało by się wiedzieć, czy np. sensacyjny przekaz o odkryciu naukowym to prawda, czy chodzi tylko o kliknięcia, albo kupno jakiegoś badziewia.
       Kompromitacja kolejnych środowisk takich jak: prawnicy, dziennikarze, lekarze i naukowcy właśnie, zniechęca do poszukiwań relacji z prawdziwych odkryć. Pomyśleć, że dzieje się to w czasach, kiedy wymiana doświadczeń jest na wyciągnięcie ręki. Na tle tego, to Pani Dulska jest wzorem moralności. 
       Pozostaje tylko zaufanie do osób, które nie oszukują, bo są i takie, ale coraz trudniej je wyłowić. Dawniej można było polegać na wspólnocie, jaką była rodzina, i coraz szersze kręgi, na narodzie kończąc. Wszystko to rozsypuje się, jak domek z kart.
       A gdyby tak spróbować wykorzystać kłamstwo w zacnym celu? Powszechne jest przekonanie (niestety słuszne), że Polak Polakowi bywa wrogiem. Zwłaszcza można się o tym przekonać zagranicą. Zacznijmy sobie wmawiać, że wspieramy się wzajemnie z tej tylko przyczyny, że czujemy się Polakami. Kłamstwo stale powtarzane staje się prawdą.