Misja i miska 43/2023(643)


Kto jest predysponowany do przewodzenia ciemnym narodom europejskim? Odwieczni burzyciele zastanego tu porządku, rzecz jasna. Francuzi, począwszy od zburzenia Bastylii, a kończąc na spaleniu Notre Dame, zrobili już, co mogli na zgubę własną i cudzą. Niemcy nadal głodni są sukcesu. Wywołali dwie wojny światowe, które przegrali, czas więc na ostateczną rozgrywkę, w imię czegokolwiek. Detschland über Alles może być w klimacie, równości, praworządności. Nie ważne jak taką „misję” nazwać, byle zdobyć status IV Rzeszy i znowu z niemieckim perfekcjonizmem zabijać kogoś, albo demolować co popadnie.
Nasi sąsiedzi, zarówno Niemcy, jak i Rosjanie skłonni są poświęcić wiele, może wszystko, w zamian za poczucie, że to oni są zamordystami, trzymającymi innych na krótkiej smyczy. Sypnęli groszem, pożyczonym oczywiście jedynie, ale to wystarczyło, żeby totalna targowica w Polsce okazała się nadspodziewanie skuteczna. Jej sukces ktoś lapidarnie tak ujął i zaprezentował wyborcom czynnym: „Jak zniknie miska sprzed pyska, to naród rozum odzyska”. Tylko proszę państwa, czy nie będzie za późno? Nie ważne bowiem co zawiera miska, jak nie można ściągnąć kagańca z pyska…
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=581&user_id=0&wysijap=subscriptions

Kulisy oszustwa 42/2023(642)


Po czym poznać, że wybory zostały sfałszowane? PO tym, że były „uczciwe”. Sprzeczność? Ależ skąd! Nie do takich absurdów przyzwyczaiła nas opozycja totalna. Zagadkowe dosypanie w Krakowie tysiąca wyborców, czy kilometrowe kolejki przed lokalami wyborczymi o czymś świadczą i zaryzykuję twierdzenie, że wcale nie o niefrasobliwości organizatorów. Przeciwnie, podejrzewam, że o przebiegłości SS, czyli służb specjalnych wiadomych państw, które mają za cel wprowadzenie w Polsce chaosu.
Zacznijmy jednak od końca, czyli od wyników wyborów. Dwóm nowym ugrupowaniom, którym udało się zarejestrować we wszystkich okręgach, nie udało się jednak przekroczyć progu wyborczego. Szkoda roztrwonionych głosów Polaków na nich głosujących. Konfederacji udało się zmarnować szanse, zapowiadając, że z nikim nie wejdzie w koalicję. Czyli co? Miała nadzieję zebrać tyle głosów, żeby rządzić samodzielnie? Trochę za wcześnie na taką wodę sodową z sokiem malinowym. O komuchach nie wspominam, bo mają swój betonowy elektorat.
Pozostają trzy ugrupowania, które otrzymały najwięcej głosów. Trzecia noga, przepraszam – droga, zdobyła szansę stać się pożądanym koalicjantem dla dwóch pierwszych, zwłaszcza, że nie przywiązuje się do głoszonych przez siebie poglądów, bo te zmieniają się w zależności od koniunktury. Przejdźmy zatem do ugrupowań, które zdobyły najwięcej głosów. Na drugim miejscu jest Koalicja Obywatelska. To nie prawda, że niczego się nie uczy. Każde kolejne przegrane wybory uczą ją coraz sprawniejszej manipulacji przy urnach. Dawniej wystarczył długopis, żeby głosy oddane na PiS unieważniać. Teraz wymagało to większej pomysłowości, ale udało się. Fiasko referendum jest tego naocznym dowodem.
Przejdźmy teraz do dwóch stwierdzeń Tuska. Powiedział, że jak wygra wybory, to nazajutrz pojedzie do Brukseli i odblokuje pieniądze z KPO. Następnie stwierdził, że wybory wygrał. To gdzie są te pieniądze? Czyżby kłamał?
Najważniejsze, że PiS jest nadal partią, która zdobyła najwięcej mandatów. Najlepszą laurkę Jarosławowi Kaczyńskiemu wystawiła niedoszła kandydatka PO na „prezydentę”. Słusznie zauważyła, że liderowi PiS nie zależy na świcie, czy Europie. Jemu zależy wyłącznie na Polsce! Skandal! A Tobie, Szanowny Czytelniku na czym zależy? Jeżeli na Polsce, to nadal mamy wiele do zrobienia. Jest nas przecież 8 milionów!

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=580&user_id=0&wysijap=subscriptions

4 x nie!


W moim komputerze coraz więcej proponowanych mi wiadomości jest pisane cyrylicą. Nie wiem co o tym sądzić. Pewnie nie warto tego roztrząsać w gorącym czasie kampanii przedwyborczej, w której wszelkie granice dobrych obyczajów i zdrowego rozsądku dawno zostały przekroczone prze tzw totalną opozycję. Marzy mi się, żeby wreszcie ucichł jej jazgot, najlepiej na zawsze.
Podoba mi się lapidarne ujęcie sprawy przez premiera Morawieckiego. W tych wyborach zadecydujemy, czy chcemy, żeby rządził nami mąż stanu, czyli Jarosław Kaczyński, czy (polityczny) mąż Merkel, czyli Donald Tusk.
Inaczej rzecz ujmując, stale mamy do wyboru, czy chcemy zachować stan posiadania naszego państwa, czy oddać wszystko dobrowolnie Niemcom i Rosjanom. Granica na Wiśle (proponowana kiedyś przez sztab Tuska) byłaby wówczas granicą przyjaźni między tymi dwoma kochającymi się narodami. Taką świetlaną przyszłość proponuje nam Naczelny Folksdojcz przyszłej Generalnej Guberni, albo Namiestnik w Priwisleńskim Kraju.
Powyższy tekst, z ostrożności procesowej, powinnam opublikować przed ciszą wyborczą. Byłby to jednak piątek i 13, a dodatkowo numer, data i tytuł tak ładnie się komponują z czwórek i jedynek (dn. 14.10; nr 41, tytuł jw.). Poza tym nie mogę oczywiście odpowiadać za to, kto i kiedy tekst przeczyta, jeśli go „niewidzialna ręka cenzury” w ogóle przepuści. Zachęcam gorąco do wzięcia udziału w referendum i odpowiedzenie na pytania w nim zawarte 4 x nie!

Marsz bijących serc 40/2023(640)


Symbioza drani i durni istniała od zawsze, ale uwidacznia się zwykle w momentach krytycznych. Najlepiej widać tę symbiozę w demokracji, bo żaden reżim nie dopuściłby takiego przejawu wolności, jakim niewątpliwie jest szczucie przez drani / durniów przeciw władzy.
Marsz bijących (gdzie i jak popadnie) serc jest tego dowodem. Miał też odbyć się w obronie niejakiej Joanny z Krakowa, ale ona sama nie została zaproszona, bo nie zdała egzaminu na „męczennicę reżymu”. Zbrojne ramię nierządu bije każdego, kto podpadnie, bo tak przejawia się miłość totalna, bez której nie ma dobrej zabawy, a bawić się jest za co. Niemiecki bank sypnął groszem za obalenie władzy w Polsce, więc „na Gnojnej bawimy się”, no może nie wszyscy, ale ferajna na pewno. Za 45 milionów zł można się zabawić. Wielu niezdecydowanych można by też taką mamoną przekupić.
Celebryci, czyli pożal się Boże „elity”, przebierają już nóżkami w nadziei, że zostaną zaproszone na europejskie salony. Będą musieli jeszcze poczekać, aż zwolnią się jakieś kelnerskie stanowiska. Innych miejsc przy tym stole i tak nikt im nie zaproponuje. Brylować mogą tylko w Polsce i tylko póki Polska jest Polską, z czego nie zdają sobie sprawy.
W XVIII wieku straciliśmy niepodległość właśnie za sprawą podobnych sprzedawczyków. Pilnujmy, żeby historia się nie powtórzyła.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=577&user_id=0&wysijap=subscriptions

Handel ludźmi 39/2023(639)


Jak się Wam podobało wystąpienie Ursuli von der Leyen na Lampedusie? Mnie nasunęło się porównanie z hydraulikiem. Może dlatego, że mieszkam w Warszawie zarządzanej przez Szambolana Trzaskowskiego.
Załóżmy taką sytuację. Wzywasz majstra, bo zalało ci mieszkanie. Przypuszczasz, że zakręci najpierw odpowiedni zawór, a potem naprawi pękniętą rurę. A on zamiast tego udziela ci rady, żebyś wziął wiadro i w ramach solidarności pozalewał mieszkania sąsiadów.
To absurd, czy może jednak działanie celowe? Kto traci na nasyłaniu barbarzyńców na Europę, to wszyscy wiemy. A kto i co zyskuje? Ta kwestia jest dziwnie pomijana. Spróbujmy więc odpowiedzieć na to pytanie.
Putinowi, któremu roi się panowanie na obszarze od Kamczatki po Lizbonę, nachodźcy są bardzo przydatni. Zrujnowana Europa z wdzięcznością przyjmie rosyjski zamordyzm, byle tylko zapanował wreszcie spokój. Rękami Łukaszenki sprowadza jakąś hołotę, szkoli w Moskwie i wysyła na polską granicę. Najprawdopodobniej ma też dil z przemytnikami ludzi z Afryki, którzy zarabiają podwójnie: od przemycanych i za przemycanych.
Zakręcenie tego kurka byłoby najprostszą operacją policyjną, jaką można sobie wyobrazić. I to jest zapewne powodem, dla którego się o tym nie wspomina, wysyłając z Unii Europejskiej na Lampedusę osobę zaprawioną w niewybrednych kłamstwach.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=576&user_id=0&wysijap=subscriptions