Czystka

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.

Czystka

 

Występują: Grasow czyli w skrócie Gras, Donuś, Wronisław, Konsultant.

 

Konsultant – Dobra robota! Nawet w PRL-u nie byliście tak radykalni. 

Wronisław – Niby z czym?

Gras – Nasz konsultant ma na myśli czystkę w „Rzeczpospolitej”.

Donuś – To kamień mi spadł z serca, bo już się obawiałem pogorszenia stosunków z Rosją.

Konsultant – Nie potrzebnie. Nigdy nie opuszczamy przyjaciół w potrzebie, ani raz zajętych pozycji. A tak między nami to duraki ci wasi dziennikarze. Czego szukają? Przecież gołym okiem widać, że wszystko wypucowane na glans.

Gras – Guza szukali, to znaleźli.

Konsultant – Nu, charaszo. A teraz kolejne zadanie przed wami. Czy jesteście dobrze przygotowani na 11 listopada?

Wronisław – Zgodnie z zaleceniami. Damy odpór faszystom, tak jak w zeszłym roku.

Donuś – Już prokurator po umarzał wszystkie śledztwa wobec naszych bojówkarzy. Są silni, zwarci, gotowi do nowych zadań.

Wronisław – A czy mógłbym się dowiedzieć o co chodziło z tymi zdjęciami puszczonymi do internetu?

Konsultant – „Polityka miłości” uśpiła waszą czujność. Nawet zamiana ciał nie zrobiła większego wrażenia.

Wronisław – Jak to? A powinna?

Gras – Wronuś, znowu nic nie rozumiesz. Wróg jest potrzebny, tyle że powinien być bezsilny.

 

KURTYNA

 

p.s. Nadal czekam na aktorów chcących wystąpić w Teatrzyku.

 

 

Gdy płoną lasy

Wszyscy wiemy, że „nie czas żałować róż gdy płoną lasy”. Rządowi PO udało się wzniecić pożogę niszczącą polski przemysł (w tym prymusa – polskie stocznie), żeby niemiecki nie miał konkurencji. Udało się już prawie całkiem uzależnić zdrowie Polaków od kaprysów koncernów farmaceutycznych (mogą nas niedoleczać, albo truć) i tak można by wyliczać kolejne dziedziny życia, w których tracimy suwerenność. Zdawać by się mogło, że kultura jeszcze jakoś sobie radzi. Mamy przecież nadal polskie seriale, z czego nie wszystkie na zagranicznej licencji. Mamy nawet niezależne niszowe wydawnictwa i literaturę drugiego obiegu, jak za komuny! Tu różnica polega na tym, że za komuny dobry polski pisarz musiał tylko przebić się przez cenzurę lub „zrobić ją w konia”, reszta to już było z górki. Teraz pisać i wydawać każdy może, a to co pisze nie musi nawet być „drukowalne”. Schody zaczynają się przy sprzedaży. Zasłużonego dla „jedynie słusznej, ‘różowej’ sprawy” media wypromują. Pozostali nie mają czego szukać szczególnie u recenzentów spod skrótu GW.

    Można odnieść mylne wrażenie, że brak w Polsce talentów, dlatego musimy w takich ilościach tłumaczyć nie koniecznie wartościową współczesną literaturę obcą. Ogłaszając konkurs na opowiadanie kryminalne przekonałam się o wielkim potencjale twórczym rodaków, ale tylko tyle. Wypromowanie polskiego autora tylko dlatego, że potrafi pisać zajmująco i ma coś do powiedzenia, to za mało.

    Lasy już spłonęły, ale może można jeszcze uratować róże? Gdyby ktoś z Państwa chciał pod choinkę dać komuś książkę polskiego autora, to proszę zajrzeć do „księgarni”. 

Szkolenie aktywistów

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.

Szkolenie aktywistów

 

Występują: Grasow czyli w skrócie Gras, Konsultant, Aktywistka, Prowokator.

 

Gras – Zauważyliście pewnie, że po internecie krąży lista Żydów polskich. Czas zająć się ta kwestią.

Aktywistka – Damy odpór antysemitom?

Gras – Przeciwnie. Na wstępie krótka lekcja historii. W 1956 nie tylko burzył się Poznań czy Warszawa. W Krakowie na czele zbuntowanych studentów stanął niejaki Bernard T. Gdy UB go zgarnęło, myślał, że już po nim. Bardzo był zdziwiony, kiedy stanął przed obliczem samego Cyrankiewicza, a ten dał mu mieszkanie w Warszawie na Hożej.

Prowokator – Po co?

Konsultant – Oj, wy Polaczki w XX wieku nie mieliście szczęścia do Bolków.

Aktywistka – Jak to my Polaczki? Kto tu jest Pola..?

Konsultant – Przepraszam. Nie miałem oczywiście na myśli nikogo z tu obecnych.

Prowokator – A jakich Bolków ma pan na myśli?

Konsultant – Bieruta, który zrobił swoje i musiał odejść, TW „Bolka”, który cieszy się nadal apanażami, i wspomnianego Bernard T, który zmienił imię też na Bolesław, żeby było bardziej narodowo. Wszyscy trzej dobrze zapisali się w KGB.

Prowokator – Bardzo jesteśmy z nich dumni, ale co z tym Bernardem, czy Bolesławem T?

Gras – Bolesław T. znalazł się na liście Żydów krążącej po internecie i jest to w jego wypadku największa obelga, bo został przecież pasowany przez samego Cyrankiewicza na Naczelnego Antysemitę Kraju.

Konsultant – I tu przechodzimy do sedna sprawy. Potrzebny wam jest wróg wewnętrzny, PiS już nie wystarczy, trzeba odnowić stare podziały. Chodzi o to, że kiedy inni robili pogromy, wy Polacy woleliście wykazywać się tolerancją i bardzo dobrze. Dzięki temu stale od nowa można problem podgrzewać. Chodzi o to, żeby na naszych przeciwników nie patrzono przez pryzmat czynów, czy nawet słów, w wyłącznie pochodzenia.

Prowokator – Czy dobrze zrozumiałem, że każdemu, kto się wychyli można przypiąć łatką antysemity, lub Żyda w zależności od potrzeb?

Konsultant – Dokładnie tak! Zamiast odpierać czyjeś argumenty, prościej jest puścić w internecie tekst „demaskujący Żyda”.

Aktywistka – A ten Bolesław T jest Żydem, czy nie?

Gras – To akurat bez znaczenia. Już wypadł z obiegu.

 

KURTYNA

 

p. s. Gdyby ktoś chciał wystąpić w Teatrzyku Zielony Śledź, bardzo proszę o kontakt.

 

Czas honoru

Tuskowi udało się podzielić społeczeństwo na wierzących (w niego) i myślących niezależnie od demagogicznej, nachalnej propagandy. W Generalnej Guberni (gdzie obowiązywała główna niemiecka zasada, że: Ordnung muss sein!) też byli ludzie, którym wmówiono, że żyją w państwie prawa, porządku i spokoju. Nie wiem, czy to się komuś podobało.

Czym zatem różni się władza działająca na korzyść obywateli od tej narzuconej zewnątrz? Demokratycznymi wyborami? Gdyby serwery liczące polskie głosy nie znajdowały się w Rosji, a człowiek, który to ujawnił natychmiast nie musiał umrzeć, to byłby to jakiś argument.

Państwo Tuska „zdaje kolejne egzaminy” sowicie nagradzając kolesiów-nieudaczników, a może już sabotażystów? Ludziom nie zgadzającym się z bezwzględnym, antypolskim demontażem państwa „szef rządu” proponuje banicję.

Może więc znowu nadszedł już czas honoru? Może należy tworzyć podziemne, niezależne równorzędne struktury państwowe, skoro tych naziemnych zmienić nie sposób? W czasie okupacji niemieckiej zrobiliśmy to wzorcowo, teraz może być trudniej na oczach wszechwładnej KGB…

Sąd idzie

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.

Sąd idzie            

 

Występują: Prokurator, Adwokat, Sędzia.

 

Prokurator – Wysoki sądzie, oskarżony dopuścił się rażącego uszkodzenia mienia publicznego. Ośmielił się zerwać z bramy stoczni świeżo przyspawany napis, czym naraził samorząd miejski na poważny wydatek.

 

Adwokat – Mój klient działał w dobrej wierze. Symbole totalitaryzmu są w przestrzeni publicznej zakazane. To Urząd Miejski popełnił przestępstwo umieszczając nazwisko Lenina w tym miejscu.

 

Prokurator – Nie wolno zmieniać pamiątek historycznych.

 

Adwokat – Przywróćmy zatem nazwę Stalinogród zamiast Katowic, a plac w sercu Warszawy nazwijmy im. Hitlera, bo też tak kiedyś się nazywał.

 

Prokurator – Nie ulega wątpliwości, że czyn podsądnego miał charakter przestępstwa pospolitego i obrona powinna skupić się na tym aspekcie.

 

Adwokat – Dziękuję za pouczenie, ale zwracam panu prokuratorowi uwagę, że nazywanie czynu mojego klienta przestępstwem pospolitym jest kompletnie nieuzasadnione.

 

Sędzia – Zarządzam natychmiastowe doprowadzenie oskarżonego do szpitala psychiatrycznego celem zbadania jego poczytalności.

 

KURTYNA