Teatr i zdrowie 1/2022 (548)


Już prawie trzy tysiące lat temu starożytni Grecy budowali teatry. Wierzyli, że widzowie biorący udział w spektaklu, doznają siły ozdrowieńczej. Przy dzisiejszym postępie medycyny i sztuk wszelakich, takiej zależności nie zauważamy, co jednak nie znaczy, że ona nie istnieje.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia otrzymaliśmy mnóstwo życzeń, nie tylko dotyczących zdrowia. Tusk życzył Polakom oswobodzenia od zła i kłamstwa. Odbiorcy postulatów uznali je za zapowiedź rychłego i definitywnego odejścia tego polityka z życia publicznego. Kłopot tylko w tym, że Tusk nigdy nie dotrzymuje danego słowa.
Obdarowani zostaliśmy też prezentami bardziej, lub mniej udanymi. Te niefortunne podarunki lepiej żeby były niewielkich gabarytów, wówczas można by je łatwo przechować, a później, przy nadarzającej się okazji, podać dalej. Co jednak zrobić z misiem maskotką olbrzymem? Trzeba przeznaczyć jakąś kozetkę, albo co najmniej fotel dla tego niechcianego gościa i namawiać dziecko do polubienia monstrualnej zabawki.
Wynika z tego jasno, że składanie życzeń jest mniej kłopotliwe niż składanie darów. Uszczęśliwienie kogoś wymarzonym przez niego upominkiem jest zadaniem niełatwym. Ja, na przykład, chciałabym dostać na własność prawdziwy teatr. Janda ma aż dwa. Podatnicy robią jej na głowę milionowymi dotacjami, a ona sama bidula nie ma nawet na chleb. Trwa właśnie spontaniczna zbiórka mrożonego chleba dla „wielkiej artystki”. Chętnie przejmę jeden z tych jej teatrów, najchętniej ten przy Marszałkowskiej 56, wraz z państwowymi dotacjami. Że co? Że nie znam się na prowadzeniu teatru? A Minister Zdrowia zna się na medycynie?
ŻYCZĘ WSZYSTKIM MOIM RODAKOM POMYŚLNOŚCI, SPEŁNIENIA MĄDRYCH ŻYCZEŃ I UDANEGO 2022 ROKU

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=477&wysijap=subscriptions

Boże Narodzenie 52/2021 (547)


Komunistyczny Dziadek Mróz przegrał z kretesem z tradycyjnym Świętym Mikołajem. Nie wątpię, że podobny los spotka „Zimowe Święta” lansowane przez neo-komunę. Od nas samych wiele zależy. Nie trzeba być nawet człowiekiem głęboko religijnym, żeby opowiedzieć się za piękną tradycją, zamiast zimowej pustki proponowanej przez lewaków. Samotność w wigilijny wieczór nie jest do pozazdroszczenia. Chociaż może przesadzam, bo przecież dla „singla” z wyboru, to pewnie wieczór, jak każdy inny. Telewizja na pewno zadba o to, żebyśmy się intelektualnie nie przemęczyli, zaproponuje program jeszcze lżejszy od tego najlżejszego, przy którym nawet tradycyjny od lat film „Kevina samego w domu”, wyda się zbyt wyrafinowany. Z zapowiedzi wynika, że zostaną zaspokojone „wszystkie” gusta poczynając od wielbicieli Maryli, a na fanach Zenka kończąc.
Okolicznościową pocztówkę załączam pełna obaw, czy nie naruszam czyichś praw autorskich, za co spotka mnie odpowiednia kara. Internet pełen jest ślicznych rycin, ale wszystkie są opatrzone klauzulą, że obraz „może być objęty prawami autorskimi”. Może, ale nie musi. Chytre. Gdyby było wprost powiedziane, że dany obraz jest, albo nie jest objęty takimi prawami, to byłoby za proste.
Życzę Państwu Błogosławionych, Rodzinnych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=476&wysijap=subscriptions

Co mówi movie 51/2021 (546)


Movie już nic nie mówi od czasu przejęcia Hollywood przez neokomunę. Film amerykański, podobnie jak te powstające w innych zachodnich kinematografiach, przestały mieć cokolwiek sensownego do powiedzenia. Ograniczył się do bełkotliwej propagandy, albo idiotycznej bieganiny z pistoletem maszynowym.
W scenariuszu, jak i w każdej dobrej fikcji literackiej nie ma elementów zbędnych. W prawdziwym życiu i kiepskiej literaturze są, a często nawet dominują. Ilustracją tego twierdzenia niech będą najnowsze produkcje filmowe: „Babilon” rodzimej produkcji i rosyjska „Zwyczajna kobieta”.
Żeby było bardziej przewrotnie, to pierwsza z tych produkcji bierze na warsztat temat bardzo ważki, jakim było wprowadzenie stanu wojennego i robi z niego… sieczkę. Żadnej dramaturgii, wtykanie tu i ówdzie komiksowych obrazków, które jak rozumiem, miały za zadanie zachęcać małolaty. Jedyne przesłanie to takie, że źli są źli, a dobrzy dobrzy, co miały wykazać niepowiązane ze sobą sceny. Najlepsza nawet historia, partacko opowiedziana, zniechęca do tematu. Szkoda. Jedynie lista osób biorących udział w tym „artystycznym” wydarzeniu była imponująco długa. Wyświetlanie jej trwało z dziesięć minut i chyba nie pominięto nikogo z personelu całego gmachu przy Woronicza 17.
„Zwyczajna kobieta”, jak to zwyczajna kobieta, jest serialem bez zadęcia i bez przesłania dla ludzkości. Jest natomiast majstersztykiem. Każda scena ma znaczenie, każda wypowiadania przez aktora kwestia czemuś służy. Dobrze, że gdzieś na świecie są jeszcze ludzie, którzy do takiej perfekcji opanowali wykonywany zawód. I pomyśleć, że to zdarzyło się w Rosji! Szkoda, że u nas obowiązuje z jednej strony poprawność polityczna, a z drugiej kolesiostwo uniemożliwiające wybicie się nowym talentom, które na pewno gdzieś drzemią. Ogłaszam dla nich pobudkę.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=475&wysijap=subscriptions

Bez powtórki 50/2021 (545)


W poniedziałek przypada okrągła czterdziesta rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Jaruzelskiemu nie udało się wyprosić u Breżniewa „bratniej pomocy” i musiał sprawę załatwić rękami samych Polaków, co mu się niestety udało.
Wówczas Moskwa zajęta była Afganistanem i pod tym względem zmieniło się niewiele. Na Talibach połamały sobie zęby nie tylko ZSRR, ale i USA. Niewtajemniczonym trudno zrozumieć jak garstce obdartusów w turbanach, uzbrojonych w „kałasznikowy” udaje się upokarzać mocarstwa. Według niepotwierdzonych przecieków teraz Łukaszenka ma ich sprowadzać na granicę z Polską. Czy okażą się równie waleczni jak na własnym podwórku – zobaczymy.
Powtórkę z rozrywki szykują nam nie tylko na Wschodzie, ale i na Zachodzie. Niemcy nie ukrywają swych ambicji utworzenia IV Rzeszy, na razie metodami pokojowymi. Wystarczy, że zgodzimy się zostać czymś w rodzaju województwa Państwa Europejskiego, do czego żarliwie przekonują nas rodzimi folksdojcze. Dr Brzeski twierdzi, że Unia Europejska (czytaj Niemcy) nie dała się ograć Łukaszence – ona z własnej woli wsadziła głowę w jarzmo Putina, ze strachu przed Polską. Od nas samych dużo zależy. Kto wie, jak sobie poradzimy z tym bardzo poważnym niebezpieczeństwem? Nasz rząd zdaje się dostrzegać zagrożenia i rusko-pruskie knowania, miejmy więc nadzieję, że do powtórki z historii nie dojdzie.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=474&wysijap=subscriptions

Sztuczna inteligencja 49/2021 (544)


Czy zastanawialiście się nad dobrodziejstwami, jakie niosą sztuczne twory wszelkiej maści, poczynając od margaryny udającej masło, poprzez królika w cylindrze iluzjonisty, a na uśmiechniętych robotach kończąc? Wszystkie one bazują na oszustwie, a może lubimy być oszukiwani? Pewnie tak, ale tylko wtedy, gdy świadomie wyrażamy na to zgodę, jak w cyrku. Oszuści o zgodę nas nie pytają, wciskając nam „nowoczesność” pod każdą postacią.
Nieubłagany postęp dopadł i mojego SOBOTNIKA. Poprzedni numer (w nowej szacie graficznej) zawierał dużo treści obrazoburczych. Może wszystko by przeszło niezauważone przez Wielkiego Brata, gdybym nie zdecydowała się skorzystać z udogodnienia zaproponowanego przez program, z którego wcześniej już korzystałam. Zamiast poświęcać 3 godziny na ręczne wysyłanie, zleciłam zadanie programowi. Zajęło mu to nie 3 godziny a 3 doby, ale nie czas był najważniejszy, a rezultat. Program oznajmił mi, że dostarczył ostatni numer do około… jednego procenta respondentów, a co, kto mu podskoczy?
I jak tu nie podziwiać inteligentnej nowoczesności​? Bo chyba nie chodzi o zacierające różnicę między inteligencją, a jej brakiem? Czyż nie mamy do czynienia z ciągłym naparzaniem się wszystkich „pro” ze wszystkimi „anty”, niezależnie od przedmiotu sporu i wzajemnym oskarżeniom o głupotę, żeby nie powiedzieć o bałwan-izm?


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=473&wysijap=subscriptions