Książki dla kucharek 36/2013 (115)

     Dawnymi czasy ktoś nazwał kiepskie romansidło książką dla kucharek. To one umieją czytać? szczerze zdziwiła się babka Krzysztofa Zanussiego. Czasy się zmieniły, ale umiejętność czytania nie przekłada się na wyższy poziom intelektualny. Obserwujemy raczej tendencję odwrotną. To kucharki nadają ton „salonowi”, miewają własne programy telewizyjne i wysoką oglądalność wśród pozostałych kucharek obojga płci.

     A może przemawia przeze mnie zwykła zazdrość? Oglądalność to przecież najlepszy wskaźnik czego ludzie pragną. W takim razie spróbuję od czasu do czasu, w przyszłości udzielać porad kulinarnych. Gdybym mogła zaproponować dietę cud nie wymagającą żadnych wyrzeczeń, to zapewne  poczytność moich książek by wzrosła, ale nie znam takiej.

     Z moich obserwacji wynika jedynie, że ilość i jakość posiłków powinna być proporcjonalna do wysiłku fizycznego. Dawniej, żeby zebrać dzbanek malin, trzeba się było nieźle po lesie pouganiać. Teraz kupujemy kontenerek, zasiadamy przed telewizorem i nie zauważamy nawet kiedy jest pusty, a maliny wcale do tych szczególnie tuczących nie należą. Ale nie przejmujmy się. Obecna moda preferuje szpetotę, więc nadwaga nikogo już razić ani martwić nie powinna.

       

Referendum

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Referendum        

 

Występują: Optymistka i Pesymista.

 

Pesymista Jesteś za demokracją?  

Optymistka Oczywiście.

Pesymista To pójdziesz głosować? 

Optymistka Nie mogę.  

Pesymista A to dlaczego?         

Optymistka Skoro premier i prezydent prosili żeby nie iść…

Pesymista To może oni są przeciw demokracji?

Optymistka No wiesz!  

Pesymista Uzurpator władzy nie lubi, żeby mu ją odbierano.

Optymistka Och, uważam, że te zarzuty przeciw pani Hani są przesadzone.

Pesymista To daj temu wyraz w głosowaniu.

Optymistka Po co? Przecież nawet jeśli ona przegra, to premier powoła ją na komisarza, i tak będzie dalej rządziła Warszawą. Co wtedy zrobicie?

Pesymista Odstrzelimy.           

Optymistka To mohery potrafią strzelać?

Pesymista Potrafią, tylko nie lubią. Natomiast lemingi myśleć samodzielnie nie mogą, bo to by ich wykluczało z lemingowego grona.

 

KURTUNA

Zawłaszczanie kryminału 35/2013 (114)

     Po co ci prawda? spytał mnie kiedyś „prawdziwy komunista”. Tłumaczenie, że to oręż przeciw oszustom przyjął sceptycznie i z niedowierzaniem.

     Ja sama, wychowana w tym systemie, kiedy po raz pierwszy znalazłam się na angielskiej ziemi i urzędnik imigracyjny zaczął mnie wypytywać podejrzliwie, usiłowałam podtykać mu „podkładki” uwiarygodniające moje słowa, a on całkowicie je ignorował. To było dla mnie nowe doświadczenie. Polskiego urzędnika przekonywać nie trzeba, bo jego prawda nie interesuje. On musi mieć jedynie „podkładki”, żeby mógł w razie potrzeby uzasadnić swoją decyzję. Pod tym względem nic się nie zmieniło.

     Powieść kryminalna, to w uproszczeniu nic innego, jak właśnie poszukiwanie prawdy i wymierzanie sprawiedliwości. Dawne kryminały kończyły się na sali sądowej. Obecne biorą z niej początek. Niby nic się nie stało. Państwo ustaliło tylko jeszcze jeden monopol, tym razem na kryminał. Żeby być w zgodzie z realiami, trzeba to uwzględniać. Policja nie jest już od ścigania pospolitych przestępców, a ludzi nazywanych bandytami przez establishment. 

Stanowienie prawa

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Stanowienie prawa

 

Występują: Poseł, Lobbysta.    

 

Poseł Wszystko wskazuje na to, że się uda.

Lobbysta Przejdzie te 1000 zł?

Poseł Wydaje się, że trochę zawyżyliśmy, ale 400 jest raczej pewne.

Lobbysta Szkoda, ale dobre i to. Ważne, że policja przestanie gnębić kieszonkowców. W końcu, mało kto nosi w portfelu więcej niż 400 zł.

Poseł Tak, to będzie tylko wykroczenie a nie przestępstwo ścigane z urzędu.

Lobbysta Najważniejsze, że drobni sklepikarze przestaną zawracać policji głowy kradzieżami.

Poseł To załatwi problem konkurencji definitywnie. Supermarkety będą się mogły rozwijać bez przeszkód.

Lobbysta A miały dotąd jakieś przeszkody? Z tego co wiem podatków nie płacą…

Poseł Zabrzmiało jak krytyka. Jak to? Czyżby nie był pan lobbystą sieci marketów?

Lobbysta – Jestem przedstawicielem MZK.

Poseł – A to przepraszam. Teraz rozumiem, że Miejskie Zakłady Komunikacji nie chcą mieć kłopotu z wzywaniem policji do drobnych kradzieży i wandalizmu na szkodę poniżej 400 zł.

Lobbysta – Może i nie chcą, ale ja ich nie reprezentuję. MZK, to w tym wypadku Międzynarodowy Związek Kieszonkowców.

 

KURTYNA

Sąsiedzi

 

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Sąsiedzi          

 

Występują: Wańka i Fritz.

 

Wańka – Ta Polska to w sumie piękny kraj.

Fritz Fakt, ale wiele jest jeszcze do zrobienia.

Wańka – Masz na myśli te wszystkie porozkopywane drogi..?

Fritz To akurat mało ważne. Na razie nie są nam potrzebne. Zrobi się później.

Wańka – Najważniejsze, że Vincent spisał się na medal.

Fritz – U nas byłoby to nie do pomyślenia. 

Wańka A u nas nie do pomyślenia, żeby mogło być inaczej. Władza, to władza i wszelkie dyspozycje trzeba przyjmować bez szemrania.

Fritz W rezultacie, tak czy owak, każdy Polak rodzi się z sześćdziesięciotysięcznym długiem do spłacenia.

Wańka Może dlatego tak niechętnie się rodzą.

Fritz – I chętnie emigrują. System oświaty też mają już taki, jakiego pragnął dla nich nasz Führer.

Wańka Dokładnie. Nowy polski magister kwalifikuje się jedynie na zmywak.

Fritz – Dzięki temu mamy zapewnioną tanią, niewykwalifikowaną siłę roboczą w całej Europie. 

Wańka I coraz więcej nieruchomości do wykupienia za bezcen. Aż dziw bierze ile kitu dają sobie wcisnąć.

Fritz – Fakt, kupią każdą bzdurę. Ale tak na wszelki wypadek dobrze, że szef MSW postraszył ich resocjalizacją.

Wańka Nasz szkoła. A zastanawialiście się jak uczcimy siedemdziesiątą piątą rocznicą paktu Ribbentrop Mołotow?

Fritz To już za rok. Trzeba się będzie sprężyć, żeby ich ostatecznie znad tej Wisły wykurzyć.

Wańka Myślisz, że tym razem granica będzie na Wiśle?

Fritz Trudno powiedzieć, ale to bardzo dobry pomysł. W ten sposób podzieli się nie tylko Warszawę, ale i Kraków, i oczywiście Trójmiasto.

Wańka Zostaniemy wreszcie prawdziwymi sąsiadami! 

 

KURTYNA

 

P.S. Szanowni Aktorzy, nie dajcie się prosić. Czy naprawdę nie widzicie, że „Zielony Śledź” to samograj? Gorąco namawiam: PRZYSTĘPUJCIE DO NASZEJ TRUPY!