Na taki prosty slogan reklamowy wpadł nie kto inny, a oczywiście Jan Pietrzak. Jeśli chcemy, żeby Polska nadal była Polską, to nie mamy wyboru. W nadchodzących wyborach musimy znowu wybrać PiS.
Gdyby wygrał, nie daj Boże, lokaj na białym koniu, czyli folksdojcz, dla którego „polskość to nienormalność”, to już zadbałby o to, żeby nikogo o zdrowych zmysłach i polskim, patriotycznym duchu do władzy nie dopuścić. Po zesłaniu z brukselskich salonów na ciężkie roboty do warszawskiego ciemnogrodu, musi się przecież wykazać skutecznością. Inaczej musiałby zapomnieć o powrocie do Berlina. Te „zdrowe zmysły” też bywają różnie rozumiane. Według pruskiego namiestnika, ten, kto ma wizję, powinien się leczyć. Rzeczywiście, po co niewolnikowi wizja? Głupoty leczyć nie wolno, nawet gdyby było można, bo kto by zagłosował za piłowaniem gałęzi, na której siedzi? Jakikolwiek program partii „obywatelskiej” mógłby tylko przeszkodzić w odzyskaniu utraconej władzy. Jedyna nadzieja w szczuciu Polaków przeciw sobie. To się nawet udaje.
Każdego, kto by się sprzeciwiał kremlowsko-berlińskiemu dyktatowi uczeń polakożercy Webera wyprowadzi w kajdankach, jak obiecał, a jeśli już koniecznie trzeba będzie, to znajdzie się jakaś „peowska justytutka”, która wyda każdy, choćby najbardziej kuriozalny wyrok sądowy.
Celebrycki elektorat zaaprobuje wszystko, co Führer zaproponuje dziś i nikt przecież nie porównuje z tym, co mówił wczoraj. Po co się męczyć myśleniem, które mogłoby zakłócić to wspaniałe uczucie nienawiści do… Nieważne do kogo, czy czego, lub za co, ot – generalnie do PiS-u.
Zaślepionym nienawiścią oczu nie otworzymy, ale sami bądźmy czujni. Od nas, Polaków zależy realizacja hasła: PiS na bis! Nie zapomnicie, please!
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=569&user_id=0&wysijap=subscriptions
Jeden z… 32/2023(632)
„Jeden z dziesięciu” stał się w czasie telewizyjnej kanikuły jedynym programem, który da się oglądać. Prócz dawki wiedzy z różnych dziedzin i dziejów ludzkości, można też zaobserwować taktykę gry, jaką posługują się kandydaci na zwycięzców. Z pośród dziesięciu trzeba wykluczyć siedmiu, a później już tylko dwóch konkurentów, żeby zostać laureatem. Zdawać by się mogło, że ci trzej ostatni należą do najlepiej poinformowanych i najbystrzejszych. Niekoniecznie. Praktyczniej jest bowiem wyeliminować zawczasu najlepszych, zadając im najwięcej pytań. Później w finale, z miernotami łatwiej się uporać.
To dobra taktyka w turnieju, ale czy tylko w nim? Na czym polega konkurencja w wyścigu do upragnionego fotela w firmie, korporacji, polityce? Nie wiem, bo nigdy nie startowałam. Ale można zaobserwować zmiany np. w Spółkach Skarbu Państwa, które za poprzedniego rządu przynosiły straty, a teraz – zyski. Jeden chlubny wyjątek nie stanowi reguły, niestety.
Wyeliminowanie najzdolniejszych najłatwiejsze jest tam, gdzie obowiązują niejasne procedury, takie jak np. w sztuce, w której kanon odszedł do lamusa. I tu znowu wracamy do telewizji. Oglądasz jakiś serial i nic nie rozumiesz. Nie martw się. „Artyści”, którzy go wyprodukowali, też niczego nie rozumieli. Zostali wyłowieni z pozostałych twórców, jako te miernoty nikomu nie zagrażające, nie stanowiące konkurencji.
O Weberze i kelnerze na białym koniu, za tydzień.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=568&user_id=0&wysijap=subscriptions
Ruska prawda 31/2023(631)
Za czasów słusznie minionych tubą propagandową Związku Radzieckiego było niejakie Radio Erywań. Stamtąd pochodziły liczne cytaty. Zasłużyło sobie na wiele cytatów. przypomnijmy jeden z nich. Słuchacz pyta. – Czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody? – Prawda – odpowiada Radio – tylko nie na Placu Czerwonym, a na Newskim Prospekcie, nie w Moskwie, a w Leningradzie, nie samochody, a rowery, nie rozdają, a kradną.
Czasy się zmieniły, ale nie dla Rosji. Tam nadal obowiązuje ta sama narracja. Putin, jak na starego komucha przystało, opowiada brednie, że Stalin podarował Polsce Ziemie Zachodnie. To taka sama prawda, jak ta o samochodach w Moskwie. Stosując metodę Radia Erywań należałoby potwierdzić słowa Putina z następującym sprostowaniem. Stalin nie podarował, a został obdarowany i nie Ziemiami Zachodnimi, a całą Polską.
Na tym polegała hojność Aliantów, z którą do dziś się borykamy!
Über alles 30/2023(630)
Czym różni się prawo niemieckie od polskiego? Czy tym czym węgiel? Wiadomo przecież, że węgiel jest nieekologiczny i niedobry wtedy kiedy jest polski. Kiedy potrzebują go Niemcy, wówczas staje się nagle dobrym, zielonym i praworządnym węglem. W „trosce o klimat” Niemcy postanowili także zniszczyć europejskie rolnictwo. Nie wspominają przy tym, że faktycznie chodzi o sprowadzanie „badziewia”, zwanego żywnością, z Ameryki Południowej, bo ta kupi od Niemców samochody elektryczne, których nikt nie chce.
A co robi niemiecki parlament, kiedy toczy się postępowanie prokuratorskie przeciwko wysokiemu urzędnikowi? Zakazuje procedowania. Proste! Prawo niemieckie dopuszcza też, żeby złodziej zatrzymał ukradzione dobra, bo przecież po wielu latach mógłby się do nich przyzwyczaić, zwłaszcza do tych zrabowanych w Polsce.
Tak jest ze wszystkim w imię zasady:„Deutschland, Deutschland über alles”. Spróbujmy wreszcie to zauważyć, póki znowu nie będzie za późno. A może by tak prócz reparacji wojennych zacząć wytaczać rządowi niemieckiemu pozwy prywatne za, zbrodnie wszelakie, których się dopuścili na Polakach? Kara za ludobójstwo się nie przedawnia.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=566&user_id=0&wysijap=subscriptions
Totalny Europejczyk 29/2023(629)
Wrogowie PiS-u zdają się nienawidzić nie tylko tej formacji, ale każdego, kto ich wrogości nie podziela. Przy czym, nie chodzi tu o żadne rozliczenia prawdziwych lub urojonych czyichś krzywd. Uczucia, nawet absurdalne, nie wymagają uzasadnień, warto jednak się zastanowić skąd się biorą. Jeden z czytelników przesłał mi paro sekundowy film TVN-u z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej. Nawet zakładając, że materiał nie został sfabrykowany, to trudno uwierzyć, żeby taka wrzutka przekonała kogokolwiek do nienawiści. Szafowanie epitetami niczego o adresacie wyzwisk nie mówi, świadczy za to o stanie umysłowym nadawcy.
Na obecnym etapie dochodzenia do komunizmu znienawidzeni wcześniej „obszarnicy” stali się klasą pożądaną, „syjoniści” wymieniają się z „antysemitami” i już nie wiadomo co jest obelgą, a co pochwałą. Jedyny bezpieczny obecnie epitet, którym każdego można smagać, to „faszysta”, bo w dodatku nie wiadomo, co właściwie to słowo znaczy.
Oglądacz Tele Vizji Niemieckiej dla polskojęzycznych tubylców nie musi nadążać z przekazem dnia. Guru w postaci rusko-pruskiego agenta kłamie na okrągło, ale on przecież „musi“, bo jak inaczej zdobyć władzę totalną dla Sowiet Euro Union? Co więcej, jeśli on, czyli „swój” kłamie, to co dopiero wróg! Taki to na pewno ma wiele na sumieniu! Czysta nienawiść nie potrzebuje powodu, ani dowodów winy wroga. Już samo to, że takiego dowodu nie można znaleźć jest wystarczającym powodem. Totalny Europejczyk musi wyłączyć myślenie, oddać się totalnie uczuciu nienawiści do „faszysty”. Taka jest jego rola.