Archiwum kategorii: Aktualności

Nożyce

Obawiałam się, że za to prowokacyjne pytanie: „Gdzie ci mężczyźni prawdziwi tacy?” panowie się na mnie po obrażają. Myliłam się. Wnoszę z tego, że pisuję jednak do prawdziwych mężczyzn, co mnie cieszy. Natomiast niektóre panie poczuły się tym tekstem dotknięte. No cóż, uderz w stół a nożyce się odezwą. Zmieńmy zatem temat.

Porozmawiajmy o polityce, czyli naszych odwiecznych problemach z sąsiadami. Oto co sądził o nich Mackiewicz: „Fałszujemy rzeczywistość, stawiając niekiedy znak równania pomiędzy okupacją niemiecką i sowiecką. Niemiecka robi z nas bohaterów, a sowiecka robi z nas gówno. Niemcy do na strzelają, a Sowieci biorą gołymi rękami. My do Niemców strzelamy, a Sowietom wpełzamy w dupę. To nie jest więc żadna analogia, lecz odwrotność.”

Postacie występujące w Teatrzyku Zielony Śledź zdają się potwierdzać do pewnego stopnia tę regułę.

 

Gdzie ci mężczyźni?

Gdzie ci mężczyźni prawdziwi tacy? – pytał Jan Pietrzak jeszcze za czasów ustroju słusznie rzekomo minionego. Teraz już nawet nikt nie zadaje takiego pytania. „Gdzie te orły sokoły?” A no, pewnie wyginęły bezpowrotnie, w czym niemała zasługa feministek. Czego nie dokonały dzielne traktorzystki, to zawdzięczamy bojowniczkom wolnej miłości, bez jakichkolwiek zobowiązań, nawet wobec własnych dzieci. „Samotna matka” to rodzaj bohaterki, której należy pomagać – najlepiej finansowo i ewentualnie w wychowaniu synów, którzy nie mają męskiego wzorca zachowań.  

Dyskredytacja mężczyzn przejawia się nawet w filmach. Dawniej amant powinien być przystojny i chociaż odrobinę wyższy od partnerki. Teraz coraz częściej jest od niej o pół głowy niższy. Nie mam oczywiście nic przeciwko niskim mężczyznom, ani wysokim kobietom w „realu”, ale film odzwierciedla nie tyle rzeczywistość, co jej bardziej lub mniej uświadomioną kreację.

Jest taki program „Jeden z dziesięciu”, gdzie trzeba wykazać się refleksem i wiedzą w wielu dziedzinach. Tak się dziwnie składa, że nomen omen kobiet jest w nim właśnie około 10%. Dziwię się, że feministki jeszcze nie zaprotestowały. Przecież to czysta dyskryminacja! Poziom należy zniżyć tak, żeby zwyciężczyń było co najmniej tyle ilu zwycięzców.

 

Sztuki i sztuczki

Dawnymi czasy kuglarze zwykli byli pokazywać sztuczki na jarmarkach ku uciesze gawiedzi. Tymczasem możni tego świata mieli dostęp do prawdziwej sztuki tworzonej z niemałym kunsztem na scenach prawdziwych teatrów.

Od czasu kiedy lud wszedł na salony role się odmieniły. Prawdziwą sztukę zobaczyć można jedynie w wykonaniu iluzjonistów. Zadziwiające jak oni tego dokonują!

Teatr stał się przybytkiem dla odważnych snobów, którzy nie boją się wylania im kubła pomyj na łeb, wierząc, że w taki sposób uczestniczą w „wydarzeniu artystycznym”. Prawdziwie nowoczesny „instalator” bierze na warsztat jakąś sztukę i używając środków artystycznych XXI wieku, każe ją aktorom deklamować albo leżąc na podłodze, albo nago. Przebojowi aktorzy, a takich u nas nie brakuje, mogą też wypowiadać swoje kwestie siedząc na sedesach. Gdyby i takie zohydzenie tekstu nie było dość „artystyczne”, zawsze można go zastąpić dowolnym bełkotem.

Dlatego do teatru przestałam chodzić, a prawdziwym podziwem darzę  prestidigitatorów. 

 

Pławmy się w luksusie

Telefonują do mnie czasem osoby proponujące umówienie z ekspertem od finansów. Pochlebia mi oczywiście ich przypuszczenie, że jestem osobą majętną, ale na tym miłe relacje się kończą. Odmawiam oczywiście spotkania, bo gdybym sama była ekspertem finansowym, to konsultacji bym nie potrzebowała, a gdybym znała się kiepsko, to tym bardziej potrzebowałabym zaufanego doradcy, nie kogoś, kogo zupełnie nie znam.

To tak rodzajem wstępu do tego zapowiedzianego w tytule luksusu. Mieszkam w Warszawie i każdego roku podziwiam świąteczne oświetlenie miasta. Jest wspaniałe, a nawet co roku bogatsze i piękniejsze. To prawdziwy luksus móc się przechadzać w takim bajkowym świecie. Sama, gdybym była włodarzem miasta, pewnie te pieniądze zamiast na oświetlenie przeznaczyłabym na ważniejsze cele, ale wówczas osoby takie jak ja nie mogłyby zaznać luksusu.

Zatem pławmy się w luksusie. Ulice zawsze pozostaną nasze, kamienice coraz rzadziej.

Z moich prywatnych wyliczeń wynika, że nadchodzący rok będzie należał do przełomowych, jakie zdarzają się regularnie co 11 lub 12 lat. Oto wyliczenie począwszy od zakończenia wojny, czyli roku 1945 + 11 = 1956 + 12 = 1968 + 12 = 1980 + 11 = 1991 + 11 = 2002 + 11 = 2013.

Z okazji Nowego 2013 Roku życzę wszystkim pełni życia – takiego na jakie zasługujecie. Spełnienia najskrytszych marzeń nie życzę, bo spełnienie niektórych mogłoby się dla mnie źle skończyć. Każdy przecież miewa wrogów.

Luzacka pretensjonalność

Zdawać by się mogło, że ktoś „na luzie” daleki jest od pretensjonalności z samego założenia. Nic bardziej mylnego. Luzak pomiata wszelkimi tradycyjnymi wartościami, ale coś w zamian cenić musi. I ceni. Ceni to, co dla normalnego człowieka jest obmierzłe. A więc sławi głupotę zamiast mądrości, nie chce widzieć różnicy między prawdą a kłamstwem, piękno zastępuje brzydotą, demonstrując to w każdy dostępny sobie sposób. Uwielbia śmieci nie tylko te w głowie, ale i na głowie. Dla pretensjonalnej koafiury gotów jest spać na wieszaku. Jeśli ma się za „artystę”, to obowiązkowo musi szokować. Najlepiej za cel swoich ataków wybiera wyznawców religii, ale raczej tych niegroźnych, jak chrześcijańskie.

W ten sposób najłatwiej zostać ulubieńcem „salonów”. I tu pretensjonalny luzak raptem ma misję do spełnienia. Świetnie wpisuje się w zacieranie różnic między wartościami a ich brakiem, a to z kolei prowadzi do wykreowania „niezaprzeczalnych autorytetów moralnych i artystycznych”, które to „autorytety”, jako jedyne, będą miały prawo do wydawania wyroków – co słuszne, a co nie; co „artystyczne”, a co kiczowate; kto jest mędrcem, a kto głupcem.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia składam Wszystkim sympatykom i przeciwnikom najserdeczniejsze życzenia roztropności i wszelkiej pomyślności. Radujmy się!