Gang

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Gang         

 

Występują: Leming i Moher.

 

Leming – Fajny film wczoraj widziałam.

Moher – Momenty były?

Leming – Jakie momenty?

Moher – Tak się dawniej określało wstawki erotyczne.

Leming – Aha. No to tak, właściwie trudno mówić o wstawkach. Wstawki polegały na tym, że było jakieś morderstwo w tle.

Moher – I funkcjonariusze zacierali ślady zbrodni?

Leming – Widziałaś ten film?        

Moher – Niejeden raz.

Leming – Mnie też wydał się jakiś znajomy.

Moher – Filmów nie oglądam, ale znam życie. Wiem, kto nami rządzi.

Leming – To akurat żadna tajemnica. Rządzą nami przedstawiciele, których wybraliśmy w demokratycznych wyborach.

Moher – No, to mam dla ciebie dwie wiadomości.

Leming – Zacznij od złej.     

Moher – Rządzą nami gangsterzy, ale dobra wiadomość jest taka, że jest to Gang Olsena.

KURTYNA

 

Spec logika 40/2013 (119)

Szanowni Państwo!

     Człowiek niewinny, zwłaszcza niesłusznie podejrzany, zrobi wszystko, żeby prawda wyszła na jaw. Już samo mataczenie przy zabezpieczaniu śladów zbrodni jednoznacznie wskazuje winnego. Z tym, że jeśli zbrodniarz jest potężny, to może sobie pozwolić na cyniczne zacieranie śladów na oczach opinii publicznej, która chętnie przestaje wierzyć własnym oczom. I o to właśnie chodzi!

     Jeżeli pancerna brzoza urwała skrzydło samolotu i wywróciła wielotonową maszynę na plecy, to szukanie śladów wybuchu przestaje być zasadne – logiczne, prawda?

     Kto, czym i ile razy tę nadzwyczajną brzozę zmierzył pozostaje tajemnicą najwyższej państwowej wagi, co również nie budzi najmniejszych wątpliwości leminga.

     Według spec logiki, jeśli Bolek obalił komunizm i cały świat go za to podziwia, to oczywiste, że nie mógł jednocześnie być ubeckim agentem.

         Pozdrawiam – i do następnej soboty!

P. S. A gdyby ktoś chciał bezpośrednio otrzymywać moje felietony, to niech mi prześle swój adres e-mailowy.

 

Pedofile, czylisprzeczność interesów

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Pedofile, czyli

sprzeczność interesów

 

Występują: Asy PR: Wańka i Fritz.

 

Wańka – Coś Palikot ostatnio przycichł.

Fritz – Może zabrakło mu konceptu?

Wańka – W takim razie miałbym coś dla niego.

Fritz – Niech zgadnę. Pedofilia?

Wańka – Jak na to wpadłeś?

Fritz – Ktoś musiał, skoro on sam tego nie zauważył.

Wańka – Myślisz, że należałoby go tym zainteresować?

Fritz – A jeszcze nie jest?

Wańka – Przestań się ze mną droczyć. Nie widzisz, że to coś więcej niż tylko temat zastępczy?

Fritz – Mówiąc poważnie, to rzeczywiście nie nadążamy za Europą w tym temacie, jakby powiedział były prezydent. Myślę, że jednak na razie nie możemy sobie na to pozwolić.

Wańka – A to dlaczego?   

Fritz – Nie zauważyłeś jaki przyjęliśmy kurs? Najpierw trzeba wcisnąć temu głupiemu narodowi taką zbitkę: Ksiądz, to pedofil.

Wańka – Rzeczywiście, to znacznie ważniejsze. Najpierw trzeba się uporać z Kościołem.

Fritz – Później będzie już z górki.

Wańka – Wtedy okaże się, że w pedofilii nie ma nic nagannego. I wszystkie postępowe lemingi nas poprą.

Fritz – Jak zawsze.

KURTYNA

Agenci 39/2013 (118)

     Położenie geograficzne skazuje nas na sąsiedztwo pazernych nacji i na to nic poradzić nie możemy. Dawnymi czasy jakoś sobie z tym radziliśmy dzięki kodeksom honorowym, których omijanie uważano za haniebne. Poprawność polityczna unieważniła je i stworzyła grunt dla źle pojętej tolerancji, odbierając nam najsilniejszy oręż. Zarówno dawniej, jak i obecnie obce agentury próbują kontrolować nasze państwo, zastraszając jednych, przekupując innych.

     Zdemaskowanie Bolka najwyraźniej nie zrobiło większego wrażenia na naszym społeczeństwie. Wystarczy, że film pokaże fikcję wyssaną z brudnego palca, a publika mu przyklaśnie. Będąc agentem przez 20 lat w PRL-u, Bolek nabrał pewności siebie, widział bowiem, że włos mu z głowy nie spadnie. Podpuszczanie „Solidarności” należało do jego obowiązków i było w interesie jego mocodawców, którym nadal wiernie służy, o czym może świadczyć najnowszy pomysł włączenia III RP do Niemiec. Czyżby był to taki balon próbny dla wysondowania nastrojów czy jesteśmy już gotowi na kolejny rozbiór Polski?

     No cóż, agenci są wśród nas i poznać ich dopiero po owocach. Kim kto jest okazuje się poniewczasie, kiedy zło zostało już wyrządzone. Tak sobie myślę, że taki agent musi też czasami zrobić coś dobrego dla uwiarygodnienia. Ta sama zasada obowiązuje w złodziejskim fachu. Naciągacz najpierw daje nam coś „za darmo”, a kiedy zdobywa nasze zaufanie  naciąga nas. W takim razie, też spróbujmy się bronić w znany sobie sposób, czyli na zasadzie ograniczonego zaufania. Póki mówisz i robisz to co przyzwoity Polak powinien akceptujemy cię. Kiedy zaczynasz kluczyć żegnamy się.

Holowanie HGW

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Holowanie HGW

 

Występują: Kierowca i Strażnik.

 

Kierowca Odholujecie ten samochód sprzed mojego garażu?   

Strażnik – Po 13 października.

Kierowca Pan kpi, czy o drogę pyta?    

Strażnik – Radzę grzeczniej. Po trzynastym to panu wlepię mandat za złe parkowanie.

Kierowca W moim garażu? 

Strażnik – Choćby nawet.

Kierowca Dobrze, no to niech pan wystawia ten mandat teraz!

Strażnik – Teraz nie mogę. Po 13 października.

Kierowca Dlaczego?      

Strażnik – Bo nie wolno nam teraz denerwować mieszkańców. Niezadowoleni mogliby pójść na referendum.

Kierowca I dlatego nie odholuje pan tego samochodu sprzed mojego garażu?

Strażnik – To chyba oczywiste.

Kierowca No dobrze, a nie boicie się nie wykonać planu finansowego?

Strażnik – Te 25 milionów to nie problem. Po 13 października każdemu przechodniowi czy kierowcy znajdzie się jakieś wykroczenie. Już mamy odpowiednie wytyczne.

KURTYNA

 

P.S. 3) A na referendum 13 października tak, czy inaczej pójść trzeba, bo taki jest obywatelski obowiązek. Kto nie czuje się obywatelem Warszawy, ten iść nie musi, ale pozbawia się tym samym prawa krytykowania tego, co mu się w zarządzaniu Warszawą nie podoba (www.referendum-warszawa.pl).