Czy zauważyliście, że wiosna w tym roku przyspieszyła o cały miesiąc? Bzy i konwalie zakwitły w kwietniu, zamiast w maju. Nie wszyscy są jednak spostrzegawczy. Dyrekcja naszego osiedla dba nie tylko o ciekłą, a nawet ciepłą wodę w kranie, ale jeszcze o gorące kaloryfery, nie bacząc na temperaturę za oknem. Poprzednia komuna, ta czerwona, na wszystkim oszczędzała. Letnie kaloryfery w mroźną zimę uczyły cierpliwości w oczekiwaniu na lato. Użeranie się z administracją nic nie dawało.
Ta obecna zielona komuna, w przeciwieństwie do tamtej czerwonej jest rozrzutna. Ciekawe, dlaczego? Może chodzi o to, że ogrzewanie w lecie podniesie wysokość rachunków i przyspieszy ewentualne bankructwo lokatora, a o to przecież właśnie chodzi!
Komuniści są od opiekowania się biednymi, a zatem im więcej jest biednych, tym oni są bardziej potrzebni. Nowe pokolenie starych komuchów wykonywanie planu 5 i 6-letniego wyssało z mlekiem matki, podobnie jak tropienie i niszczenie wroga wewnętrznego, którym jest posiadacz czegokolwiek. Wrogów zewnętrznych tubylczy komuch nie ma. Poza Polską, zamiast wrogów, ma wyłącznie sponsorów.
Dawniej wrogiem klasowym był kułak w zastępstwie burżuja. Odkąd burżuje przejęli władzę, ten sam kułak, czyli po prostu rolnik, stale jest nie dość biedny, a więc zagrażający „jedynie słusznej władzy”. Zmiana koloru z czerwonego przez sześciobarwny, na zielonym kończąc, to za mało, żeby wprowadzić totalny zamordyzm. Ale od czego są dyrektywy? Te z Berlina różnią się od tamtych z Moskwy tylko rodzajem retoryki. Dawny i obecny plan, znowu 6-letni (2024-2030), polega na tym samym, na rychłym puszczeniu nas z torbami. Teraz zgodnie z dyrektywami „zielonego ładu”.
Mówiąc bez ogródek, chodzi o to żeby w ogródkach wolno nam było hodować co najwyżej bez. Pomidory, czy inne warzywa i owoce, już nie, bo te będą sprowadzane z krajów, gdzie o kułakach nic nie wiedzą, a żadne restrykcje sanitarne, ani klimatyczne nie obowiązują!
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=612&user_id=0&wysijap=subscriptions
Q jak kurka wodna 19/2024(671)
Powiedzenie: kląć jak szewc, albo jak dorożkarz – nic już nie znaczy, bo zawody te wyszły z użycia. Jakby tego było mało, to wulgarne przekleństwa stały się oznaką przynależność do pożal się Boże „elit”. Może nowe powiedzonko powinno brzmieć: klnie, jak minister, albo ministra, posłanka, czy poślica?
Antykultura panoszy się i zastępuje stare, dobre obyczaje nowymi, niekiedy wręcz śmiesznymi, co daje się zauważyć w serialach obyczajowych. Podsycanie do nienawiści próbuje się równoważyć nachalnym wołaniem o miłości. Po czym poznać w pięć minut kiedy serial został wyprodukowany? Po obłapywaniu się aktorów średnio właśnie co pięć minut. Powtarzanie do znudzenia dialog: „kocham cię; ja cię też”, to już za mało. Nieważne czy opowieść dotyczy współczesności, czy historii, produkcja XXI wieku wymaga od aktorów ciągłego rzucaniu się sobie na szyję, niezależnie od okoliczności.
Ciekawe, czy ten zwyczaj przyjmie się i obcy sobie ludzie będą ni z tego, ni z owego wpadali sobie w objęcia w miejscach publicznych, ot tak, dla pokazania własnej „nowoczesności”? Nienawiść do tradycyjnych wartości wszelakich trzeba przecież rekompensować ciągłym zapewnieniom o miłości, najlepiej do wszystkiego, co budzi odruch wymiotny.
Do lamusa odszedł zwyczaj, kiedy damie uchodziło najwyżej przekleństwo: „psia krew”, a „cholera jasna” należała już do ostrych. Panom w obecności pań przystawała zaledwie ta właśnie „kurka wodna”
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=611&user_id=0&wysijap=subscriptions
.
Walka z wiatrakami 18/2024(670)
Czy walka z „kowidem” była może tą przysłowiową walką z wiatrakami? Zgodnie z decyzją Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych szczepionki na Covid-19 NIE SĄ SZCZEPIONKAMI. Czym zatem są? Wielkim przekrętem koncernów farmaceutycznych, na skalę światową.
Nowym globalnym przekrętem jest „klimatyzm” (przypominający komunizm), dla którego wiatraki stały się symbolem, taki wirujący sierp z młotem. „Ostatnie pokolenie” wygląda jakby urwało się z takiego wirującego wiatraka i w zamroczeniu przykleja się do asfaltu. Miejmy nadzieję, że jest to naprawdę ostatnie pokolenie głupków. Wraz z nim odejdzie może „ministra klimatu” mianowana na to stanowisko przez niemieckich producentów wiatrakowego złoma, którzy upatrzyli sobie Polskę na składowisko niewygodnych gabarytowo, wiatrakowych śmieci. Wystarczyło mianować odpowiednią osobę na ministerialne stanowisko, żeby odpady uznała za przedmioty produkujące darmowy, ekologiczny prąd i to z niczego! Brawo kompetencja!
Walka z draństwem i głupotą jest wyczerpująca, może więc w ramach odpoczynku poczytajmy o przygodach Don Kichota, albo chociaż obejrzyjmy rysunek Don Kichota jako Błędnego Centaura z La Manchy?
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=610&user_id=0&wysijap=subscriptions
Odwet 17/2024(669)
Ktoś z prawicy proponował, żeby lewackie łachudry wyzywać co najmniej równie wulgarnie, jak one to czynią. Pomysł, moim zdaniem, poroniony. Wyzwiska bowiem, to ich broń, którą władają bezbłędnie od niemowlęcia i żadne obelgi nie są im straszne. Gdyby nawet urządzić igrzyska na wyzwiska, to co miałoby z nich wynikać?
Przed podjęciem jakiejkolwiek walki trzeba sobie jasno określić cel. O co walczymy i co chcemy osiągnąć? Jeżeli jest nim przykładowo zatrzymanie deprawacji dzieci, to kto i dlaczego je deprawuje? Nikt z osób zdrowo myślących nie ma wątpliwości, że wiele fundacji zasilanych zagranicznymi pieniędzmi działa na naszą zgubę. Kim są ci ludzie, to wiadomo nie od dziś, bo wcale się z tym nie kryją. Jak sobie z nimi poradzić? Oto jest pytanie. Te organizacje są zbyt potężne, żeby pokonać je na otwartym polu.
A może tu właśnie należałoby zastosować ich broń? Jaką? Podwójnego agenta. Wniknąć w ich struktury i podjąć krecią robotę. Praca nie przynosząca sławy, ale poczucie dobrze spełnionego obowiązku – owszem. Dla człowieka inteligentnego, udawanie pazernego głupka, pośród pazernych głupków, nie jest zadaniem zbyt trudnym, a mogącym przynieść pożytki wynikające z wewnętrznej destrukcji takiej organizacji.
Sianie chaosu w „tym kraju”, to wszakże wyzwanie dla „prawdziwego Europejczyka polskiego pochodzenia”. Skorzystajmy z ich doświadczeń i przenieśmy na ich podwórko. Ta ich broń mogłaby okazać się obosieczna. A wcielenie się w rolę podwójnego agenta atrakcją samą w sobie.
Powody, preteksty, prowokacje 16/2024(668)
Aborcja na żądanie jest złem, bo to przecież mordowanie nienarodzonych i ma prawo budzić uzasadnione emocje. Nie zapominajmy jednak, że jest to zło „na żądanie”. Pod przykrywką tych emocji niezauważalnie wciska nam się inne zło, już nie na żądanie, a pod przymusem, bez jakiejkolwiek możliwości wyboru.
Kiedy chodzi o życie, to po prostu nie wypada troszczyć się o dobytek. I o to właśnie chodzi! Koalicji 13 grudnia jest głęboko obojętne, kto ma rację w sporze, ani nawet która ze stron zwycięży. Ważne jest sianie zamętu, bo on odwraca uwagę od CPK, nielegalnych imigrantów, „klimatyzmu”, a zwłaszcza od imperium zła, jakim staje się dla Polski Unia Europejska jako całość, ze swoim samozwańczym „zarządem”, przypominająca coraz bardziej, Związek Radziecki.
Zastanówmy się zatem, czym próba zmiany prawa aborcyjnego jest faktycznie. 1) Powodem, czyli obłędną ideologią „postępu”, jak go głupki rozumieją? 2) Pretekstem, czyli napuszczaniem jednych na drugich, żeby zgiełk zagłuszył głosy o faktycznym, ponownym rozkradaniu Polski? 3) Prowokacją prowadzącą do starcia stron konfliktu. Kiedy już nie zostanie kamień na kamieniu, nawet najmarniejszy imigrant nie będzie tu miał czego szukać, a Tusk nie będzie musiał nikogo do serca przytulać, co najwyżej nasze miliony euro.
Zastanówmy się, czy może udało się tak skutecznie poplątać powody z pretekstami i prowokacją, że nie wiemy z czym mamy do czynienia?
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=608&user_id=0&wysijap=subscriptions