Ideologia gender wyrosła na nieuctwie. Jak się czegoś nie rozumie, to najlepiej uznać, że to nie istnieje i ignorować. Tak powstała imponująca lista domniemanych płci. Postępowi komuniści (inni niż postępowi nie istnieją) zawsze zabiegali o prym w nauce. Mało kto jeszcze pamięta o światowej sławy uczonej radzieckiej Lepieszyńskiej. Warto o niej przypomnieć teraz, w obliczu walki z korona-wirusem. Dokonała ona odkrycia przewyższającego nawet dorobek w dziedzinie biologii samego Łysenki. Rozczłonkowała wirusa na dwie części, czyli go zabiła, a później złożyła ponownie, powołując ponownie do życia. To miał być dowód na możliwości ludzkie równe boskim. Tak to wówczas obwieszczono. Nikomu tego eksperymentu nie udało się powtórzyć, ale to tylko dowód wyższości nauki radzieckiej nad nauką pozostałego świata.
Żarty się jednak skończyły wraz z upadkiem Związku Sowieckiego. Teraz siedzimy w domach i zastanawiamy się, jaki to ma sens. Jesteśmy zasypywani informacjami nie do końca spójnymi. Wiemy, że śmiertelność spowodowana tym wirusem jest mniejsza, niż zwyczajną grypą. Wirus długo nie przeżywa w środowisku mu nie sprzyjającym, czego się więc tu bać? Czym tak się różni od pozostałych wirusów? Zaraźliwością! Pamiętajmy, że łatwość zarażenia nim wielokrotnie przewyższa możliwość zarażenia się innymi chorobami przez samą obecność w pobliżu osoby już zarażonej, a jeszcze nie chorej.
Pandemia to wzrost zachorowań nie do opanowania przez służbę zdrowia na danym terenie. Od nas wszystkich zależy czy do tego nie dopuścimy. Dotyczy to też totalnej opozycji, a nawet trzeciej osoby w państwie.
Archiwum kategorii: Aktualności
Epidemia głupoty 12/2020 (455)
Żyła sobie w Szwecji przygłupia nastolatka, z której podśmiewali się jej rówieśnicy w szkole. Rodzice zamiast pomóc jej w nauce, kontynuowali bezstresowy wychów, upewniając dziewczę w przekonaniu, że nieuctwo, to nie powód do wyszydzania, a raczej do dumy. I udowodnili to prawie całemu światu! Zawieźli córeczkę do Ameryki i zorganizowali występ w ONZ. Przy-głupawe dziewczę miało okazję pouczać prezydenta USA, co to jest klimat i jak powinien traktować przyrodę. Nie trzeba dodawać, że plotła co jej kazano, nie rozumiejąc sensu wypowiadanych słów.
Mówiąc między nami, nie ona jedna wygłasza postulaty, których nie rozumie. W kraju też mamy taką kandydatkę na prezydentę wyplatającą banialuki. Nie wykluczone, że to ten sam wirus. Głupota bywa zaraźliwa i chociaż nie zabija, to ma moc zniewalającą. Nie bez powodu nasi wrogowie dbają o rozprzestrzenianie się głupoty na każdym dostępnym polu. Czy obecna panika związana z koronnym świrusem ma z tym coś wspólnego? Na pierwszy rzut oka niewiele. Ale może jest jednak jakieś wspólne drugie dno? Człowiek przestraszony często przestaje działać racjonalnie i staje się łatwym łupem.
Wracając do niedouczonej, ale za to sławnej nastolatki, trzeba przyznać, że niewątpliwie udowodniła ona nie tylko szkolnym kolegom, ale całemu światu wyższość głupoty nad rozumem.
Ludzie i kobiety 11/2020 (454)
Komuniści lubią występować w roli obrońców uciemiężonych. Tak długo bronili klasy robotniczej przed kapitalistami, aż robotnicy wysłali ich do diabła. W czasie panowania jedynie słusznej ideologii udało im się jednak zniszczyć gospodarkę krajów „Obozu socjalistycznego”. Nomenklatura uwłaszczyła się szybciutko na tym co jeszcze zostało i przedzierzgnęła w znienawidzonych wcześniej kapitalistów. Nawyk występowania w czyimś imieniu pozostał jednak. Tym razem ukochali nade wszystko feministki i zboczeńców.
Komunistyczny marsz przez instytucje nie mógłby się powieść, gdyby nie zmieniono znaczenia słowom powszechnie znanym. Teraz już każde dziecko wie, że „tolerancja” zależy od tego, do kogo się odnosi. Jeżeli do księży katolickich, to w ogóle nie ma takiej opcji, najlepiej w żadnym aspekcie. Jeśli natomiast do zboczeńców, to oznacza nie tylko pełną aprobatę, ale i podziw.
Zwrot „Panie i Panowie” nie przechodzi przez gardło prawdziwego komunisty, nawet jeśli zdążył przeobrazić się w kapitalistę. „Towarzysze i Towarzyszki” powychodzili z mody, a ponadto jakoś trzeba się wyborcom przypodobać. Wymyślili więc „Polacy i Polki” nie wiedząc zapewne, że słowa „Polacy” nie różnicuje płci. Jeżeli już konieczne ich zdaniem jest takie wyróżnienie, a wymienianie kilkudziesięciu płci byłoby nieporęczne, to proponuję rozszerzenie chociaż na „Polki, Polacy i Polaczątka”. Świadczyłoby to o trosce w stosunku do dziatwy.
Gdyby jednak woleli pozostać wierni internacjonalizmowi, to proponuję zwrot: „Ludzie i Kobiety”.
http://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=370&wysijap=subscriptions
Koronacja wirusa 10/2020 (453)
O co tak naprawdę chodzi z tym korona-wirusem? Wirus, jak wirus – powoduje grypę i tyle. Ma zwyczaj mutować się, co jest dla wszystkich wirusów typowe. Przebieg choroby i liczba zgonów też mieści się w średniej statystycznej. Dlaczego więc ten akurat jest taki wyjątkowy?
Może najpierw zastanówmy się co by się stało, gdyby nie został ujawniony. Chyba nikt by go po prostu nie zauważył. A jeśli tak, to komu zależało na wywołaniu i podsycaniu paniki? Gdyby rzecz się działa w jakimś małym państewku rządzonym przez korporację farmaceutyczną, to źródeł należałoby szukać w tej korporacji sprzedającej np. maseczki. Wielkie państwo, jakim są Chiny nie robi takich małych geszeftów. Odwrotnie w tym konkretnym wypadku, to raczej finansowo straciły. Co więc zyskały na nagłośnieniu sprawy? Dlaczego to robią? No, przecież nie z troski o jakąś garstkę obywateli!
W kraju pod rządami totalitarnymi zwykle chodzi wyłącznie o politykę. I tu należy szukać źródła całego zamieszania. Gdyby ludziom po prostu zabroniono demonstracji ulicznych, to zdesperowani przeciwnicy zamordyzmu i tak wylegliby na ulice w masowych protestach, co miało przecież miejsce całkiem niedawno. Teraz pozostali w domach, z których bezpieka ich wydłubała. Ot i po problemie z buntownikami! Sprytniejsze od wprowadzania stanu wojennego.
Plan się powiódł nie tylko w kraju jawnie komunistycznym, ale i w demokratycznych, jak na przykład Włochy. Panika rządzi się własnymi prawami. Gdyby przywódca jakiegoś kraju ośmielił się poddać w wątpliwość zasadność tej zbiorowej histerii, musiałby się liczyć z przykrymi dla siebie konsekwencjami. Popłoch tłumu, to nie żarty.
http://mtodd.pl/?wysija- page=1&controller=email&action=view&email_id=368&wysijap=subscriptions
Zero tolerancji 9/2020 (452)
Pierwszego marca obchodzimy Narodowy Dzień „Żołnierzy Wyklętych”. Byli wyklęci przez komunistów, którzy ich nie tolerowali i zabijali. My natomiast wykazujemy się nie wiadomo dlaczego nadzwyczajną tolerancją wobec tych diabelskich czerwonych pomiotów. Zacznijmy się wreszcie domagać koniecznych zmian we wszelkich instytucjach opanowanych przez resortowe dzieci i wnuki komunistyczne. Lista jest długa, ale jeżeli nie wykażemy się stanowczością, grozi nam generalna zapaść.
Już teraz złodziej w todze może łapiącemu go policjantowi pokazać immunitet sędziego i usłyszeć co najwyżej przeprosiny. Używanie słów wulgarnych w miejscach publicznych jest zabronione, ale znowu tylko teoretycznie. W praktyce można lżyć nawet głowę państwa i żaden policjant nie ośmieli się wylegitymować takiego osobnika, nie mówiąc już o wlepieniu mandatu. Właściwie dlaczego? Paragraf na to jest. W takiej sytuacji trudno wymagać, żeby w miejscu publicznym, jakim jest również teatr, ktoś reagował na zachowania obsceniczne. Na ulicy wulgaryzmy podlegają ochronie jako „wolność wypowiedzi”, a w teatrze czy galerii to „wolność artystyczna”. Można umieścić zawartość kubła z gnojem w galerii sztuki i kazać gawiedzi go podziwiać, bo autor legitymuje się dyplomem ASP. Taki „artyzm” wybija jak przepełnione artyzmem szambo na tak zwanych paradach równości w wielu miastach naszego kraju.
Państwo teoretyczne jest oczywiście bezsilne, bo zniewolone tolerancją dla wszelakiego draństwa i odrażających zboczeń. Czas powiedzieć – dość i zacząć to skutecznie zwalczać! Zero tolerancji.