Postęp czy podstęp? 44/2019 (435)

Czy edukacja seksualna proponowana przez LGBT jest potrzebna? Zależy komu. Dzieciom na pewno nie, ale „artystom” i „nowoczesnym” politykom przydałaby się. Takim przykładem niedouczonego w tym zakresie polityka-artysty jest niejaki Mieszkowski. Bidulek nie umie odpowiedzieć na proste pytanie, jakiej sam jest płci. Wybór z dwóch byłby łatwy, ale jak trzeba się zdecydować na którąś z pośród 58 płci, to już wymaga nie tylko zastanowienia, ale głębszych studiów.
Takie podejście do sprawy ma też swoje dobre, praktyczne strony. Ułatwia na przykład uwzględnianie parytetów. Gdyby Platforma Obywatelska miała za mało kobiet w którymś ze swoich gremiów, to taki poseł mógłby się poczuć kobietą, przynajmniej na czas trwania obrad. Zasada ta dała już świetne rezultaty w sporcie. Ci sportowcy, którzy nie mieli zadowalających wyników, poczuli się nagle kobietami i wykosili swoje słabsze koleżanki. Ot, prawdziwy postęp!
Czyżby? A może to nie żaden postęp, tylko podstęp mający na celu udowodnić ludziom, jakie z nich głupki?

Człowiek radziecki 43/2019 (434)

Stalin wywoził Polaków do Kazachstanu z nadzieją, że szybko poumierają. Ci, którym udało się jednak przeżyć, zawdzięczają to tubylcom. Kazachowie nauczyli ich jak przetrwać w skrajnych warunkach pogodowych (latem + 50°C, zimą – 50°C amplituda 100°C!) i jak nie zginąć z głodu w systemie, gdy wszelka żywność jest własnością partii, a wyznaczone porcje nie zapewniają przeżycia? Polacy dowiedzieli się, że kradzież jest jedynym sposobem przetrwania. Ten komunistyczny system miał jeszcze tę „zaletę”, że każdego można było oskarżyć i uwięzić jako złodzieja. Sam bowiem fakt, że ktoś był żywy, świadczył przecież w sposób oczywisty, że kradł.
Czym różnił się człowiek radziecki od nowoczesnego? Głównie wagą. Skąd ta różnica? Otóż w PRL marnotrawstwo wynikało z niekompetencji rządzących, w Republice PO Okrągłostołowej z założeń ekonomicznych, celowo prowadzących do bankructwa państwa narodowego. Jedno i drugie w imię ideologii tworzenia „nowego człowieka”. Ten nowy człowiek marksistowsko-leninowski powinien znienawidzić własność prywatną i obywać się wyłącznie tym, co mu partia przydzieli. „Nowoczesny nowy człowiek” – przeciwnie, powinien konsumować jak najwięcej, zwłaszcza gadżetów i opakowań wszelkiego rodzaju. Pierwszy powinien umierać z głodu, drugi z przejedzenia. Najważniejsze, żeby sam nie decydował o tym, co jest mu potrzebne, bo zawsze są starsi i mądrzejsi, którzy wiedzą to lepiej od niego.

Jak zostać noblistą? 42/2019 (433)

Dawno temu „wystarczyło” być genialnym pisarzem albo uczonym, ale czasy się zmieniły, a kryteria skomplikowały.
Pokojowego Nobla otrzymał ubecki donosiciel. Czy to było wyróżnienie, czy może wręcz przeciwnie – upokorzenie Polaków? Tak zostaliśmy zmanipulowani, że cieszyliśmy się jak dzieci. Czy już wówczas ktoś sobie z nas zadrwił? Trudno powiedzieć.
Natomiast przyznanie Literackiej Nagrody Nobla osobie wsławionej opluwaniem Polski nie może budzić wątpliwości, o co tu tak naprawdę chodzi. Przygotowania trwały od dawna i zaowocowały pełnym sukcesem. Najpierw przyznano nudnej literatce wszelkie postkomunistyczne nagrody typu Nike czy Paszport Polityki, później przetłumaczono jej „dzieła” na wszystkie znaczące języki świata za pieniądze podatników (750 tys. zł) – nie wydawców, bo ci nie frajerzy, wiedzieli, że tego nikt nie kupi.
„Dobra zmiana” w kulturze jest wyjątkowo nieśmiała i hojna dla opluwaczek, żeby nie wyrazić się dosadniej, językiem innej „wielkiej artystki”, która zmniejszenie dotacji dla własnych teatrów uznała za robienie jej na głowę.

Niezawiśli (jeszcze) 41/2019 (432)

Jutro mamy wybory i gdyby tak się fatalnie złożyło, że ktoś przeczytałby poniższy felieton w sobotę po godzinie siódmej rano, mógłby mnie oskarżyć o naruszenie ciszy przedwyborczej. Dlatego zajmę się dzisiaj nadzwyczajną kastą. Jak wiadomo, sędziowie muszą być apolityczni z samego założenia prawa, na straży którego stoją.
Dziwią mnie te pretensje do rządu, że nie powsadzał do więzień gangsterów działających za przyzwoleniem poprzedniego rządu. Jak ich osądzić, skoro wielu sędziów otwarcie działa w tym starym mafijnym układzie i ze sprawiedliwości wyraźnie sobie kpi?
Za czasów dawno minionych tacy „sędziowie” zawiśliby po prostu na stryczkach. Czasy się zmieniły i teraz są nie tylko niezawiśli, ale nawet trudno ich zawiesić w obowiązkach, które wykonują na polecenie jawnych przestępców za niejawne, duże zapewne, pieniądze. To nie jest tak, że „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych”. Raczej widzę to w taki sposób: „wy nie ruszacie naszych, bo nie ma za co, my nie ruszamy waszych, bo gangsterzy z zagranicznym poparciem są nie do ruszenia”.

Do i od rzeczy 40/2019 (431)

Czy podział na prawicę i lewicę ułatwia podjęcie decyzji, na kogo głosować? Tylko z grubsza. Jeśli bierze się pod uwagę wypowiedzi liderów komitetów wyborczych, to można ich podzielić na tych, którzy mówią do rzeczy, i tych, co perorują od rzeczy. Do tych pierwszych zaliczam zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego.
Lista osób ględzących od rzeczy jest długa, bo trzeba by właściwie wymienić cały sztab Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy Razem, wziętej z Wiosną na tle SLD. Wszyscy oni zdają się prześcigać w tym, kto powie coś głupszego. Może wzięli sobie zbyt głęboko do serca przekonanie chytrego Lisa, że Polacy są głupi, a więc będą głosowali na „swoich”, czyli durni?
PSL z Kukizem przez samo połączenie udowodnili, że chodzi im wyłącznie o stanowiska i szmal, a to, co powiedzą czy czego nie powiedzą, jest całkowicie bez znaczenia.
Pozostaje Konfederacja Wolność i Niepodległość, która usiłuje przebić PiS swoimi propozycjami. Tu mamy konglomerat przywódczy. Co jeden powie niegłupio, to inny przebije go kontrowersyjnością, która w wystąpieniach Korwina nikogo już nie szokuje, bo zdążył nas do tego przyzwyczaić przez lata. Natomiast lider, który głosi teorię spiskową, jakoby w Smoleńsku nic się nie wydarzyło, a zbrodni dokonano na Okęciu, może niepokoić.