Gdzie ci lekarze? 2/2023 (602)


Parafrazując słowa piosenki Pietrzaka, śpiewanej przez Danutę Rinn, chciałoby się zanucić: „Gdzie ci lekarza, prawdziwi tacy? Nie ma, nie ma. nie ma…”. No, może gdzieś jednak są? Jest ich nawet wielu, tyle że jedynie w serialach telewizyjnych, a tam trudno o „prawdziwość”, bo to przecież tylko fikcja literacka.
Jak uczy przykład „Trzeciej Osoby w Państwie”, żeby uzyskać niezbędny zabieg lekarski, wystarczyła odpowiednio wypełniona koperta. Później, żeby uzyskać poradę, trzeba było lekarzowi najpierw udowodnić, że jest się zdrowym! No, przynajmniej z covidowego punktu widzenia. Niebezpieczeństwo polegało na tym, że test można było wykonywać tyle razy, aż pokaże pożądany wynik. Lekarze wystarczyło, że poprzebierali się w stroje kosmonautów i napędzali pandemię strachu, a pieniądze płynęły za samą gotowość ryzyka zmierzenia się z zabójczym wirusem.
Kwitnący biznes popsuł Putin napadając na Ukrainę. Z dnia na dzień covid przestał być pandemią. Za tak spektakularne rozprawienie się z „pandemią” powinien otrzymać Nagrodę Nobla w dziedzinie… medycyny.
Nic zatem dziwnego, że w takiej sytuacji, ludzie próbują leczyć się sami przy pomocy internetu, który pełen jest medycznych porad. Tu małe zaskoczenie, przynajmniej dla mnie. Dziesięć lat temu napisałam skecz, który umieściłam w TEATRZYKU ZIELONY ŚLEDŹ, o tym, jak to „baba przychodzi do lekarza”. Nie pamiętałam nawet, że „spektakl” doczekał się premiery na łamach YouTube.
A gdyby tak wspólnie pobawić się w internetowy kabaret? Chętnych zapraszam do współpracy. Nie uzdrowimy tym współobywateli, ale może chociaż rozbawimy?


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=535&user_id=0&wysijap=subscriptions

K jak kur… 1/2023(601)


Czy kultura stała się dobrem powszechnie dostępnym? Na to wygląda. Chociaż sama istota tego pojęcia jest zapewne różnie rozumiana. Takiej Lempart, czy Szatan nawet o znaczenie słowa lepiej nie pytać, bo im wszystko kojarzy się jednoznacznie. Nam, przeciętniakom kultura kojarzy się ze sztuką, do której dostęp mamy prawie nieograniczony.
Dawniej tak nie było. Mój przodek, na początku ubiegłego stulecia, zafascynowany postępem, przepowiadał, że operę będzie można słuchać nie wychodząc z domu. Okazało się, że takie połączenie sztuk wszelakich w jednym, jakim jest opera, można nie tylko słuchać, ale i oglądać nie ruszając się z własnej kanapy. Problem polega na braku chętnych do takiej uczty duchowej, co ludziom początku ubiegłego wieku nie mieściło się w głowach.
Epoka neo-barbarzyńska, w której przyszło nam żyć, przewiduje jedynie rozrywki dla lumpenproletariatu. Pisanie scenariuszy seriali telewizyjnych, zwłaszcza historycznych, zleca się analfabetom, nie odróżniającym królowej od kur…tyzany. Młody reżyser nie ma przecież pojęcia, na czym polegała rycerskość wobec dam. Dla niego każda kobieta, to taki przerywnik na ka (a dokładnie na ku). Innych skojarzeń nie miewa. Dziewczyny narzucają się zniewieściałym chłopakom i nikt nie dopuszcza myśli, że kiedyś mogło być inaczej. Zaloty odmieniły diametralnie wektor.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=534&user_id=0&wysijap=subscriptions

Nowy 2023 Rok 53/2022 (600)


Piszę do Państwa po raz sześćsetny i jakby tego było mało, to jeszcze w Sylwestra. Udało mi się zakończyć rok takim okrągłym numerem. Może jest to widomy znak, że teraz będzie już z górki i należy patrzeć w przyszłość z optymizmem? W takich okolicznościach żadna krytyka nie przystoi. Ale w takim razie o czym pisać? To trochę jak malowanie białego kotka na tle śniegu. Musi być jakichś kontrast dla uwypuklenia tego, o czym chce się powiedzieć. Może skupić się na pazurach?
A jakby tak zastanowić się, czy ludzkość nie doszła aby do ściany? Dalsze rozmontowywanie tego, co zbudowano przez wieki, cieszyć może jedynie garstkę dewiantów-rewolucjonistów. Reszta wolałaby robić coś pożytecznego. Ale co? Żywność jest już produkowana w ilości pozwalającej wykarmić całą ludzkość. Produkcję ubrań można by nawet radykalnie zmniejszyć nie dodając do materiałów środków powodujących ich szybkie darcie się. Wszelkie urządzenia, których przydatność kończy się z upływem gwarancji, mogłyby służyć pokoleniom.
Już przy obecnym zaawansowaniu informatyki praca w biurze jawi się jako wielce przestarzała, nie licząc wypicia w biurze kawy z ekspresu. Po co dojeżdżać do jakiegoś biura, kiedy wystarczy usiąść przy własnym komputerze, we własnym mieszkaniu i wykonać żądane zadanie, tanio i wygodnie, nawet w piżamie. Pracodawca może rozliczać za wykonaną pracę, a nie za odsiadkę ośmiu godzin dziennie.
Co więc zrobić z tak olbrzymim potencjałem ludzkich możliwości już teraz? Nauka jest nadal w powijakach zważywszy ogrom niewiedzy. Przestańmy udawać, że anarchiści nazywani „ekologami”, czy „klimatologami” mają cokolwiek wspólnego z nauką i pozwólmy działać prawdziwym naukowcom bez ideologicznych uprzedzeń. Przy obecnej łatwości wymiany informacji rozmaite tajemnice są dziś już mniej tajemnicze i za chwilę można będzie dokonywać prawdziwych cudów!


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=533&user_id=0&wysijap=subscriptions

Boże Narodzenie 52/2022 (599)


Zaszczepienie komunizmu „demokracjom ludowym” nie powiodło się i uodporniło te „demoludy” na czerwoną zarazę. Ludzie na Zachodzie nie zostali zaszczepieni odpowiednią dawką i tam zaraza zaowocowała. Objawem tej choroby jest zgłupienie porównywalne ze schizofrenią paranoidalną. Wiara w nieskończoną ilość płci, czy w to, że wydychanie dwutlenku węgla powoduje zmianę klimatu, to tylko dwa z wielu przykładów zidiocenia zachodnich elit.
Nasze „elity”, wywodzące się z zainstalowanej tu przez armię czerwoną rosyjskiej hołoty, wyemancypowały się i pozbyły kompleksów ciemnoty w zaskakujący sposób. Chamstwo stało się standardem i znakiem przynależności do „salonu”.
Przestańmy się łudzić, że żyjemy w normalnym świecie. W Warszawie znowu, jak za dawnych słusznie minionych czasów, obchodzimy jakieś bliżej nie określone „święta zimowe”. Chociaż może dobrze, że jeszcze nie tęczowe.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=532&user_id=0&wysijap=subscriptions

Gangsterskie zagrywki 51/2022 (598)


Jak w demokracji dochodzi się do władzy? – Trzeba wygrać, lub sfałszować wybory. Partie prześcigają się w pozyskiwaniu zwolenników, poprzez napełnianie im kieszeni (pożyczonymi) pieniędzmi, albo tylko samą obietnicą napełnienia, jak czyni to „opozycja totalna”. Niesłusznie zarzuca się Tuskowi, że nie ma programu. Ma. Tyle, że na razie jemu samemu nie znany, bo skąd ma wiedzieć, co w Berlinie i na Kremlu postanowią? Stara się jak może, przekonać kogo się da, że jeśli nie wygra kolejnych wyborów, to będzie oczywisty dowód na to, że zostały one sfałszowane, bo przecież lemingi nie mogą stale przegrywać. Kto tego nie rozumie, nie zasługuje, żeby jego głos był brany pod uwagę. Bruksela już zapewne przygotowuje się do ogłoszenia nieważności wyborów w Polsce, gdyby nie wygrał ich pupilek. Zawiedli się srodze wszyscy ci, którzy liczyli na demontaż rządu przez odwołanie ze stanowiska ministra sprawiedliwości.
W polityce nie wybiera się tych, z którymi siada się potem do stołu. Gra z gangsterem z założenia nie może być uczciwa. W razie przegranej gangster wywróci stolik, zdemoluje lokal i zrabuje wszystko co popadnie. Obrażenie się na gangstera skutkuje identyczną sytuacją. Więc co robić? Jak pisał Lenin, jeden z czołowych gangsterów ludzkości. Trzeba mieć środki odstraszania, czyli jakieś zbrojne ramię i zdolności przechytrzenia wroga. Opowiadanie wszem i wobec jak się tego dokona, jest oczywiście niedorzeczne.
Postulat, żeby nie siadać do stołu z gangsterami znając nawet ich reguły gry, bywa niewykonalny w układach międzynarodowych. A zatem trzeba wiedzieć na czym polegają banksterskie zagrywki, żeby skutecznie manewrować i nie dać się zmanipulować.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=531&user_id=0&wysijap=subscriptions