Nowy 2024 Rok 52/2023(652)

Pamiętacie może tę straszliwą aferę ze świętowaniem przez grupę Polaków urodzin Hitlera (20 kwietnia, astrologiczny baran) w ciemnym lesie? Przez ów ciemny las maszerowali sobie akurat, dziennikarze TVN w towarzystwie kamerzystów i nagle natrafili na grupę hitlerowców, nie spodziewających się nikogo obcego na takim odludziu. Czy ktoś w taką brednię uwierzył? Pewnie tak, bo oto nastąpiła powtórka z rozrywki.
Telewizja Polska przejęta przez osiłków, „w imię prawa”, jak Tusk je rozumie, wyemitowała nowy program. „Wiadomości” zastąpiono czymś o nazwie „19.30”. Na ekranie pojawia się wtedy, zatroskana politycznie twarz i relacjonuje jakąś swoją rzeczywistość. Bomba! Okazało się, że przeciwko „Wiadomościom” od lat protestowały tłumy i to nie w ciemnym lesie, a na ulicach Warszawy, czego nikt dotąd nie zauważył, nawet czujni dziennikarze i operatorzy kamer z TVN. Uczestnik tej demonstracji powiedział reporterowi, że właśnie świętuje swój protest po raz tysięczny.
Przeniesienie doświadczenia z Wiertniczej na Woronicza wydało się uzurpatorom dziecinnie proste. Skoro widzowie TVN kupili bzdurę o hitlerowcach, to ci „pisowi” powinni tym bardziej uwierzyć w wielotysięczne demonstracje, tak usilnie ukrywane. Przecież od lat wpajano „elicie” odstawionej od żłoba, że zwolennicy PiS muszą być od nich głupsi. Uzurpatorzy nie wzięli jedynie pod uwagę tego, że widzowie TVP nie są uzależnieni od stacji, a od prezentowanych treści. Nie ma tych treści, nie ma widzów.
Zdumiewające jest to, że „ten straszny pisowski reżim” tak łagodnie traktował TVN (obca agentura), a obecnym cenzorom tak okropnie przeszkadzają wiadomości emitowane przez TVP (polską agenturę).


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=592&user_id=0&wysijap=subscriptions

Boże Narodzenie 51/2023(651)

Zanim przejdę do życzeń, muszę jednak odnieść się do „chanukowej afery”, którą próbowałam zamilczeć, ale mi się nie udało. Grzegorz Braun wywiązał się ze zlecenia wyjątkowo gorliwie i skuteczniej, niż za poprzednim razem. Nie pierwszy raz pomaga, jak umie, braciom Moskalom. Już mało kto pamięta jego kuriozalne twierdzenie, że żadnej katastrofy w Smoleńsku nie było, bo cała delegacja została zamordowana już na Okęciu, a ciała przewieziono na lotnisko w Siewiersku i tam rozrzucono! Tym razem happening chwycił i nikt nie pyta dlaczego te same świece, w tym samym Sejmie, w latach poprzednich Brauna nie oburzały. Jak to się wszystko ma do jego, powtarzanego przy każdej okazji, „Szczęść Boże”!? Na pytanie: sabotaż czy głupota? Odpowiedź jest prosta: jedno drugiego nie wyklucza. Z drugiej strony nasuwają się jeszcze pytania: Po co w Polskim sejmie świece chanukowe i czy gdziekolwiek na świecie też są w parlamencie podobne świece chanukowe i ten świecznik?
Świętujmy polskie Boże Narodzenie, póki Unia Radziecka w porozumieniu z Federacją Rosyjską nam tego nie zakaże. Rozdział religii od państwa dotyczy bowiem wyłącznie religii katolickiej, wszystkie pozostałe są „spoko”i nikomu nie wadzą, szczególnie islam i judaizm. Mogą co najwyżej służyć rozgrywkom, takim jak ta z happeningu Brauna, który za jednym zamachem przykrył niefortunne wystąpienie Tuska i pozwolił znowu oskarżyć Polaków na arenie międzynarodowej o antysemityzm. Rodzi się podejrzenie, że partia, z której się on wywodzi, została założona specjalnie, żeby kompromitować polskich konserwatystów, sprowadzić „ten kraj” na dno cywilizacyjne i rzucić Niemcom na pożarcie.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=591&user_id=0&wysijap=subscriptions

Sejm 50/2023(650)


W obecnej kadencji sejmu nie ma już Mniejszości Niemieckiej. Jest niemiecka większość. Taką sytuację zawdzięczamy nie tylko niemiecko-rosyjskim lobbystom i ich knowaniom, ale też w dużej mierze niefrasobliwym wyborcom, dumnym z wygranej walki ze „strasznym reżimem”, który dał się wydutkać w zwyczajnych wyborach! Rotacyjnego pajacyka zamiast Marszałka Sejmu powinno pokochać każde dziecko. A do kraju tak zinfantylizowanego, Unia Europejska prześle jakiegoś komisarza, który wprowadzi tu porządki takie jak w Berlinie i Paryżu.
Słynna „sejmowa zamrażarka” przestaje działać, ale tylko dla najgłupszych postulatów poselskich. Im głupszy projekt, tym ważniejszy i szybciej będzie procedowany. Z braku zamrażarki takie akta prawne, które miałyby służyć dobru Polaków, będą po prostu zamiatane pod dywan.
Przygotujmy się na to, co nieuchronne, czyli na miłość bez granic. Trzeba się zabezpieczyć przed zarzutami i dotkliwymi karami za „mowę nienawiści”. Proponuję zacząć obmyślać przydatne slogany, które profilaktycznie mogą chronić przed oskarżeniem. Oto dwa przykłady „mowy miłości”: „Niech nam żyje Donald Tusk, co ma taki polityczny gust i piękny biust” (po ewentualnej zmianie płci, gdyby UE zażądała), albo „Niech nam żyje partia Tuska, co ma usta słodsze od malin, takie, jak miał towarzysz Stalin”. Że co? Że pokrętne? A jakie mają być? Są przecież przeznaczone dla PRAWDZIWYCH EUROPEJSKICH INTELEKTUALNYCH ELYT. Lysta tych najprawdziwszych intelektualistów u pacynki zwanej też Rotacyjnym Marszałkiem Sejmu.
W każdej sytuacji dobrze jest znaleźć jakieś pozytywne strony. Co prawda, słuchanie mądrzejszych od siebie przynosi pożytki, ale słuchanie głupszych – pociechę. Jaką byś głupotę nie palnął, zawsze znajdzie się jeszcze ktoś głupszy w randze posła na sejm, który cię przebije.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=590&user_id=0&wysijap=subscriptions

Mam Teatr 49/2023(649)


No, może z tym posiadaniem teatru na własność, o czym marzyłam, to z mojej strony gruba przesada. Nawet mój „Internetowy kabaret” spektakli nie wystawia, bo i tak sejmu ostatniej kadencji, z jego antypolskim poczuciem humoru, nie przebije.
Wróćmy jednak do prawdziwego teatru. Zostałam zaproszona na spektakl pt. „Randka w Bistro”. Wybrałam się głównie z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że niedaleko, a po drugie – telewizja serwuje prawie wyłącznie dialogi głupich z jeszcze głupszymi, co jest śmiertelnie nudne i obraźliwe dla inteligencji. Poszłam z przeświadczeniem, że skoro w polskich serialach aktorstwo stoi na żenująco niskim poziomie, to czego można się spodziewać po jakimś tam teatrzyku, o którego istnieniu wcześniej nawet nie słyszałam.
W miarę oglądania przedstawienia moje zdumienie i zachwyt rosły. Takiego majstersztyku na scenie nie widziałam od lat. Kiedy aktorzy zwracali się do nieistniejącej pani Wandy, gdzieś na widowni, to niemal słyszałam jej riposty, które oczywiście nie padały, ale jakoś istniały. Po zakończeniu trudno mi było uwierzyć, że pani Marzanna Graff wcieliła się aż w pięć ról!!! Wszystkie zagrała znakomicie, podobnie jak jej sceniczny partner Aleksander Mikołajczak. Twórcom i aktorom z „Mam Teatr” należy się wielkie uznanie! Chapeau bas!
Okazuje się, że sztuka teatralna jeszcze żyje, chociaż znalezienie dobrej, to jak szukanie życia w kosmosie.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=589&user_id=0&wysijap=subscriptions

Budowniczowie i burzyciele 48/2023(648)

Rozpamiętywanie dlaczego PiS nie zdobył przeważającej większości w sejmie, staje się zrozumiałe, jeśli uwzględni się taki choćby drobny fakt. W jednej z podlaskich miejscowości przyjezdni oddali 1481 głosów, a miejscowi – 1!!! Cuda nad urną? Okazało się, że Targowica Totalna ma jednak przebiegłych doradców, a żałosna błazenada jaką demonstruje, jest przeznaczona dla gawiedzi.
DRO w P, czyli Druga Rotacyjna Osoba w Państwie (ewentualnie w de, czyli w demokracji), dopiero się rozkręca. Od popłakiwania nad konstytucją przeszła właśnie do połajanek, skierowanych do kogo trzeba, czyli kogo szef wskazał. Szef DRO, zwany nieoficjalnie owczarkiem niemieckim, jest cały czas na krótkiej, berlińskiej smyczy Volksdeutscha. Jego rola sprowadza się do przekazywania na bieżąco instrukcji wydawanych dla DRO w D przez tych, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Ogólna ich, kompletna ignorancja w każdej dziedzinie z aspektem dyktatorskim i totalne zakłamanie upoważnia ich do tego.
Żałosny kabaret, jakim staje się polski parlament, już nawet nikogo nie śmieszy. Głupota, draństwo i szpetota dobrze się uzupełniają. Przestańmy wreszcie przesadzać z tą tolerancją. Spotykanie się z półgłówkiem w pół drogi, mówienie półgębkiem i słuchanie jednym uchem, niczego nie załatwi, bo to droga donikąd. Budowniczowie i burzyciele zawsze byli, są i będą po przeciwnych stronach barykady.
Nieważne czy oddajemy stery naszego państwa żałosnym błaznom, czy „tylko” nieudacznikom. Łukaszenka z Putinem już gratulują Tuskowi przyszłej, spodziewanej „takiej pięknej katastrofy”, po której nie będzie co zbierać!
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=588&user_id=0&wysijap=subscriptions