Wyłom w systemie

   ‒ Nareszcie coś pozytywnego – powiedziała Małgorzata wskazując na ekran komputera.
   ‒ Rzeczywiście, Polska zajmuje obszar przebogaty w to co pod ziemią, jak i w to, co na jej powierzchni – przyznał DUCH CZASU.
   – Przy tym jesteśmy narodem zdolnych ludzi, którzy potrafiliby zrobić należyty użytek z tych skarbów.
   ‒ To dlaczego tego nie robimy?
   ‒ Mój znajomy proponuje następujące kroki: zakładanie lokalnych banków, nadzorowanych przez społeczność danego terenu.
   ‒ Czym by się różniły od już istniejących?
   ‒ Udziałowcami byliby wyłącznie mieszkańcy. Wpłacaliby przykładowo po 2000zł.
   ‒ Czyli trzydziestotysięczne miasto mogłoby dysponować kapitałem około sześćdziesięcioma milionami złotych?
   ‒ Załóżmy. Lokalni przedsiębiorcy mogliby zaciągać kredyty na uczciwych warunkach, a akcjonariusze w przyszłości otrzymywaliby dywidendy.
   ‒ To dlaczego nikt tego nie robi?
   ‒ Może należy ludzi uświadomić?
   ‒ Obawiam się, że im więcej byłoby chętnych, tym bardziej byłoby to niemożliwe.
   ‒ Dlaczego? 
   ‒ Wyobrażasz sobie, żeby światowi banksterzy dopuścili do takiego wyłomu w systemie?