Archiwum kategorii: Aktualności

Obleśne parady 30/2019 (421)

To co jeszcze niedawno uważaliśmy za całkiem niemożliwe, staje się faktem, szybciej niż mogliśmy przypuszczać. Takie przyśpieszenie ma swoje dobre strony na przykład w nauce, zwłaszcza tej przez wielkie N. Ma też swoją przerażającą wymowę w obyczajach, które postanowiły zerwać z kulturą. Soros & Co nie żałują pieniędzy na deprawację i ogłupianie Polaków. Mają przewagę, bo do bezguścia i głupoty trafić najłatwiej.
Nowe oblicze komunizmu ze zboczeńcami dzierżącymi tęczowe sztandary u normalnych ludzi powoduje odruch wymiotny, ale czy normalni mają coś do powiedzenia w ustroju totalitarnym, do jakiego nowy etap komunizmu zmierza? Przysługuje nam, co prawda, prawo nienawidzenia nienawistników, ale pod warunkiem, że są nimi wyłącznie katolicy. Pozostałych, kim by nie byli – należy kochać, a zwłaszcza komunistów, bowiem tylko oni nienawidzą tych, co trzeba. Potwierdzają to nawet „sprawiedliwe” wyroki „niezawisłych” sądów.
Biedni zboczeńcy zostali wykorzystani przez komuchów, tak jak na poprzednim etapie próbowano wykorzystać, a właściwie wykorzystano robotników. Ci jednak okazali się niewdzięczni i wysłali swoich „opiekunów” do diabła.
Co jednak może się stać przy takim zawrotnym tempie postępu? Obleśne parady zboczeńców lada moment przestaną szokować i co wtedy? Może kanibalizm…

Zdrowie i kultura 29/2019 (420)

Czy zastanawialiście się, skąd bierze się tyle seriali opowiadających o pracy lekarzy? Może chodzi o zrozumienie różnicy między faktami a fikcją? Pomijam tu taki fakt jak to, że ministrem zdrowia, a później nawet premierem została pogromczyni dinozaurów.
Co może spotkać cię w szpitalu? Jeśli właśnie się urodziłeś, możesz dostać serię szczepionek, które zapewnią ci dożywotnie kalectwo. Jeśli znalazłeś się tam, bo jakiś celebryta przejechał cię na pasach, to możesz zostać dawcą organów. Jeśli jesteś w podeszłym wieku i jako dawca nie rokujesz nadziei, możesz zostać podłączony do kroplówki, która skróci twoje cierpienia definitywnie i nawet czuwająca rodzina nie upilnuje personelu dbającego o rentowność placówki. To są właśnie te nowe osiągnięcia medycyny, takie swoiste nowotwory.
A czy ta nowoczesna medycyna ma coś wspólnego z polityką kulturalną? Bardzo dużo. Jest kołem napędowym seriali telewizyjnych, które mają widza przekonać, żeby się nie bał szpitali, bo tam się ludzi leczy a nie zabija. Gdzie jest prawda? Trudno powiedzieć. Łatwo natomiast zauważyć, że więcej osób obejrzy serial, niż wysłucha np. skarg sąsiada, któremu wykończono krewnego. Tak właśnie robi się politykę, między innymi „kulturalną”.
Seriale z salą sądową albo klasą szkolną w tle można sobie darować. Sądu i najczęściej szkoły się nie wybiera, nie wymagają więc one reklamy.

Na drodze postępu 28/2019 (419)

Wystrzegajcie się stanąć na drodze postępu, bo możecie zostać zgnieceni przez walec historii. Przekonała się o tym pewna pani z Warszawy, która znalazła się nieopatrznie na drodze rozpędzonej hulajnogi. Dotkliwie poturbowana trafiła do szpitala, gdzie dostarczono jej mandat za spowodowanie kolizji!
Inna starsza pani bezczelnie i nieodpowiedzialnie wtargnęła na przejście dla pieszych z prędkością, której nie umiała udowodnić. Jadący celebryta bez prawa jazdy i innych dokumentów wymaganych od zwykłych kierowców nie zahamował, bo czyż celebryta miałby się zatrzymywać przed nikomu nieznaną osobą? Niezawisły sąd nie dopatrzył się żadnej nieprawidłowości w postępowaniu celebryty.
O kolizjach rowerzystów z pieszymi i samochodami nie warto nawet wspominać. Promowanie rowerów jako środka komunikacji w mieście niczemu innemu chyba nie służy, jak tylko powodowaniu napięć między wszystkimi użytkownikami dróg. Gdyby ktoś miał wątpliwości, to wystarczy spojrzeć na listę rowerowych orędowników.
O czym świadczą te przypadki? Moim zdaniem o premedytacji, z jaką wymiar niesprawiedliwości traktuje Polaków. „Nadzwyczajna kasta” najwyraźniej postawiła sobie za cel skłócenie wewnętrzne „mniej wartościowego narodu tubylczego”, poprzez wprowadzanie absurdalnych rozporządzeń i ferowanie absurdalnych wyroków.
Może jednak nie wszystko jeszcze stracone. Skoro prominentny wichrzyciel unijny nie otrzymał spodziewanego stanowiska, to można mieć nadzieję na powrót do normalności. Z drugiej jednak strony, sławna pogromczyni dinozaurów znalazła wreszcie miejsce w odpowiednim dla siebie cyrku.

Segregacja 27/2019 (418)

Segregowanie odpadów jest obowiązkowe zgodnie z unijną dyrektywą. Rafał Trzaskowski jest wrażliwy na unijne polecenia, więc niby coś w tym kierunku robi. Kazał wydrukować z milion ulotek, tłumaczących jak wygląda plastik, szkło, czym się one różnią od papieru i jak je od siebie oddzielać. W ten sposób próbował przekonać każdego mieszkańca do czegoś, do czego jest on od dawna przekonany. Tu i ówdzie pojawiają się nawet osobne kontenery na szkło, żeby mieszkańcom się zdawało, że ich segregacja ma jakiś sens.
Można by w ten sens i dobrą wolę o dbałość środowiska uwierzyć, gdyby Niemcy nie byli zainteresowani składowaniem w Polsce toksycznych odpadów, a ich interes formacja, z której wywodzi się Prezydent Warszawy, zawsze przedkłada nad dobro Polaków. Afera wyszła na jaw za poprzedniego rządu, ale nic mi nie wiadomo, żeby ten proceder został zatrzymany. Mam nadzieję, że obecny rząd nie chwali się ukróceniem tego kantu, bo w przeciwieństwie do afery VAT-owskiej ukrócenie tej pierwszej finansów by nie poprawiło, a może nawet pogorszyłoby?
Prezydent Warszawy ma jednak niewątpliwe poważne zasługi w segregacji. Tęczowe parady pod jego auspicjami segregują przecież ludzi na równych, równiejszych i najrówniejszych. Do tych ostatnich należy niewątpliwie elita zboczeńców i ich opiekunów. Zajmowanie się śmieciami na różne sposoby można interpretować.

Oblicze zbrodni 26/2019 (417)

Media epatują nas opisem zbrodni, dokonanej z zimną krwią na dziesięcioletniej dziewczynce. Bulwersują nas wystąpieniem Rzecznika Praw Obywatelskich, który postanowił bronić „godności” mordercy, jakby taka kreatura miała w ogóle jakąś godność. Rzecznik ma oczywiście w „głębokim poważaniu” tego akurat zwyrodnialca. Chodzi tu o apel do wszystkich potencjalnych przestępców: „Wybierzcie mnie na prezydenta, a włos wam z głowy nie spadnie” – oto czytelny przekaz, o jaki tu chodzi.
Mówi się też o sprawności policji – i słusznie. Najmniej uwagi media poświęcają temu, co jest podstawą zbrodni, czyli motywom. Mniej dyskretni dziennikarze uchylili rąbka tajemnicy. Dwudziestodwuletni zbrodniarz poczuł się dotknięty odrzuceniem jego amorów przez matkę dziewczynki. Zemścił się, zabijając dziecko.
Zbrodnie istniały zawsze, ale sposoby i motywy ich popełniania zmieniały się w zależności od okoliczności. O nich też należy mówić. Nikt nie wspomina o ojcu dziecka. W czasach niedawno minionych obowiązywał model rodziny, w którym dziesięciolatka najczęściej mieszkała nie tylko z matką, ale i ojcem, a do jego obowiązków należała obrona rodziny. Nie twierdzę, że w tym konkretnym wypadku ojciec byłby odpowiedzialny za odprowadzanie dziecka ze szkoły. Po prostu byle kanalia nie miałaby tyle śmiałości wobec kobiety będącej w związku małżeńskim, co wobec samotnej matki. Wówczas wściekłość odrzuconego adoratora mogłaby skupić się raczej na rywalu, a mężczyzna z mężczyzną łatwiej by sobie poradził.