Zwierzaki i wiatraki

IT (2)
PIK (3)
TOBI (4)
MICAK (5)
KICIOŁ (6)
SZARUCIAKIEWICZ (15).
– Co to za słowa? – spytał DUCH CZASU.
– Trzy pierwsze to imiona moich psów, a pozostałe trzy, kotów – wyjaśniła Małgorzata.
– Stawałaś się coraz rozrzutniejsza w używaniu alfabetu.
– Prawo tego nie zabraniało.
– Chyba nadal nie zabrania?
– Do czasu. Gdyby prezydent miał zwierzaka o za długim, albo za krótkim imieniu, to nie wykluczone, że premier zgłosiłby do sejmu odpowiedni projekt regulujący tę nie cierpiącą zwłoki sprawę.
– Pewnie tak. Ale zdaje się, że chciałaś porozmawiać o modzie – przypomniał DUCH.
– Rzeczywiście, a konkretnie o plecakach. Skąd się wzięło, twoim zdaniem, to upodobanie do ich noszenia?
– Nie mam pojęcia. To przecież nie wiatraki, nie są objęte unijną dyrektywą.
– Z wiatrakami mają coś wspólnego, ale o tym za chwilę. Dawniej plecak nosiło się wyłącznie w górach, bo ręce bywały przydatne przy wspinaczkach. Teraz okazuje się, że są przydatne, wręcz niezbędne przy konwersacji.
– Co masz na myśli?
– Młode osoby, każde wypowiadane słowo podkreślają gestem rąk, przypominającymi wręcz wiatraki. Bez tej gestykulacji nie byłyby zdolne sklecić najprostszego zdania.