Racje i aberracje 41/2024(693)


Darujmy sobie, dialogi na epitety drani z durniami, bo zdają się one nie mieć końca. Ta szczególna symbioza przybiera na sile. Jedni i drudzy mają swoje motywacje bardziej, lub mniej uświadomione. Stają się jednak coraz większym zagrożeniem dla standardowej normalności. Jeśli nawet robione są na pokaz, dla przykrycia prawdziwych afer, to nie umniejsza ich szkodliwości.
Koalicji 13 grudnia udało się już bardzo wiele popsuć w naszym państwie. Niemcy, którzy wyznaczyli Tuska do totalnej demolki demokracji, coś na tym skorzystają. Pewnie mogliby osiągnąć więcej, gdyby nie postawili również u siebie na własnych durni i drani.
Dyskusja na epitety niczego nie załatwi, ma jednak doprowadzić do wojny domowej. Na razie, to taki wabik dla naiwnych kibiców jednej ze stron nawalanki. W imię tolerancji, racje są tyle warte, co aberracje.


https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=633&user_id=0&wysijap=subscriptions

Dwa oblicza komunizmu 40/2024

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku pewien Polak znalazł się w Moskwie i wyszedł rano kupić chleb. Stanął w długiej kolejce, a kiedy wreszcie był przy ladzie, ekspedientka zapytała go, czy ma prawdę. Nie rozumiał o co jej chodzi, a chodziło o jedyną wychodzącą i do nabycia gazetę. – Ale ja chcę kupić chleb – perswadował. – Właśnie – odpowiedziała ekspedientka – to w co ci go zawinę, jak nie masz „Prawdy”?
Prawda radziecka nie wiele się różni od tej unijnej. Jedna i druga polega na wciskaniu nam bzdury do wierzenia. Treść samych bzdur różni się, bo to zależy od „mądrości etapu”. Obecnie jesteśmy na etapie „walki o środowisko”, poprzez produkcję opakowań na gigantyczną skalę. To jest ta prawdziwa różnica!
„Nieomylność władzy” pozostaje niezmienna, zarówno w wydaniu radzieckim, jak i obecnej „demokracji totalnej”. Komunizm, to system permanentnej walki z burżujami, do których nie zaliczają się żadni milionerzy, a tylko zwykli ty i ja. Obywatel ma prawo posiadać jedynie kredyt do wiecznego spłacenia, nic więcej!
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=632&user_id=0&wysijap=subscriptions

Rozmowy niekontrolowane 39/2024(691)

Czym różniła się stara komuna od tej dzisiejszej? W stanie wojennym, komunikat nagrany w telefonie traktował każdego rozmówcę, jako potencjalnego przestępcę, któremu mogą zostać postawione zarzuty braku miłości, do jedynej słusznej władzy.
Trzaskowski obiecał, że po ponownym dojściu do władzy, jego tęczowa „sekta” zadba, żeby nikt nie zadawał niewygodnych pytań i jak widać słowa dotrzymał. Na konferencje prasowe wpuszczani są tylko dziennikarze zadający wygodne pytania.
Komuniści od początku próbowali wyhodować „nowego człowieka” i udało im się to, niestety. Są wśród nas. Kasta sędziowska kpi ze sprawiedliwości. Brak kompetencji stał się najważniejszym atutem przy obsadzie strategicznych stanowisk. Każda bzdura jest do przyjęcia dla „kochających inaczej”, czyli przy pomocy pięści.
A jak to jest teraz z kontrolą rozmów? Gdzie by człowiek nie zadzwonił, słyszy komunikat, że rozmowa jest nagrywana. Dlaczego więc w tytule znalazły się jakieś „rozmowy niekontrolowane”?
Dlatego, że każdy plecie, co mu ślina na język przyniesie. Niekontrolowany i bezsensowny potok bzdur jest warunkiem koniecznym, żeby zostać uznanym „ekspertem”, zapraszanym na fora przeróżne.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=631&user_id=0&wysijap=subscriptions

WIO KONIKU! 38/2024(690)

Co wspólnego ma koalicja 13 grudnia ze starą piosenką: „Wio koni ku, a jak się postarasz, na kolację…”? Po pierwsze, żądza rządzenia, to jej konik. Po drugie, o kolację martwić się nie musi, bo zawsze znajdą się tacy, którzy ją postawią.
Nie konik jest tu najważniejszy, a bat w postaci skrótu WiO, który należy tłumaczyć następująco: WŁADZA i ODPOWIEDZIALNOŚĆ, przy czym władza odnosi się oczywiście do koalicji zawartej symbolicznie 13 grudnia, a odpowiedzialność do przeciwników politycznych szeroko rozumianych. Tuskomatoły do PiS-u zaliczają wszystkich przeciwników i ich obarczają za skutki własnej nieudolności.
„Dzielny” Szymuś przestał już szlochać nad konstytucją i zajął się ściganiem dziennikarzy, którzy nie wykazali się pracą na rzecz zbiorników retencyjnych i to przez nich mamy teraz powódź.
Wio koniku, ale żebyś nie wiem jak się starał, to i tak nie dogonisz w krętactwach Słońca Peru, bezkarnego chwilowo łgarza niedoścignionego.
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=630&user_id=0&wysijap=subscriptions

Antyreklama 37/2024(689)

Nie zawsze udaje mi się skutecznie wysłać lub otrzymać wiadomości drogą e-mailową. Natomiast reklamy dostaję kilkanaście razy dziennie, w kółko te same.
Czy, Państwa zdaniem, konkurs na najnachalniejszą reklamę zniechęciłby do działania „rozsyłaczy”, a zatem i potencjalnych nabywców reklamowanego produktu? Czy raczej przeciwnie, wszyscy zapragnęliby mieć buble wciskane przez tego najnachalniejszego z reklamodawców?
Obecna nowoczesność polega przecież właśnie na tym, żeby być „naj”. Najgłupsi zostają ministrami, a bandyci wymierzają „sprawiedliwość”. Z osobą prezentowaną na wszelkich okładkach czasopism trudno konkurować. 100 kłamstw na 100 dni nie da się przebić. Żeby zostać kandydatem na prezydenta nie wystarczy już pleść powszechnie znane bzdury. Trzeba szokować, najlepiej pomówieniami nie z tej ziemi, lub tylko je zapowiadać. Czy Polacy znowu dadzą się nabierać na super rewelacje? Zobaczymy. Wszystko jest na odwyrtkę, nie wyłączając zamiany reklamy na antyreklamę.

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=629&user_id=0&wysijap=subscriptions