Polacy uchwalili pierwszą w Europie konstytucję już w osiemnastym wieku, kiedy pozostałym Europejczykom nawet do głowy nie przychodziło, żeby ich władca podlegał jakiemukolwiek prawu.
Teraz tacy niedouczeni „prawdziwi Europejczycy” polskiego pochodzenia próbują leczyć swoje kompleksy, wyżywając się na Polakach. Przejawia się to wyraźnie w kampanii wyborczej.
Obserwując plakaty promujące dwóch przodujących kandydatów, nietrudno odpowiedzieć na pytania kim są zwolennicy prawicy, a kim lewactwa – szeroko pojętego,
Zwolennicy „uśmiechniętej Polski”zawzięcie niszczą plakaty konkurenta w imię „demokracji walczącej”, dając przy okazji świadectwo własnej kultury osobistej. Plakatów z podobizną Dupka (jak sam się określił) nikt nie rusza.
Obecnie nie ma ważniejszej sprawy, jak wygranie wyborów z dużą przewagą obozu konserwatywno-patriotycznego. Przy niewielkiej przegranej koalicja 13 grudnia sfałszuje, albo po prostu unieważni wybory, żeby marionetka pełniąca rolę Głowy Państwa podpisała wszystko, czego Berlin zażąda.
Bezprawie i Niesprawiedliwość 17/2025(721)
Odkąd udało się odsunąć od władzy Prawo i Sprawiedliwość, zapanowały ich przeciwieństwa. Ci, którzy zagłosowali na Platformę Obywatelską zademonstrowali dobitnie, że ani prawo, ani sprawiedliwość nie są im potrzebne. Zwolennicy Trzeciej Drogi nie pytali dokąd ta droga wiedzie i teraz są zdziwieni, że zostali wyprowadzeni na manowce.
Koalicja 13 grudnia szykuje nam kolejne uciechy. Jeśli w wyborach prezydenckich nie wygra ich kandydat, to najprawdopodobniej wybory unieważnią pod byle pretekstem, nie dbając nawet o pozory praworządności, bo kto im zabroni?
Testują nas jak daleko pozwolimy im się posunąć. Otwartej wojny jeszcze nie ma, ale gdyby do niej doszło, to nasz naczelny folksdojcz już się zgodził na wspólną europejską armię, czyli polskie mięso armatnie pod niemieckim dowództwem. Taka powtórka z I Wojny Światowej, kiedy to Polacy pozbawieni własnego państwa, musieli strzelać do siebie nawzajem. Nowi okupanci już zaplanowali granicę niemiecko-rosyjską na Wiśle.
Spróbujmy pokrzyżować im te plany.
Wielkanoc AD MMXXV 16/2025(720)
Życzę Szanownym Czytelnikom zdrowych, szczęśliwych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy. Dużo radości z rodzinnych spotkań.
Ponadto życzę moim rodakom podążania za ideałami i marzeniami, na które nigdy nie jest za późno. Kiedyś miałam niedoścignione pragnienie robienia filmów, ale takiego przywileju mogli dostąpić tylko wybrani. Teraz, za sprawą techniki, jest to dostępne praktycznie każdemu.
Internetowe filmiki rzadko bywają dopracowane, a mnie się marzą majstersztyki. Na razie nie mogę się dogadać z własnym komputerem. Czego się nauczę, to w ramach ciągłych ulepszeń, za chwilę przestaje działać. Nie zrażają mnie jednak niepowodzenia, bo mniemam, iż są przejściowe.
Stwórzmy TO razem, czyli TEATR OGROMNY, który może przecież składać się z wielu niewielkich cząstek. Zapraszam do współpracy każdego, komu sztuka wszelaka w duszy gra.
1000 lat Polski jako państwa 15/2025(719)
My, Polacy mamy prawo być dumni z naszej tysiącletniej historii. W roku 1025 Bolesław Chrobry został koronowany na króla Polski. Przez wieki byliśmy ostoją rycerskiej wolności.
Obecnie, przyszło nam dzielić terytorium z „Prawdziwymi Europejczykami” o lokajskiej mentalności, którzy prawdziwej historii Polski nie znają i znać nie chcą, bowiem polski kod kulturowy mógłby im psuć poczucie wyższości wobec tubylców. Co więcej, czynią wszystko, żeby nasze dzieci też własnej historii nie poznały.
Udało się przecież narzucić Polakom (nie)rząd, na czele którego stoi super intrygant. Jego jedynym pożytecznym zajęciem jest obieranie kartofli, co ujawniła zaprzyjaźniona z nim telewizja, zapewne dla ocieplenia wizerunku szefa. Należałoby go więc wysłać do Rzeszy, gdzie przyjmą go z otwartymi rękami, zwłaszcza, że rąk do pracy nigdy nie dość.
Polskie umiłowanie wolności ziści się, pod warunkiem, że opuścimy gangsterską Unię Europejską.
Obecnie, przyszło nam dzielić terytorium z „Prawdziwymi Europejczykami” o lokajskiej mentalności, którzy prawdziwej historii Polski nie znają i znać nie chcą, bowiem polski kod kulturowy mógłby im psuć poczucie wyższości wobec tubylców. Co więcej, czynią wszystko, żeby nasze dzieci też własnej historii nie poznały.
Udało się przecież narzucić Polakom (nie)rząd, na czele którego stoi super intrygant. Jego jedynym pożytecznym zajęciem jest obieranie kartofli, co ujawniła zaprzyjaźniona z nim telewizja, zapewne dla ocieplenia wizerunku szefa. Należałoby go więc wysłać do Rzeszy, gdzie przyjmą go z otwartymi rękami, zwłaszcza, że rąk do pracy nigdy nie dość.
Polskie umiłowanie wolności ziści się, pod warunkiem, że opuścimy gangsterską Unię Europejską.
Mowa nienawiści 14/2025(718)
Minął właśnie prima aprilis, który dla Tuska trwa okrągły rok i jeszcze dzień dłużej… Naiwni stale czekają na premierę premiera, jako prawdomówcy. Na razie zajęty jest ważniejszymi sprawami, takimi jak karanie za „mowę nienawiści” i losem „biednych uchodźców”, co to ich miało nie być w naszym kraju. Zostali jednak ulokowani w ośrodkach, na razie z dala od dużych miast i zaczynają właśnie pokazywać, po co ich tu sprowadzono. Gwałty i rabunki są tylko małym odegraniem się, za krzywdy, których doznali ich przodkowie kolonizowani przez Europejczyków. Że co? Że Polacy kolonii nie mieli? A gdzie solidarność z Francuzami, co to za Gdańsk ginąć nie zamierzali, o Niemcach, którym zawdzięczamy rozbiory i dwie wojny światowe, nie wspominając?
Generalny folksdojcz ewentualnie przyszłej Generalnej Guberni akceptuje zwożenie kolorowych rzezimieszków z Niemiec i lokowanie ich w wygodnych ośrodkach dla nich przeznaczonych, w małych miejscowościach, licząc na bezbronność okolicznej ludności.
Co to ma wspólnego z mową nienawiści, skoro ci barbarzyńcy nie znają nawet języka polskiego? Ma! Nie chodzi bowiem o nich. Dopiero ewentualne relacjonowanie ich wyczynów będzie surowo karane, jako mowa nienawiści. Nam nie wolno kogokolwiek nienawidzić! Nas można, bo przecież „polskość, to nienormalność” według DT.
Generalny folksdojcz ewentualnie przyszłej Generalnej Guberni akceptuje zwożenie kolorowych rzezimieszków z Niemiec i lokowanie ich w wygodnych ośrodkach dla nich przeznaczonych, w małych miejscowościach, licząc na bezbronność okolicznej ludności.
Co to ma wspólnego z mową nienawiści, skoro ci barbarzyńcy nie znają nawet języka polskiego? Ma! Nie chodzi bowiem o nich. Dopiero ewentualne relacjonowanie ich wyczynów będzie surowo karane, jako mowa nienawiści. Nam nie wolno kogokolwiek nienawidzić! Nas można, bo przecież „polskość, to nienormalność” według DT.