Adekwatna odpowiedź 18/2019 (409)

Do czego zobowiązuje Ustawa 447? Administracja amerykańska ma zadbać o to, by mienie bez-spadkowe, pozostawione w Europie przez zmarłych bezpotomnie Żydów, zostało przekazane organizacji żydowskiej, walczącej z antysemityzmem na całym świecie. Problem w tym, że trzeba w krajach, z których mają pochodzić pieniądze, zmienić prawo. Nie ma bowiem żadnego cywilizowanego kraju, gdzie majątek po obywatelu zmarłym bezpotomnie i bez testamentu wskazującego spadkobiercę nie przechodziłby na rzecz skarbu państwa.
Jak zatem tego dokonać? Jeśli Kongres Amerykański zna rozwiązanie, to i my z niego skorzystajmy. Załóżmy Fundację Zwalczającą Antypolonizm, zasilaną środkami pochodzącymi po zmarłych bezpotomnie Polakach na całym świecie, a w USA szczególnie. Przy czym warto zauważyć, że nie chodzi tu o przynależność państwową, a narodową. Zamordowani przez Niemców Żydzi na terenie Polski podczas jej okupacji byli obywatelami polskimi. A zatem obywatele amerykańscy polskiego pochodzenia są tą właśnie grupą, po której, majątek mógłby przechodzić na rzecz Fundacji Zwalczającej Antypolonizm.

Tramwaj zwany… 17/2019 (408)

Jeśli zdaje się Wam, że tytuł sugeruje nawiązanie do znanej sztuki teatralnej, to źle się Wam zdaje. Sztuka umarła i na razie nie ma co liczyć na jej wskrzeszenie. Tramwaj natomiast jeszcze się trzyma, zwłaszcza że niekoniecznie musi być żwawy, jak ten sławetny „tramwaj równości”.
À propos „równości”, to miałam kłopot ze zrozumieniem, na czym ona polega. Wobec prawa, teoretycznie przynajmniej, wszyscy jesteśmy równi. Gdyby chodziło o wzrost, wówczas należałoby może skracać tych zbyt wybujałych, na przykład o głowę? W sukurs przyszła mi literatura, a konkretnie Orwell. Zrozumiałam, o jaką „równość” chodzi. Twórcy wiosennych tęczowych równości inspirowali się zapewne Farmą zwierząt. Uznali, że co prawda wszyscy są równi, ale zboczeńcy równiejsi!
Ciekawe, czyja śliczna główka to wymyśliła? Bo chyba nie samych prezydentów Słupska czy Warszawy. Ten ostatni robi, co może, żeby dogodzić osobnikom szczególnej troski, czyli dewiantom, wszelkiej maści, odwracając w ten sposób uwagę od spraw przyziemnych, nie wspominając już o podziemnych, takich jak wiecznie nieruchome schody, prowadzące ze stacji metra na Dworcu Gdańskim. Zdawało się, że gorzej niż za HGW być nie może, okazało się, że jednak może. Mamy ślicznego prezydenta i ta jego śliczność powinna nam najwyraźniej wystarczyć. Nikt rozsądny nie spodziewał się przecież, że będzie spełniał jakieś przedwyborcze obietnice, bo i po co? No, może jednak z małym wyjątkiem. Ścieżki rowerowe mają priorytet przed wszelkimi innymi szlakami komunikacyjnymi. Ciekawe, czy zawdzięczamy to skojarzeniu rowerów z pedałami!?
Po zawłaszczeniu wiosny przez zboczeńców na majówkę wypada pedałować indywidualnie, bez oglądania się na miejską komunikację. A może w ramach ocieplania stosunków z Niemcami i w zamian za dogodność korzystania z berlińskiego lotniska, zamiast Okęcia, wprowadzić supernowoczesne tramwaje, nawiązujące do historii? Mogłyby mieć eleganckie, solidne szyldy z napisem: „Nur für Deutsche und LGBT” (Tylko dla Niemców i zboczeńców).

Normalność 16/2019 (407)

Tusk tak się przejął swoimi niemieckimi korzeniami, że doszedł do wniosku, iż polskość, to nienormalność. Konsekwentnie działał na rzecz przywracania „normalności” w naszym biednym kraju, poprzez uzależnianie go od Niemiec na każdym dostępnym polu, zwłaszcza gospodarczym i medialnym. Oddał Niemcom, co tylko mógł, za wątpliwe zaszczyty i niewątpliwe apanaże dla siebie. Ale czy niemieckość, to aby na pewno normalność? Czy naród, który wywołał dwie wojny światowe ma powody do dumy? A może właśnie leczy swoje kompleksy, wykorzystując i upokarzając kogo się da?
Merkel nie przejęła się swoimi polskimi korzeniami i skłonna jest zrobić wszystko, żeby Polskę wcielić do Rzeszy, w czym wierny piesek gorliwie jej pomagał. Niemieckie marzenie o zmuszaniu innych do pracy niewolniczej próbowała zrealizować zapraszając hordę dzikusów, którzy okazali się nieprzydatni do roli, jaką im przeznaczyła.
Jak zatem mają się do siebie te dwie normalności, czy nienormalności? Czy „Bóg, Honor, Ojczyzna” to nienormalność, a niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz w Oświęcimiu z cynicznym napisem na bramie: „Arbeit macht frei”, to normalność?
Churchill podobno był się wyraził o Polakach jako o „wspaniałym narodzie, najdzielniejszym pośród dzielnych, prowadzonym przez najpodlejszych spośród podłych”. Warto może mieć to na uwadze.

Modlitwa 15/2019 (406)

Przed nami Wielki Tydzień – czas na niewesołe refleksje i to nie tylko dotyczące wydarzeń z bardzo dalekiej przeszłości, czy tej bliższej sprzed dziewięciu lat, ale również obawa o najbliższą przyszłość. Stale bowiem przestrzeń do życia dzielić musimy z folksdojczami wszelkiej maści, którzy Polsce życzą jak najgorzej.
Co, prócz modlitwy, można zrobić w śmiertelnie trudnej sytuacji? Kopacz doradzała zamknąć się w domu i czekać, zapewne aż wróg go podpali, albo rzucać kamieniami w dinozaury. Ale czy zmiana premiera z głupiego na mądrego wystarczy? Co powinien zrobić mądry i uczciwy przywódca państwa, które jest szantażowane?
Wyobraźmy sobie, teoretycznie oczywiście, że USA uzależnia swoje wsparcie militarne nas od bezprawnej realizacji grabieży polskiego mienia przez Przedsiębiorstwo Holokaust, na mocy ustawy 447 Just. Można honorowo powiedzieć: „nie to nie, sami sobie poradzimy”. Putin z Merkel tylko na to czekają. Kolejny rozbiór Polski mamy zapewniony.
Czy chcielibyście być na miejscu premiera? Bo ja nie. Nie wydaje mi się również, żeby „zamilczanie” sprawy mogło przynieść dobre rezultaty. Im mniej ludzi zna warunki szantażu, tym większe on ma szanse na powodzenie. Dlatego krzyczmy na cały świat mądrze i przed szkodą tak donośnie, żeby ten cały świat w porę nas usłyszał, zrozumiał i poparł.
A może ktoś ma lepszy pomysł?

Instruktarz postępu

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Instruktarz postępu

Występują: Instruktor i szefowie jednostek terytorialnych

Instruktor: Zebraliśmy się tu po to, żeby zastanowić się wspólnie nad problemami, jakie macie we wprowadzaniu karty LGBT w waszych miejscowościach, oraz podzielić się osiągnięciami.
Burmistrz dzielnicy Lemingrad: U nas nie mamy żadnych problemów.
Instruktor: Jasne. Ale są jeszcze miejsca na mapie tego kraju, gdzie postęp nie dotarł, co martwi naszego dobroczyńcę ludzkości.
Burmistrz miasta P.: My nie mamy z tym problemu. Każdy, kto znajdzie się na karcie ma prawo do darmowego piwa dziennie.
Instruktor: A kto za to płaci?
Burmistrz miasta P.: Pokrywamy z funduszu dróg publicznych.
Instruktor: Słusznie. Dziura w moście niech poczeka, a nasz dobroczyńca może stracić cierpliwość i cofnąć subwencje.
Prezydent miasta N.: My ten problem rozwiązaliśmy inaczej. Każdy, posiadacz karty ma prawo do darmowej porady lekarskiej.
Instruktor: A bez karty nie ma?
Prezydent miasta N.: Ma, ale w takiej kolejce, że prędzej umrze, niż zobaczy lekarza.
Prezydent miasta K.: U nas rolę „latarników” w szkołach powierzyliśmy dilerom i wszyscy są zadowoleni.
Instruktor: Wywiązują się z zadania?
Prezydent miasta K.: Pewnie, zbiorowa masturbacja jest przyjemniejsza od uciekania przed policją, a i utargi mają większe.
Sołtys wsi D.: Tak słucham i nie rozumiem w czym problem. Wystarczy przecież dodać jedną małą literkę w środku i wszyscy wiedzą o co chodzi.
Instruktor: Jaką literkę?
Sołtys wsi D.: „i”. Będzie wówczas karta: Lizusów, Gównozjadów i Baranów Totalnych. Kto się oprze, żeby nie należeć do tak ekskluzywnego klubu!?

KURTYNA