Instynkt zabójcy

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Instynkt zabójcy

Występują: Fritz i Wańka.

Fritz – Patrz, jaki dziwny język mają ci Polacy. Zdawać by się mogło, że myśliwy kojarzyć się powinien z myśleniem, a tu masz…
Wańka – Z rezaniem.
Fritz – Właśnie. Z zabijaniem dla czystej przyjemności rozkoszowania się cudzym cierpieniem.
Wańka – A ty, coś taki raptem wrażliwy?
Fritz – Nie chodzi o mnie. Ten ichni prezydent próbował epatować „hrabiowskimi” upodobaniami takimi właśnie jak myślistwo.
Wańka – Jaki on tam ichni? To jest nasz równy chłop!
Fritz – Kiedy odradzono mu popisywania się takim wątpliwym hobby, obiecał skwapliwie, że przestanie zabierać strzelbę na polowania.
Wańka – Teraz uczestniczy w nich już tylko jako widz rządny krwi bez-bronnych ofiar, to chciałeś powiedzieć?
Fritz – Tak, mniej więcej. Coś mi się zdaje, że taki prymitywny instynkt zabójcy, to nie najlepsza rekomendacja na „ojca narodu”.
Wańka – Dlatego w kampanii wyborczej o tym ani słowa.
Fritz – Właśnie. Ciekawe, czy na prezydenta chętnie wybraliby rzeźnika? Pewnie nie, a to przecież zawód, jakby nie patrzyć, wielce użyteczny.
Wańka – A wiesz kto miał ksywkę „Rezun”?
Fritz – Pewnie cię zaskoczę, ale wiem. Właśnie rodzony dziadek prezydenta, Osip Szczynukiewicz.
Wańka – Wielce zasłużona dla nas rodzina.
Fritz – To dlaczego dopuściliście do przecieku o tej zasłużoności?
Wańka – Nad bałaganem zapanować się nie da, można go tylko tak powiększać, żeby już nikt nie wiedział co prawda, a co kłamstwo. Pracujemy nad tym stale.

KURTYNA

Wydanie specjalne

Sprawa jest zarówno niezwykle ważna, jak i pilna, dlatego postanowiłam nie czekać do soboty. Bardzo proszę o uważne przeczytanie poniższego przecieku. Nie mogę ujawnić, w której restauracji nastąpiło nagranie, a nazwisko kelnera i tak nic by Państwu nie powiedziało.
Proszę natomiast usilnie o zgłaszanie się aktorów, którzy chcieliby zagrać w poniższej sztuce Teatrzyku Zielony Śledź. Zachęcam do udziału zarówno aktorów chcących wystąpić na żywo, jak i w Internecie, oraz takich, którzy użyczając swojego głosu woleliby pozostać anonimowi.

Drugiej tury nie będzie

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Drugiej tury nie będzie

Występują: Fritz i Wańka.

Fritz – Coś mi się widzi, że Bronkowi nadal spada poparcie wyborców.
Wańka – Rzeczywiście, prawdziwe wyniki sondażowe są dla niego druzgocące, ale bez obaw. W dalszym ciągu kluczowym będzie użycie systemu komputerowego.
Fritz – Powtórka z rozrywki? Nadal będziemy działać poprzez kontrolo-wanie zawieszającego się systemu?
Wańka – Tylko do pewnego stopnia. Bezbronnie niesprawny program, nie wchodzi w rachubę, nie może być powtórnie użyty po zdemaskowaniu i kompromitacji w wyborach samorządowych. Przynajmniej nie na taką skalę, owszem może pracować w tle, w dodatku jest bezpieczny, bo znajduje się w budynku prezydenckim.
Fritz – Więc co? Jak chcemy odwrócić uwagę Polaków, żeby się nie przy-gotowali na to, co im szykujemy?
Wańka – Tym razem uwaga publiki będzie odwrócona w kierunku zapewnienia Polaków o przejściu na liczenie ręczne, a w rzeczywistości uderzenie będzie w innym miejscu. Z jednej strony zostanie wykorzystany totalny i sterowany zarazem bałagan systemu komputerowego, ale chaos będzie dotyczył czego innego.
Fritz – Wiem, list wyborczych! Sterowany bałagan w tzw. ŹRÓDLE. To jest ta zasłona dymna zaciemniająca wprowadzenie na wielką skalę multiplikowanych danych tych samych osób w dziesiątkach różnych obwodowych komisji wyborczych. Takie użyteczne martwe dusze.
Wańka – Nie tylko one, chociaż to też, ale raczej dla odwrócenia uwagi. Przede wszystkim będą wpuszczone na wielką skalę tzw. szczury. To nowa, dość prosta metoda, której opozycja w ogóle nie przypilnowała i nie przypilnuje. Nasze szczury będą się posługiwać nowymi dowodami osobistymi, w których zadbaliśmy już o to, by nie było adresu zamieszkania, lecz tylko imię, nazwisko i PESEL.
Fritz – W ten sposób ta sama osoba będzie mogła oddawać głos w wielu komisjach bez żadnych podejrzeń. W każdej z nich będzie na legalnej liście wyborców, bo ta lista będzie za zasłoną dymną bałaganu w ŹRÓDLE, już przygotowana i zainfekowana multiplikowanymi po-wtórzeniami tych samych osób w różnych komisjach w tym samym rejonie.
Wańka – Właśnie, taki na przykład Kraków ma ponad 400 Obwodowych Komisji. Szczur wyciągnie nowy dowód bez adresu zamieszkania, w komisji sprawdzą, że się wszystko zgadza, bo jest na liście wyborców, wydadzą mu kartę do głosowania. W ciągu dnia lekko licząc będzie mógł odwiedzić bez zwracania na siebie uwagi około 50 komisji!
Fritz – Bałagan w ŹRÓDLE w połączeniu z nowymi dowodami osobistymi dadzą minimum 500 000 dodatkowych głosów.
Wańka – Mamy w tej chwili zwerbowanych ponad 10 000 szczurów, werbunek trwa i mamy już dla nich wydrukowane legalne dowody osobiste nowego typu, poza tym w razie potrzeby przyjadą też tzw. importowane szczury z okręgu z Kaliningradu. Trwają uzgodnienia, czy taka pomoc będzie potrzebna i na jaką skalę.
Fritz – Mają możliwość przekroczenia granicy w każdej chwili na tzw. ruch przygraniczny a nikt nie będzie sprawdzał czy i gdzie dojechali, mają blisko do kilku dużych metropolii i tam się zgubią byle nie gadali w swym języku. W połączeniu z innymi tradycyjnymi technikami w nie pilnowanych obwodach, głosowaniem korespondencyjnym i ograniczeniem oraz pomniejszeniem liczby obwodów dla emigracji (ale tym się już zajmują w MSZ) powinno dać mniej więcej do około 1 000 000 – 1 200 000 nielegalnych, ale za to ważnych głosów dodatkowych na kreowanego kandydata. To powinno wystarczyć, choć Polacy po ostatnich wyborach są wściekli, ale udaje się na razie odwrócić ich uwagę a i sami kandydaci jakby zapomnieli o doświadczeniach z 2014 roku.
Wańka – Najważniejsze, że zmiany w ordynacji wyborczej, sprawa ŹRÓDŁA oraz kwestia nowych dowodów osobistych nie została ze sobą powiązana. Media czuwają by nadal tak było a opozycja jak zwykle zajmuje się podrzucanymi jej tematami zastępczymi. Jeśli ten system głosowania się utrwali i dojdzie do tego jeszcze system głosowania internetowego, to nie ma takich wyborów, które nie byłyby do wygrania, niezależnie jak w rzeczywistości od dziesiątków lat głosowaliby naiwni Polacy.

KURTYNA

Sonda uliczna

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Sonda uliczna

Występują: Redaktor i Debiutantka.

Redaktor – Co ty mi tu przyniosłaś?
Debiutantka – Materiał nakręcony dzisiaj.
Redaktor – Nikt ci nie powiedział czym się zajmujemy?
Debiutantka – Informowaniem widzów o aktualnych wydarzeniach…
Redaktor – Jakieś wątpliwości?
Debiutantka – Tak. Chciałabym wiedzieć, czemu służą te wrzutki o niedoskonałości policji? Ludzie mogą zacząć kombinować, że coś w państwie nie gra.
Redaktor – No, dobrze kombinujesz. Chodzi o przyzwyczajenie widza, że nie wszystko jest doskonałe w wymiarze sprawiedliwości.
Debiutantka – Tak zamieszać, żeby nie wiadomo było czy to nie sam złodziej krzyczy: łapaj złodzieja?
Redaktor – Właśnie, ale wracając do twojego materiału. Naszych widzów nie interesuje, na kogo jakieś tam mohery zagłosują.
Debiutantka – Przecież te dwie staruszki ustawiliśmy przed kościołem, żeby mogły jasno zadeklarować swoje poparcie dla jedynego właściwego prezydenta.
Redaktor – I to właśnie wyklucza je z grona moherów. Ja mówię o całej tej reszcie!
Debiutantka – Z tym był kłopot. Ludzie albo czmychali na widok kamery, albo nie mówili tego, czego nasi widzowie by sobie życzyli.
Redaktor – Dużo jeszcze musisz się nauczyć. Obdzwoń celebrytów i zapytaj czy chcą się przypomnieć publice.
Debiutantka – Warunek, że zadeklarują poparcie dla naszego, jedynie słusznego kandydata?
Redaktor – Widzę, że zaczynasz pojmować na czym polega misje telewizji publicznej.

KURTYNA

Zgoda buduje 14/2015 (197)

     Platforma Obywatelska domaga się zgody na wszystko co zaproponuje, jeśli raczy proponować, a nie działa ścicha pęk i z zaskoczenia. Zgoda na rozbiór Ukrainy ma nam zapewnić pokój, bo jak to malowniczo ujęła pani premier – wystarczy się schować z garstką swoich dzieci w kuchni, żeby agresor nas tam nie znalazł.
Zgoda buduje, zwłaszcza majątki zachodnim bankierom. Jeśli się komuś wydaje, że jego chata skraja, to jest w dużym błędzie. Komornik może mu zabrać po uważaniu, za rzekome, lub cudze długi wszystko, co da się, sprzedać na pniu za bezcen i szukaj wiatru w polu. No, a jeżeli nic nie masz, żyjesz skromnie z jakiejś pensyjki, czy emerytury, to może jesteś bezpieczny? Otóż nie! Dowolny bank może sporządzić w twoim imieniu umowę kredytową i zażądać spłaty kredytu, którego na oczy nie widziałeś. Żadne protesty nie pomogą. Zagraniczne banki, a praktycznie tylko takie są w Polsce, zagwarantowały sobie prawo komorniczego ściągania długu – prawdziwego, czy choćby rzekomego – przez komornika. To ty musisz iść do sądu i udowodnić, że takiej umowy nie podpisałeś. Budująca zgoda!
Zgoda na oszustwo buduje fortuny, zwłaszcza tym, którzy już dużo mają. Uległość wobec obcego kapitału zdaje się być w Polsce teraz bezgraniczna. ZAiKS usiłuje od dłuższego czasu namówić panią Minister Kultury do podpisania odpowiedniego aktu prawnego zobowiązującego firmy zarabiające krocie na i-podach i smarfonach do płacenia choćby drobnego procenta na twórców dzięki, którym urządzenia te tak dobrze się sprzedają. Owszem, ci handlarze nowoczesnością płacą wszędzie, nawet w Rosji! Niestety w Polsce nie płacą. Tu najwyraźniej wystarczą zapewne łapówki. Jak by nie liczyć wyniesie to taniej.