Zasadnicza wada

– Mam dla pana dobre nowiny – powiedziała Ministra.
– Nasz projekt przeszedł? – Leszek nie krył zadowolenia.
– Nie od razu. Musieliśmy zwołać komisję ekspertów, co wymagało czasu i dużych nakładów finansowych.
– Ale opłacało się, jak się domyślam?
– O, tak! To produkt przyszłości. Każdy będzie chciał mieć takie nowatorskie urządzenie.
– Kiedy zaczynamy produkcję?
– To trudno powiedzieć.
– Jak to?
– Projekt ma niestety zasadniczą wadę.
– Jak to! Jaką?
– Jest polski.
– Nie rozumiem.
– Już wyjaśniam. Unia Europejska musiałaby zakazać produkcji, chyba że…
– Że co?
– Że byłby to produkt przodującej gospodarki europejskiej.
– Czyli niemieski?
– Właśnie. Trzeba całą dokumentację wdrożeniową przekazać solidnej niemieckiej firmie, która na pewno zgodzi się na to, żeby jakieś podzespoły produkowane były w Polsce.