Donosicielka

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Donosicielka

 

Występują: Moher i Leming.

 

Leming – Udało mi się zostać donosicielką.

Moher – Jak to udało? Myślałam, że jesteś nią od dawna.

Leming – Od 5. stycznia. Będę donosiła wezwania od sądu.

Moher – A, rozumiem. Dostałaś pracę na poczcie jako doręczycielka.

Leming – Nic nie rozumiesz. Mam teraz samodzielną placówkę.

Moher – A co z kioskiem rybnym?

Leming – Jedno nie wyklucza drugiego. Po zamknięciu sklepu, jak będę miała czas i będzie mi się chciało, to podskoczę z zawiadomieniami.

Moher – A jak ci się nie będzie chciało?

Leming – To też nic się nie stanie. Delikwent co najwyżej nie dowie się, że miał być przesłuchany.

Moher – A sąd nie będzie miał pretensji jeśli świadek nie stawi się na rozprawę?

Leming – Będzie, ale nie do mnie przecież. Nikt mi nie udowodni, że nie próbowałam zawiadomienia dostarczyć.

Moher – Sąd może ukarać, nałożyć grzywnę za niestawienie się.

Leming – Nie moje zmartwienie. Komornik już takiego delikwenta znajdzie.

Moher – To jednak nie w porządku.

Leming – Nie mów, że żal ci przestępcy. Taki mieszka sobie na uboczu, wszyscy myślą, że uczciwy, a tu masz! Czy podejrzewałabyś na przykład tego Kowalskiego, co to mieszka za wsią, że wymiar sprawiedliwości go ściga?

Moher – No, nie.

Leming – A widzisz. Dostałam wczoraj wezwanie dla niego.

Moher – I doręczyłaś?

Leming – Nie, bo karp mi upadł i list się zamoczył. Musi wyschnąć.

Moher – A jeśli to rzeczywiście groźny przestępca?

Leming – Wyluzuj. Gdyby prokurator albo sędzia chcieli tak naprawdę go widzieć, to wysłaliby po niego policję. W końcu od czegoś ona jest. Samymi radarami zajmować się nie może.

 

KURTYNA

O naturze leminga 1/2014 (132)

     W przyrodzie występują dwa rodzaje leminga: leming stepowy i pseudoleming. Ten stepowy wiadomo skąd przywędrował, nie wiadomo natomiast jak się z nim uporać. Nauczyć niczego się nie da. To tak, jakby próbować fokę nauczyć alfabetu morsa. Daremny trud. Znam jednego przedstawiciela tego gatunku, jego poglądy dziwnym trafem zawsze są zgodne z głównym nurtem informacji. Kwaśniewski był dla niego „wybitnym mężem stanu”, a Kaczyński oczywiście najgorszym prezydentem od czasów wojny stuletniej. W tym przypadku jedyny dobrze rozwinięty obecnie przemysł pogardy spisał się wzorowo.

     Leming stepowy tak już ma. Dla niego kto ma władzę, ten ma rację. Tu żaden dzień, ani rok dobroci niczego nie zmieni. Nie da się najpierw pozyskać lemingów, a później zmienić rząd. Zawsze będzie dokładnie odwrotnie: kto ma media, ten może sterować lemingami.

     Nie zapominajmy jednak o bardzo licznej rzeszy pseudolemingów. To są stworzenia, które same strawy duchowej nie poszukują, ale kiedy im się pokaże co jest białe, a co czarne, mogą być wdzięczne. A zatem mała poprawka: bądźmy dobrzy i cierpliwi dla tych zagubionych. Dawajmy wiedzę, ale i rozrywkę na poziomie, o jaką coraz trudniej.

      

P.S.  Jest do wynajęcia 2-pokojowe mieszkanie w Warszawie. Zainteresowanych proszę o kontakt e-mailowy, lub telefoniczny: 601 678 671.

Debata nad piaskownicą

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Debata nad piaskownicą

 

Występują: Moher i Leming.

 

Leming – Uderzy czy nie uderzy?

Moher – Ja bym już dawno dała klapsa.

Leming – No właśnie, a co sądzisz o tych nowych propozycjach zaostrzenia kar dla kierowców prowadzących po spożyciu?

Moher – W mnogości propozycji groźba utraty samochodu mogłaby zadziałać. Obawiam się tylko, że będzie tak, jak z groźbą utraty majątku pochodzącego z przestępstwa.

Leming – Czyli jak?

Moher – Zależy, kto komu ukradł.

Leming – Ja bym takiego pijanego kierowcę trzymała w więzieniu aż…

Moher – Aż wytrzeźwieje?

Leming – Patrz! Wysypał pełne wiaderko piasku na dziewczynkę lepiącą babki.

Moher – Matka posadziła go na ławce i coś mu tłumaczy. Ciekawe, czy pomoże. A wracając do kierowców, to wiesz, kto najwięcej powoduje kolizji na drogach?

Leming – Jasne. Pijani kierowcy luksusowych aut.

Moher – Ani koniecznie pijani, ani tym bardziej aut. Najgroźniejsi na publicznych drogach są rowerzyści.

Leming – O! Dzieciak pobiegł z powrotem do piaskownicy i uderzył dziewczynkę łopatką.

Moher – Matka dziewczynki zabrała wreszcie dziecko z tego niebezpiecznego miejsca.

Leming – A matka chłopczyka wymierzyła mu klapsa! Dzwoń na policję.

Moher – Po co?

Leming – Jak to po co? Znęca się nad dzieckiem! W telewizji stale powtarzają, że nie wolno być obojętnym. Zaczyna się od klapsa, a kończy na zabójstwie. Trzeba tej kobiecie odebrać jak najszybciej prawa rodzicielskie.

Moher – No właśnie, telewizja ma szczególny sposób patrzenia na sprawy. Widzi związek między klapsem a zabójstwem, ale między zabójstwem dziecka a alkoholizmem rodziców już nie. Bo według aktualnych wytycznych alkoholizm powinien dotyczyć wyłącznie kierowców.

 

KURTYNA

Dzień bez… 52/2013 (131)

     Zauważyliście może, że zapanowała moda na „dzień bez” – a to bez samochodu, a to bez papierosa. Ostatnio wymyślono „dzień bez przekleństw”. Przypomina mi to starą komedię „Dzień bez kłamstwa”. Udowadniała ona, że całkowita szczerość jest nie do przyjęcia, jak każda zresztą przesada.

     A gdyby tak spróbować dzień bez łapówki? Albo bez morderstwa? Dajmy odpocząć przeciążonej policji.

     Zastanawiam się nad noworocznym zobowiązaniem. Co mogłabym zadeklarować ze swej strony? Samochód używam z rzadka, papierosów i przekleństw w ogóle. Łapówek nie daję, ani nie biorę. W tym ostatnim wypadku, to żadna moja zasługa. Nikt mnie nie próbuje przekupić. Chyba pozostaje mi jedynie zapewnić, że w przyszłym roku już nikogo nie zabiję. Nie, to jednak zbyt skromne zobowiązanie. A może przywrócę jakiegoś leminga społeczeństwu? Tak, to jest ten kierunek.

     Ogłośmy rok 2014 ROKIEM DOBROCI DLA LEMINGA! To przecież całkiem sympatyczne stworzenia, tyle, że nie potrafią samodzielnie myśleć, co grozi zagładą ich samych i nas przy okazji. Dlatego trzeba udostępniać im treści, jakich w mediach głównego nurtu nie uświadczą. Proponuję zacząć od małych dawek takich jakie zawarte są w „Domniemaniu bezkarności” i stopniowo zwiększać o literaturę poważną i mądrą zarazem.

 

W Nowym 2014 Roku życzę Państwu siły charakteru, ponieważ ona generuje wszelką pomyślność.

 

 

Szopka noworoczna

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Szopka noworoczna      

 

Występują: Anioł, Diabeł i Leming.

 

Anioł – Zastanów się jeszcze nad tym PO parciem.

Leming – Jak to? A co by ludzie powiedzieli!?

Diabeł – On ma rację. Nie może przecież odmówić pomocy tonącemu.

Anioł – Do zatonięcia daleko. Co jak co, ale pływać, to Platforma potrafi.

Leming – Ja ku… O, przepraszam.

Diabeł – Nie przepraszaj. Anioł powinien zrozumieć, że chociaż wyglądasz na mężczyznę, to możesz przecież czuć się ku…, chciałem powiedzieć kobietą.

Leming – Właśnie. Dość tych bredni! Trzeba mieć naukowe podejście do życia.

Anioł – A konkretnie?

Leming – Postępowe. Dość tego wmawiania dzieciom, że urodziły się chłopcem, lub dziewczynką.

Anioł – A biologia jest nauką?

Leming – No pewnie.

Anioł – Widziałeś kiedyś żeby byk poczuł się krową?

Leming – No nie, ale on nie jest człowiekiem.

Diabeł – Właśnie. Wyjaśnij Aniołowi na czym polega prawdziwe człowieczeństwo.

Leming – Polega na postępie.

Diabeł – I…  

Leming – I na wolności wyboru.

Anioł – Nie słuchaj podszeptów szatana. Czuj się tym kim jesteś, czyli jeśli urodziłeś się chłopcem, to żadna ideologia tego nie zmieni.

Leming – To, co ja w końcu mam powiedzieć?

Diabeł – No proszę! Znowu mamy do czynienia ze znęcaniem się Anioła nad Lemingiem!

 

KURTYNA